<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872</id><updated>2012-01-29T22:28:27.685+02:00</updated><category term='sofa city'/><category term='kadikoy'/><category term='turcja'/><category term='ahırkapı'/><category term='sezen aksu'/><category term='moda'/><category term='iyi seneler'/><category term='bebek'/><category term='podróże'/><category term='crossing the bridge'/><category term='kader'/><category term='cihangir'/><category term='tureckie jedzenie'/><category term='Bosfor'/><category term='plaża kleopatry'/><category term='Bağdat Caddesi'/><category term='pozwolenie na pracę w turcji'/><category term='kuzguncuk'/><category term='demonstracje'/><category term='kale'/><category term='turcja półprzewodnik obyczajowy'/><category term='Lazowie'/><category term='polki w turcji'/><category term='istanbul'/><category term='Şile'/><category term='Cumhuriyet Bayramı'/><category term='nazar'/><category term='riwiera turecka'/><category term='stambuł'/><category term='turczynki'/><category term='polonia turecka'/><category term='turcy'/><category term='oko proroka'/><category term='festiwal tulipanowy'/><category term='wakacje w turcji'/><category term='tureckie filmy'/><category term='istanbul 2010'/><category term='huzun'/><category term='hıdrellez'/><category term='książka o Turcji'/><category term='kuchnia turecka'/><category term='nowy rok'/><category term='kıskançlık'/><category term='emlak'/><category term='Beyoğlu'/><category term='alanya'/><category term='european capital of culture'/><category term='yılbaşı'/><category term='Morze Czarne'/><category term='mutlu yıllar'/><category term='sylwester'/><category term='most bosforski'/><category term='wakacje'/><category term='nazar boncuğu'/><category term='park Emirgan'/><category term='istanbul project'/><title type='text'>(agaty) TURECKIE KAZANIA</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>173</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-5992926648072309600</id><published>2012-01-17T17:15:00.004+02:00</published><updated>2012-01-17T17:21:22.253+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kadikoy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='moda'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stambuł'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><title type='text'>Modowe sentymenty</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-qrH4Izr6lX8/TxWM2bXj3cI/AAAAAAAABsM/Xvyl8bfwlSo/s1600/moda+deniz.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-qrH4Izr6lX8/TxWM2bXj3cI/AAAAAAAABsM/Xvyl8bfwlSo/s320/moda+deniz.jpg" width="239" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-PsJkYFpGQkM/TxWKbMi9SZI/AAAAAAAABrs/-sm9l8NTNko/s1600/moda+apartman.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Niedzielne, leniwe popołudnie. Tureckie śniadanie, a właściwie brunch: chrupiący, opieczony chlebek, kilka rodzajów sera, pomidory, ogórki, oliwki, &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;menemen&lt;/i&gt; (turecka wersja jajecznicy), miód i kajmak; do tego oczywiście hektolitry herbaty.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po szóstej szklaneczce czaju obowiązkowy spacer w kierunku zabytkowej przystani promów.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-FejG_XBByCw/TxWOcZBQK1I/AAAAAAAABsk/ukqOkqkyPdc/s1600/moda+iskele.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="239" src="http://4.bp.blogspot.com/-FejG_XBByCw/TxWOcZBQK1I/AAAAAAAABsk/ukqOkqkyPdc/s320/moda+iskele.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po obu stronach &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Tarihi Moda İskelesi&lt;/i&gt; jeszcze na początku lat 80. cumowały promy, a mieszkańcy dzielnicy nie żałowali sobie kąpieli. Obecnie, z powodu zanieczyszczeń (Stambuł liczy w końcu ponad 15 milionów mieszkańców!), pluskanie się w tych rejonach Morza Marmara nie należy raczej do przyjemności (rozważania czysto teoretyczne – nie odważyłam się wypróbować na własnej skórze). Niekiedy nawet tu spotkać jednak można zaprawionego w morskich bojach, zapalonego miłośnika kąpieli. Zwykle sędziwego rezydenta dzielnicy… Dla zamożnych jest też wygodniejsza opcja – odkryty basen w &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Moda Deniz Kulübü&lt;/i&gt; z zapierającym dech widokiem na morze.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-nBt6gtJPuuY/TxWOhlszUWI/AAAAAAAABss/iWr-1Q3NjfA/s1600/moda+deniz+kulubu.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="239" src="http://3.bp.blogspot.com/-nBt6gtJPuuY/TxWOhlszUWI/AAAAAAAABss/iWr-1Q3NjfA/s320/moda+deniz+kulubu.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Od dawna nie ma już plaży (której część przezornie wyznaczona była przed laty tylko dla płci pięknej), wzdłuż wybrzeża ciągnie się za to wspaniały bulwar. Spacer w kierunku Bostancı (a może nawet do Bostancı, to przecież raptem kilkanaście kilometrów!) należy do jednej z przyjemniejszych stambulskich tras. Po prawej – Morze Marmara, po lewej – okazały park (a właściwie – parki, w liczbie mnogiej: Moda Parkı, Yoğurtçu Parkı, i kolejne…), po żwawym półgodzinnym marszu – moja ukochana marina Kalamış.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-FB1axG_Mfmk/TxWGmKwfmHI/AAAAAAAABrE/cOgPuszmvfI/s1600/moda+parki.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="239" src="http://4.bp.blogspot.com/-FB1axG_Mfmk/TxWGmKwfmHI/AAAAAAAABrE/cOgPuszmvfI/s320/moda+parki.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Moda to spokojna, zielona, stara część Kadıköy. Ta kosmopolityczna okolica należy do najbardziej pożądanych lokalizacji Stambułu. Panuje tu specyficzna atmosfera: niby jesteśmy w Stambule, a czujemy się jak w małym, przyjaznym, artystycznym miasteczku. Wąskie uliczki, zabytkowe budynki, urocze kafejki, lokalne galerie, mały teatr (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Oyun Atölyesi&lt;/i&gt;). To tędy wiedzie trasa zabytkowego tramwaju (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Nostalji Tramvayı&lt;/i&gt;), to tutaj bywa się w &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;çay bahçesi&lt;/i&gt; (dosłownie: „herbaciany ogród”) i podziwia stąd zachody słońca (widok z Mody na Aya Sofya, pałac Topkapı, Sultanahmet i minarety innych okazałych meczetów – wrażenia bezcenne).&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Nawet sielska anielska Moda nie ucieknie jednak przed stambulskim tłokiem i zgiełkiem. Zabytkowe budynki są coraz częściej wyburzane, w ich miejsce powstają nowe apartamentowce – liczba mieszkańców dzielnicy rośnie przecież w błyskawicznym tempie. Brakuje miejsc parkingowych; szczególnie w weekendy, kiedy Moda przeżywa istne oblężenie. Trudno się dziwić – na spacer nadmorską promenadą i leniwe popołudnie w &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;çay bahçesi&lt;/i&gt; z widokiem na Morze Marmara mają ochotę nie tylko rezydenci dzielnicy…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-PsJkYFpGQkM/TxWKbMi9SZI/AAAAAAAABrs/-sm9l8NTNko/s1600/moda+apartman.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="239" src="http://2.bp.blogspot.com/-PsJkYFpGQkM/TxWKbMi9SZI/AAAAAAAABrs/-sm9l8NTNko/s320/moda+apartman.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Nie ukrywam – mam do Mody stosunek co najmniej szczególny. Mieszkałam tu przez rok, to zdecydowanie jedna z moich ulubionych stambulskich lokalizacji. Mam nadzieję, że moje stambulskie, europejsko-azjatyckie rozdwojenie jaźni (Beyoğlu czy Moda? Moda czy Beyoğlu?), które jak na razie dobrze się trzyma, umrze wreszcie śmiercią naturalną. Za zarobione w pocie czoła miliony lir (które w końcu przecież jakoś zarobić się muszą) kupię wówczas &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;apartman&lt;/i&gt; z widokiem na marinę Kalamış. Bo nie ma co się oszukiwać – na mieszkanie na łódce jestem już za stara i za wygodnicka…&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-5992926648072309600?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/5992926648072309600/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=5992926648072309600' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/5992926648072309600'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/5992926648072309600'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2012/01/modowe-sentymenty.html' title='Modowe sentymenty'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-qrH4Izr6lX8/TxWM2bXj3cI/AAAAAAAABsM/Xvyl8bfwlSo/s72-c/moda+deniz.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-1229539211700325341</id><published>2012-01-10T21:16:00.004+02:00</published><updated>2012-01-10T21:39:16.921+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cihangir'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='istanbul project'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stambuł'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sofa city'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><title type='text'>Sofa i stambulscy hipsterzy</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-OOE5yqizboU/Twx4564UbII/AAAAAAAABqE/I8gwAJGhfdc/s1600/15_DSC06114.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span id="goog_94528385"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span id="goog_94528386"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-7DvyjFlD-wA/Twx_rNYOwrI/AAAAAAAABqs/awWcokhV6uY/s1600/sofa+cihangir.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-7DvyjFlD-wA/Twx_rNYOwrI/AAAAAAAABqs/awWcokhV6uY/s320/sofa+cihangir.JPG" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; Niby niepozorna, acz zdradliwa sofa sprawia wrażenie lżejszej niż jest w rzeczywistości.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Spacer krętymi uliczkami Çukurcumy w kierunku Cihangiru z tym nadmuchiwanym meblem w garści nie należy wcale do najłatwiejszych. Wieje wiatr, przechodnie mijają się z trudem na wąskich, nierównych chodnikach, mikroskopijnymi uliczkami jeżdżą nieustannie samochody, skutery. Bezlik taksówek, turystów, sprzedawców mydła i powidła.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; I jak tu się nie zmęczyć taszcząc (nadmuchiwaną co prawda) dwuosobową kanapę tak pokaźnych rozmiarów?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Cihangir to dzielnica kosmopolityczna.&lt;/b&gt; Mamy tu do czynienia z całym  przekrojem grup wiekowych, klas społecznych, narodowości, zawodów i  dochodów. W tej arcyciekawej dzielnicy współistnieją ze sobą rodowici  stambulczycy oraz nowo przybyli.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Cihangir to anonimowość i różnorodność.&lt;/b&gt; Społeczny misz masz oraz niczym nie ograniczona wolność.&lt;br /&gt;Dzielnica  słynęła zawsze ze swojej tolerancji w stosunku do mniejszości  seksualnych. Przez lata stanowiła spokojną przystań dla transwestytów  (którzy w latach 90-tych zostali z powodu prostytucji zmuszeni do jej  opuszczenia i zamieszkują obecnie głównie okolice Tarlabaşı).&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Cihangir nie należał zawsze do stambulskiego crème de la crème.&lt;/b&gt; Dopiero od niedawna jest dzielnicą więcej  niż pożądaną. Sterty śmieci  zostają zastąpione wyszukanymi knajpami. Na Cihangirze wypada mieszkać. Sprowadza się tu tak zwana stambulska bohema… oraz pretendujący do tego miana.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; Gdy docieramy do głównego skrzyżowania starego Cihangiru okazuje się, że sofy nie ma gdzie napompować. Okoliczne kawiarnie nie grzeszą nadmiarem przestrzeni, a nasza kanapa ma pod tym wzglądem wysokie wymagania…&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; Entuzjazm jednak nie gaśnie. W końcu – nie pada! Ani deszcz, ani zapowiadany i oczekiwany od miesięcy śnieg… Wystarczy tylko kupić przedłużacz! W Turcji wszystko znajdziemy w zasięgu ręki (zaczyna lać? Sprzedawcy parasoli wyrastają jak grzyby po deszczu, a na każdej uliczce znajdziemy przecież sklepikarzy oferujących dobra wszelakie, zbędne i niezbędne).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; Żeby nie było jednak zbyt łatwo, w okolicy znajduje się tylko jeden &lt;i&gt;elektrikçi&lt;/i&gt;, który postanowił akurat wybrać się na obiad. Po długich, ale za to owocnych poszukiwaniach, w supermarkecie pewnej sieci udaje nam się w końcu nabyć estetyczny różowy przedłużacz, który… okazuje się za krótki. Starcza nam jednak zapału i kreatywności – po kilkunastominutowej gimnastyce, dzięki uprzejmości klientów jednej z kawiarni (kable plączą im się pod nogami, a maszyna do pompowania dudni niemiłosiernie) oraz wyrozumiałości mieszkańców pobliskiej kamienicy (rozrastająca się kanapa blokuje coraz bardziej wejście do budynku), sofa staje dumnie w całej swej okazałości na wprost meczetu &lt;i&gt;Firuzağa&lt;/i&gt; i osławionej kawiarni (w której to dzień w dzień, stolik przy stoliku, krzesełko przy krzesełku, siedzą obok siebie, człowiek na człowieku, nad litrami czaju, szklaneczka za szklaneczką, mieszkańcy Cihangiru oraz wszyscy ci, którzy miejsce to darzą szczególnym uczuciem. Albo przyszli się lansować...).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-E8H8QVeeJxY/TwyFN2yr42I/AAAAAAAABq8/0SRwpNXx4yY/s1600/19_DSC06132.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/-E8H8QVeeJxY/TwyFN2yr42I/AAAAAAAABq8/0SRwpNXx4yY/s320/19_DSC06132.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;Selim: Geograficzne położenie Stambułu jest &lt;/b&gt;&lt;b&gt;naprawdę wyjątkowe - miasto otoczone jest wodą! W tureckiej kulturze nie istnieją niestety żadne odniesienia do wody, dlatego obecność Bosforu, ta wspaniała obfitość wody, traktowana jest w naszej kulturze jako przeszkoda, a nie naturalny element przestrzeni życiowej Stambulczyka.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Lrb6M7X9e_8/Twx4qaLrHMI/AAAAAAAABp8/k4jde25OpAM/s1600/10_DSC06102.JPG" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://4.bp.blogspot.com/-Lrb6M7X9e_8/Twx4qaLrHMI/AAAAAAAABp8/k4jde25OpAM/s320/10_DSC06102.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;Ece: Stambuł? Rozrywka, ludzie. &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;Enis: Kultura, tłumy.&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-NXRwo-2PEBM/Twx-ra0rhdI/AAAAAAAABqc/Nc_3YNeIg4o/s1600/6_DSC06100.JPG" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-NXRwo-2PEBM/Twx-ra0rhdI/AAAAAAAABqc/Nc_3YNeIg4o/s320/6_DSC06100.JPG" width="214" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;Tuyla: Stambuł to dla mnie różnorodność, ale przede wszystkim muzyka. Miasto jest niesamowitą mieszanką rytmów tureckich, arabskich i zachodnich. Kocham taniec, dlatego staram się korzystać z tego, jakie wspaniałe możliwości oferuje stambulska scena muzyczna.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;  &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;  &lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Sofa daje nam też w kość na sam koniec zabawy. Zacina się jeden z zaworów, powietrze nie chce się spuścić... W akcie desperacji można zawsze przebić niewdzięczny mebel widelcem z pobliskiej kawiarni…&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Nie dochodzi jednak do brutalnego aktu; z pomocą przychodzi bowiem (a właściwie przybiega) ochroniarz z sąsiedniego banku. Pożycza obcęgi z lokalnej piekarni i siłą (oraz sposobem) ratuje niewdzięczną sofę, a nas ocala przed koniecznością paradowania z nadmuchiwanym meblem po centrum miasta.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; Na koniec żegnają się z nami sympatycznie: ochroniarz-bohater, tolerancyjna kelnerka z pechowej tego dnia kawiarni oraz nad wyraz zaintrygowany projektem sprzedawca wisiorków z Okiem Proroka.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;(&lt;i&gt;więcej zdjęć na&lt;/i&gt; &lt;a href="http://istanbulproject.blogspot.com/2012/01/sofa-city-cihangir.html"&gt;&lt;b&gt;STRONIE PROJEKTU&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;) &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-1229539211700325341?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/1229539211700325341/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=1229539211700325341' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/1229539211700325341'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/1229539211700325341'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2012/01/sofa-i-stambulscy-hipsterzy.html' title='Sofa i stambulscy hipsterzy'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-7DvyjFlD-wA/Twx_rNYOwrI/AAAAAAAABqs/awWcokhV6uY/s72-c/sofa+cihangir.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-4331629683664332496</id><published>2012-01-03T12:49:00.001+02:00</published><updated>2012-01-10T14:27:07.572+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja półprzewodnik obyczajowy'/><title type='text'>Turecko-książkowe spotkania</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Tym razem Agata Bromberek wystąpi sama (a ja skromnie będę &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;ją wspierać &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;duchowo):&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;10 stycznia, wtorek - Olkusz&lt;/b&gt;, sala kominkowa PTTK w Olkuszu (Rynek), godz. 17.00&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;11 stycznia, środa - Kraków&lt;/b&gt;, restauracja-pub "Magazyn Kultury" (Kolanko nr 6) przy ul. Józefa 17 (Kazimierz), godz. 19.00. Będzie to jednocześnie inauguracja Krakowskich Spotkań Międzykulturowych (dotychczasowa nazwa: "Posmak Afryki") organizowanych przez Stowarzyszenie Polska Sahara.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;12 stycznia, czwartek - Klucze&lt;/b&gt;, siedziba agencji turystycznej Ufo Travel, godz. 17.00.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(Organizatorem powyższych spotkań jest Stowarzyszenie Polska Sahara, a partnerami: agencja turystyczna Ufo Travel, biuro podróży &lt;a href="http://www.alanyaonline.pl/"&gt;&lt;b&gt;Alanya Online&lt;/b&gt;&lt;/a&gt; oraz &lt;a href="http://www.nowy-swiat.pl/ns/"&gt;&lt;b&gt;Wydawnictwo Nowy Świat&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;14 stycznia, sobota - Poznań&lt;/b&gt;, Młodzieżowy Dom Kultury nr 1, ul. Droga Dębińska 21, Galeria pod Arkadami, godz. 16.00&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;ZAPRASZAMY SERDECZNIE !&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-4331629683664332496?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/4331629683664332496/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=4331629683664332496' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/4331629683664332496'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/4331629683664332496'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2012/01/turecko-ksiazkowe-spotkania.html' title='Turecko-książkowe spotkania'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-686630978843999310</id><published>2011-12-31T12:04:00.001+02:00</published><updated>2012-01-10T14:24:04.536+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='istanbul project'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stambuł'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sofa city'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><title type='text'>SOFA CITY</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Z czym kojarzy ci się Stambuł?&lt;br /&gt;Jakie są twoje najważniejsze wspomnienia związane z miastem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Bosfor. Promy. Karmienie mew.&lt;br /&gt;Tłumy. Korki. Hałas, chaos.&lt;br /&gt;Zabytki. Imperium Osmańskie. Europejska Stolica Kultury 2010.&lt;br /&gt;Azja. Europa. Most łączący dwa kontynenty.&lt;br /&gt;Wschód. Zachód. Kosmopolityczna metropolia z azjatyckim pazurem.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stambuł. Ilu mieszkańców, tyle skojarzeń, emocji, opinii.&lt;br /&gt;Przejezdni, nowo przybyli, starzy stambulscy wyjadacze i przemieszczający się gdzieś ciągle niezdecydowani.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Posadźmy ich na sofie i… dajmy im głos.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewnego jesiennego słonecznego dnia mieszkańcom dzielnicy Moda (Kadıköy) ukazał się widok niecodzienny. Na tak zwanych „skałkach” rozsiadła się na nadmuchiwanej sofie podejrzana grupa ludzi, którzy całe popołudnie zaczepiali spacerujących nadmorskim deptakiem rezydentów azjatyckiej części miasta.&lt;br /&gt;Zaintrygowani mieszkańcy Mody rozsiadali się &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;(bardziej niż chętnie) &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;na wygodnej nadmuchiwanej kanapie. I zaczynali opowiadać.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;O sobie, życiu w wielkim, chaotycznym mieście, i swojej relacji ze Stambułem…&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-bEP2KbLVpTk/Tv7b5v9qVSI/AAAAAAAABjA/mVdROFmlTRQ/s1600/DSC05515_4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/-bEP2KbLVpTk/Tv7b5v9qVSI/AAAAAAAABjA/mVdROFmlTRQ/s320/DSC05515_4.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-gJFfSE0D4Tw/Tv7cEPlL1rI/AAAAAAAABjI/hb1NPdKCRXk/s1600/DSC05386_1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-gJFfSE0D4Tw/Tv7cEPlL1rI/AAAAAAAABjI/hb1NPdKCRXk/s320/DSC05386_1.jpg" width="214" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-XaykvtIjyiQ/Tv7cMwNK1EI/AAAAAAAABjQ/_PbNHGMLYVs/s1600/DSC05412_2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://4.bp.blogspot.com/-XaykvtIjyiQ/Tv7cMwNK1EI/AAAAAAAABjQ/_PbNHGMLYVs/s320/DSC05412_2.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-STUXUDVNZ1k/Tv7cXD9qrQI/AAAAAAAABjY/WXoNB-YAGJg/s1600/DSC05441_3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-STUXUDVNZ1k/Tv7cXD9qrQI/AAAAAAAABjY/WXoNB-YAGJg/s320/DSC05441_3.jpg" width="214" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;Zainteresowanych projektem zapraszam w imieniu swoim i &lt;/span&gt;&lt;b style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/profile/10296787709682369292"&gt;przyjaciółki&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt; na &lt;/span&gt;&lt;b style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;a href="http://istanbulproject.blogspot.com/"&gt;ISTANBULproject.blogspot.com&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;A w Nowym Roku życzę Szanownym Czytelnikom wielu nowych, dobrych pomysłów i energii do ich realizacji :) &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Mutlu Yıllar&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; &lt;b&gt;!&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-686630978843999310?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/686630978843999310/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=686630978843999310' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/686630978843999310'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/686630978843999310'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2011/12/sofa-city.html' title='SOFA CITY'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-bEP2KbLVpTk/Tv7b5v9qVSI/AAAAAAAABjA/mVdROFmlTRQ/s72-c/DSC05515_4.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-9112092182076126023</id><published>2011-11-16T23:59:00.004+02:00</published><updated>2011-11-17T00:06:42.546+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stambuł'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='huzun'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><title type='text'>Stambulski spleen vol.1</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-7pZQqGOJyOY/TsQyqex_WdI/AAAAAAAABb4/s8dW7ZCn_c4/s1600/huzun1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-7pZQqGOJyOY/TsQyqex_WdI/AAAAAAAABb4/s8dW7ZCn_c4/s400/huzun1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5675717135792298450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I płynie ten prom malowniczo, przez szare i mętne Bosforu głębiny.&lt;br /&gt;I sunie, do bólu estetycznie, przez atrakcyjne turystycznie okolice.&lt;br /&gt;A trójca święta – Topkapı, Sultanahmet i Aya Sofya – biją po oczach pocztówkowym swym urokiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I latają te mewy, z masochistycznym zacięciem, z wiatrem i pod wiatr, obijane niekiedy przez Morza Marmara fale.&lt;br /&gt;I rzucają łapczywie na lecące im pod dzioby wielkie kawały tureckich precli.&lt;br /&gt;A Most Bosforski, co łączy poetycko Europę z Azją i Azję z Europą, z trudem wyłania się ze stambulskich mgieł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I dudni smętnie promu silniczek. Warkocze, zawodzi, rzewnie rzęzi.&lt;br /&gt;I Haydarpaşa urzeka, a jednocześnie straszy, swym nadpalonym, zabytkowym, dworcowym dachem (oraz zegarem pokazującym nieprzemijającą godzinę piętnastą piętnaście).&lt;br /&gt;I statki płyną, i wicher wieje, i deszcz zacina, a muezzin gdzieś tam z oddali woła stambulczyków wiernych i niewiernych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jakby tego było mało atakowanym nieziemskim pięknem oczom, z morskich otchłani wynurzają się nagle dwa delfiny. Robią popisowe salto przy owacjach podróżnych i wracają do bosforskich odmętów.&lt;br /&gt;A podróżni wracają do małych szklaneczek ze stygnącym czajem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tylko papierosa na promie zapalić się nie da.&lt;br /&gt;A niektórym by się chciało, tak w klimacie.&lt;br /&gt;A tu kara kilkadziesiąt lira.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Z dedykacją dla wszystkich tych, którym hüzün daje się ostatnio we znaki. Geçmiş olsun!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-fis0KPzVihw/TsQy2VJdAzI/AAAAAAAABcE/2C7lYCsCDqA/s1600/huzun2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-fis0KPzVihw/TsQy2VJdAzI/AAAAAAAABcE/2C7lYCsCDqA/s400/huzun2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5675717339364786994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-aPrAOvkBXiU/TsQy2va_RuI/AAAAAAAABcM/FeXV-tMVEyM/s1600/huzun3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-aPrAOvkBXiU/TsQy2va_RuI/AAAAAAAABcM/FeXV-tMVEyM/s400/huzun3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5675717346417657570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-9112092182076126023?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/9112092182076126023/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=9112092182076126023' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/9112092182076126023'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/9112092182076126023'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2011/11/stambulski-spleen-vol1.html' title='Stambulski spleen vol.1'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-7pZQqGOJyOY/TsQyqex_WdI/AAAAAAAABb4/s8dW7ZCn_c4/s72-c/huzun1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-8100257541920734564</id><published>2011-11-04T00:41:00.003+02:00</published><updated>2011-11-04T00:45:16.964+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turczynki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><title type='text'>Etykieta kulturowo zdeterminowana</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-etGqlLoeGXY/TrMZQM4LNZI/AAAAAAAABas/zJAfKqFtE-c/s1600/meczet.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-etGqlLoeGXY/TrMZQM4LNZI/AAAAAAAABas/zJAfKqFtE-c/s400/meczet.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5670904121915028882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W Rosji nie należy witać się przez próg. W Japonii – patrzeć rozmówcy zbyt długo w oczy na pierwszej randce. W Arabii Saudyjskiej – paradować w mini.&lt;br /&gt;Bzdury bzdurami, ale…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Turecka znajoma z byłej pracy oznajmiła kiedyś, że Finowie to wyjątkowo nieuprzejma nacja. Nie żałowała zwykle radykalnych komentarzy, a poprawność polityczna nie stanowiła bynajmniej jej najmocniejszej strony. Z „tureckiego punktu widzenia” miała jednak (specyficznie pojmowaną) rację. Krytykę skandynawskich manier uzasadniła bowiem przykładami, z których wynikało niezbicie, że zagraniczni znajomi za nic mają jej uprzejme wysiłki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znajoma dwoiła się i troiła, aby nawiązać relacje co najmniej serdeczne (jeśli nie przyjacielskie), oni natomiast („ci źli Finowie”) nie tylko nie silili się na uprzejmości (jak wiemy, powinni przynajmniej zapytać kurtuazyjnie o samopoczucie i pomyślność rodziny), ale wręcz zbywali jej serdeczne zaczepki. Zaczynając rozmowę telefoniczną nie owijali w bawełnę – przechodzili do konkretów. Całe szczęście, że komunikacja mailowa wymaga jako takich grzecznościowych formułek. W przeciwnym razie znajoma dawno rzuciłaby pracę. Albo przeniosła się do działu kontaktów z klientami lokalnymi…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Üff ya…&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wypada smęcić, nie wolno narzekać. Zanudzać swoimi mało fascynującymi, z punktu widzenia ogółu, problemami. Od użalania się nad sobą mamy oczywiście rodzinę i przyjaciół. Mamę, która pocieszy, tatę, który doradzi, kumpla, który będzie nam towarzyszyć w rozpaczaniu nad butelką &lt;span style="font-style: italic;"&gt;rakı&lt;/span&gt;. Cała reszta powinna natomiast święcie wierzyć w to, że u nas &lt;span style="font-style: italic;"&gt;her şey yolunda&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;W celu wyrażenia niezadowolenia lepiej zastosować metodę dużo ciekawszą i bardziej dramatyczną. A przede wszystkim – często jedyną skuteczną…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zachowania, które przez wielu mogłyby być postrzegane jako co najmniej nieuprzejme, w kontekście tureckim uchodzą czasem za normę.&lt;br /&gt;Do kategorii tego typu podejrzanych, ale akceptowanych zachowań, zalicza się tak zwana metoda &lt;span style="font-style: italic;"&gt;üff ya&lt;/span&gt;: wyrażanie niezadowolenia poprzez ostentacyjne fukanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fukać można na pogodę; gdy właśnie zaczęło lać, a my, bez parasolki, patrzymy z przerażeniem, jak nasz &lt;span style="font-style: italic;"&gt;fön&lt;/span&gt; marnieje w oczach (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;fön&lt;/span&gt; – układanie włosów, praktykowane zwykle codziennie u fryzjera).&lt;br /&gt;Postawa &lt;span style="font-style: italic;"&gt;üff ya&lt;/span&gt; rozpowszechniona jest szczególnie w kontaktach damsko-męskich, kiedy to kobiecie wypada wręcz odgrywać rolę księżniczki. Nie można oczywiście przesadzić – wszystko zależy od psychicznej odporności konkretnego tureckiego osobnika płci męskiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec wspomnę (nieco melodramatyzując), że dziś słynna (oraz wyśmiewana niekiedy) metoda &lt;span style="font-style: italic;"&gt;üff ya&lt;/span&gt; uratowała mi życie. Problemy, których nie byłam w stanie rozwiązać sama, jako pożałowania godna &lt;span style="font-style: italic;"&gt;yabancı&lt;/span&gt; (usilnie, zawzięcie i bezskutecznie próbując, oraz próby te wielokrotnie ponawiając) rozwiązało tureckie fukanie – z klasą i w najlepszym stylu.&lt;br /&gt;(w tym miejscu pragnę gorąco podziękować trzem charyzmatycznym Turczynkom-agentom nieruchomości, które sprawują pieczę nad moim – słynnym już w pewnych stambulskich polonijnych kręgach – „mrocznym” budynkiem mieszkalnym. Szacunek!)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Emlakowa historia ze strefy mroku rodem dobiegła końca.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-8100257541920734564?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/8100257541920734564/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=8100257541920734564' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/8100257541920734564'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/8100257541920734564'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2011/11/etykieta-kulturowo-zdeterminowana.html' title='Etykieta kulturowo zdeterminowana'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-etGqlLoeGXY/TrMZQM4LNZI/AAAAAAAABas/zJAfKqFtE-c/s72-c/meczet.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-6521428741075509257</id><published>2011-10-19T14:27:00.004+03:00</published><updated>2011-10-19T15:50:40.647+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja półprzewodnik obyczajowy'/><title type='text'>Turcja - kraj kebabów, wąsatych mężczyzn i zniewolonych kobiet...?</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-XGsoWuQytFk/Tp7F9fYM-6I/AAAAAAAABag/0mrMNRWnj7Q/s1600/istanbullu.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-XGsoWuQytFk/Tp7F9fYM-6I/AAAAAAAABag/0mrMNRWnj7Q/s400/istanbullu.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5665183041464368034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W przyszły &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;czwartek (27.10) o godz. 18 w Galerii Azjatyckiej przy ul. Freta 5 w Warszawie&lt;/span&gt; odbędzie się spotkanie z Turcją w roli głównej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam w imieniu swoim oraz Agaty Bromberek (współautorki) na &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;spotkanie promocyjne książki "Turcja: Półprzewodnik Obyczajowy".&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Deszcz czy śnieg, zamieć czy gradobicie - musicie się stawić, Drodzy Czytelnicy! :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://maps.google.com/maps?client=opera&amp;amp;rls=pl&amp;amp;q=GALERIA+AZJATYCKA,+UL.+FRETA+5+%28&amp;amp;oe=utf-8&amp;amp;channel=suggest&amp;amp;um=1&amp;amp;ie=UTF-8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;sa=N&amp;amp;tab=wl"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;MAPA&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.muzeumazji.pl/htm/akt.html"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;PROGRAM IMPREZ GALERII&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-6521428741075509257?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/6521428741075509257/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=6521428741075509257' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/6521428741075509257'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/6521428741075509257'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2011/10/turcja-kraj-kebabow-wasatych-mezczyzn-i.html' title='Turcja - kraj kebabów, wąsatych mężczyzn i zniewolonych kobiet...?'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-XGsoWuQytFk/Tp7F9fYM-6I/AAAAAAAABag/0mrMNRWnj7Q/s72-c/istanbullu.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-5546752642029660829</id><published>2011-10-12T14:41:00.005+03:00</published><updated>2011-10-12T14:56:37.530+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stambuł'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><title type='text'>10 Przykazań Stambulskich</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-v-P1Qg8xuOo/TpV9Tlag-uI/AAAAAAAABaU/2iIeZSfwotE/s1600/przykazania.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-v-P1Qg8xuOo/TpV9Tlag-uI/AAAAAAAABaU/2iIeZSfwotE/s400/przykazania.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5662569881902578402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Po pierwsze:&lt;/span&gt; Pamiętaj, że Stambulczykiem rodzi się lub zostaje (z przekonania oraz przez zasiedzenie).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Po drugie: &lt;/span&gt;Kochaj Miasto swoje, a odpłaci ci się ono z nawiązką (choć miłość to będzie trudna, a droga do jej spełnienia znojna i żmudna).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Po trzecie:&lt;/span&gt; Szanuj uliczne psy i koty – równoprawnych rezydentów Stambułu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Po czwarte:&lt;/span&gt; Jeśli kochasz spokój swój święty, nie zapuszczaj się na Beyoğlu wieczorową porą; gdy w głowie ci nocne hulanki, niech noga twa nie postanie nigdy na Eyüpowym &lt;span style="font-style: italic;"&gt;site&lt;/span&gt;*.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Po piąte:&lt;/span&gt; Nie bierz przykładu złego z tych, co z premedytacją Miasto szpecą i jego współmieszkańcom złorzeczą: niedopałki na stambulskie ulice rzucają, przechodniów gniewnie łokciem szturchają, odpadki przed dom w niedozwolonym czasie i miejscu wystawiają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Po szóste:&lt;/span&gt; Wzoruj się na Stambulczykach, którzy koty uliczne dokarmiają, w kolejce do autobusu się nie przepychają, a po Mieście uśmiechnięci chadzają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Po siódme:&lt;/span&gt; Nie dawaj nieznajomym numeru telefonu swego, adresu swego ani żadnej rzeczy swojej, która w niepowołane łapska dostać się nie powinna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Po ósme:&lt;/span&gt; Nie odmawiaj pomocy bliźniemu swemu, gdy zabrakło mu kilku &lt;span style="font-style: italic;"&gt;kuruszy&lt;/span&gt;** na &lt;span style="font-style: italic;"&gt;akbilu&lt;/span&gt;***, wypalił się ostatni papieros lub &lt;span style="font-style: italic;"&gt;kontory&lt;/span&gt;**** skończyły w telefonie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Po dziewiąte:&lt;/span&gt; Nie ufaj bezgranicznie pomocnemu bliźniemu swemu, który przysięga na życie matki swojej, że zna adres, pod który właśnie się udajesz; uprzejmym i pożytecznym chce on być, zatem kłamie: adresu owego z całą pewnością nie zna. Amen.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Po dziesiąte:&lt;/span&gt; Nie słuchaj fałszywców, co prawią, że jest na tym ziemskim padole miejsce, które równać się może z Miastem Miast; niech nie mydlą ci oczu zawistnicy najzwyklejsi lub ignoranci bezdenni i beznadziejni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;A także bonus:&lt;/span&gt; szukaj mieszkania nowego ze starymi sprawdzonymi znajomymi swymi, aby krzywda ci się w pięknym Stambule nie stała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* Eyüp – konserwatywna stambulska dzielnica; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;site&lt;/span&gt; – osiedle.&lt;br /&gt;** &lt;span style="font-style: italic;"&gt;kuruş&lt;/span&gt; – turecki grosz&lt;br /&gt;*** &lt;span style="font-style: italic;"&gt;akbil&lt;/span&gt; – &lt;span style="font-style: italic;"&gt;akıllı bilet&lt;/span&gt; („inteligentny bilet”) – specyficzna karta miejska, wkrótce (podobno oraz niestety) przejdzie do lamusa&lt;br /&gt;**** &lt;span style="font-style: italic;"&gt;kontör&lt;/span&gt; – impuls telefoniczny&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-5546752642029660829?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/5546752642029660829/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=5546752642029660829' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/5546752642029660829'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/5546752642029660829'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2011/10/10-przykazan-stambulskich.html' title='10 Przykazań Stambulskich'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-v-P1Qg8xuOo/TpV9Tlag-uI/AAAAAAAABaU/2iIeZSfwotE/s72-c/przykazania.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-8044712841657416566</id><published>2011-10-06T13:49:00.004+03:00</published><updated>2011-10-06T13:59:46.667+03:00</updated><title type='text'>Dom Zły</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-hDJHXgRKY3I/To2IVzGOTWI/AAAAAAAABaM/qmpKo3ZJ5cg/s1600/elmadagi.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 299px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-hDJHXgRKY3I/To2IVzGOTWI/AAAAAAAABaM/qmpKo3ZJ5cg/s400/elmadagi.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5660330214749523298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Był sobie dom, który kopał prądem.&lt;/span&gt; Zwrot „energetyczny poranny prysznic” nabierał w nim zupełnie nowego znaczenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Był sobie dom, w którym niemal eksplodowało &lt;span style="font-style: italic;"&gt;kombi&lt;/span&gt;.&lt;/span&gt; Przezorny właściciel mieszkania doradził wyłączać je po każdej kąpieli – tak, aby wzrastające ciśnienie nie zagrażało życiu i bezpieczeństwu lokatorów...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Był sobie dom, którego ostatnie piętro wyglądało na doklejone do budynku. &lt;/span&gt;Na pewno zsunie się zgrabnie podczas nawet ledwie wyczuwalnego trzęsienia ziemi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Był sobie dom, którego właściciel utrzymywał, jakoby tak zwane piętro piwniczne (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;bodrum kat&lt;/span&gt;) było w rzeczywistości parterem.&lt;/span&gt; Mieszkanie dwupokojowe – trzypokojowym.  Skrawek poręczy wystający spod okna – tarasem. Prysznic – wanną…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Był sobie dom, w którym przy najmniejszym podmuchu wiatru trzęsły się wszystkie ściany. &lt;/span&gt;Miał zapierającą dech manzarę na Bosfor (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;manzara&lt;/span&gt; – widok) i podejrzanie niską jak na wspomnianą manzarę cenę. Wchodziło się do tego szemranego mieszkanka po chybotliwych schodach. Potem pozostawało nam już tylko patrzeć i podziwiać. W mieszkaniu tym poza widokiem i krzesłem nie było bowiem nic. Tylko &lt;span style="font-style: italic;"&gt;manzara&lt;/span&gt;, siedlisko i tekturowe, telepiące ściany. Wymarzone miejsce na pisanie mrocznej powieści…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Był sobie dom, w którym mieszkali studenci Erasmusa.&lt;/span&gt; Nie można było się w nim wyspać. Po jednej z imprez wyleciała szyba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Bo w każdym kącie czai się (zła) niespodzianka…&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech nie odstraszają nas powyższe (niestety, z życia wzięte) przykłady. Przy odrobinie zdrowego rozsądku (oraz więcej niż odrobinie nadzwyczajnego szczęścia) uda nam się uniknąć domu-mordercy. Jedyna sensowna rada, której mogę w tym miejscu udzielić, brzmi: zaufaj znajomym. Im więcej osób dokona przeglądu stanu posesji, tym większe prawdopodobieństwo, że któraś z nich zauważy na przykład brak bojlera w łazience. Albo dziurę w oknie…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jeśli na niczym innym nie zależy nam w życiu jak na bezpieczeństwie, zamieszkajmy na nowym, strzeżonym &lt;span style="font-style: italic;"&gt;site&lt;/span&gt; (osiedlu). &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kapıcı&lt;/span&gt; zrobi zakupy, wyniesie śmieci. Cisza nocna zagwarantuje święty spokój wieczorową porą. Na niektórych &lt;span style="font-style: italic;"&gt;site&lt;/span&gt; nawet zwisające z balkonów ręczniki nie będą zagrażać naszemu poczuciu estetyki i dobrego smaku (wywieszanie czegokolwiek z tarasów jest bowiem surowo zabronione).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ileż (niekiedy mocnych, to prawda) wrażeń ominie nas jednak, gdy odgrodzimy się od miasta bezpiecznym murem strzeżonego osiedla.&lt;br /&gt;Pamiętajmy, że Stambuł ma dla nas również niezliczoną ilość (dobrych) niespodzianek…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;(ps1. w związku z ostatnimi wydarzeniami mieszkaniowa trylogia może przerodzić się w mieszkaniową powieść kryminalną – szkoda byłoby zmarnować doświadczenia minionych tygodni…;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;(ps2. na marginesie: „&lt;a href="http://www.filmweb.pl/film/Dom+z%C5%82y-2009-470384"&gt;Dom Zły&lt;/a&gt;” – dobry polski film;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-8044712841657416566?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/8044712841657416566/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=8044712841657416566' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/8044712841657416566'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/8044712841657416566'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2011/10/dom-zy.html' title='Dom Zły'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-hDJHXgRKY3I/To2IVzGOTWI/AAAAAAAABaM/qmpKo3ZJ5cg/s72-c/elmadagi.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-44393128842636176</id><published>2011-10-05T14:29:00.005+03:00</published><updated>2011-10-05T14:45:44.153+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='emlak'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stambuł'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><title type='text'>Emlakowa mafia</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-Hpx8UQqPbFM/ToxBjYUdJ4I/AAAAAAAABaE/n49sMPBuDvk/s1600/emlakowa%2Bmafia.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-Hpx8UQqPbFM/ToxBjYUdJ4I/AAAAAAAABaE/n49sMPBuDvk/s400/emlakowa%2Bmafia.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5659970907777345410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Emlakçı &lt;/span&gt;(agenci nieruchomości) zajmują wysoką pozycję w stambulskiej hierarchii zawodów. To swoista kasta społeczna – trzeba chyba urodzić się w emlakowej rodzinie, wżenić w takową, albo być kanką (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;kanka&lt;/span&gt; – kumpel) jednego z agentów, jeśli marzy nam się podobna kariera.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Gdy chcemy ulokować się na Beyoğlu lub Kadıköy, znalezienie mieszkania bezpośrednio od właściciela (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;sahibinden&lt;/span&gt;) graniczy z cudem. Wystarczy przejść się po centrum azjatyckiej części miasta, żeby zobaczyć na własne oczy niesamowity wysyp agencji nieruchomości – niektóre na pierwszy rzut oka szemrane, inne schludne. Zdarzają się też całkiem profesjonalne…&lt;br /&gt;Intrygujące nazwy (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Koza Emlak&lt;/span&gt;), ciekawe lokalizacje (schodzimy wąskimi schodkami do podejrzanej piwniczki albo wdrapujemy na chwiejący się stryszek), muzeum osobowości i osobliwości (jeden z agentów częstuje szwajcarskimi czekoladkami i chwali znajomościami z klientami z „Europy”; inny przerzuca w ręce &lt;span style="font-style: italic;"&gt;tespih&lt;/span&gt;, modląc się zapewne o korzystną umowę i solidną prowizję). Do tego obowiązkowy &lt;span style="font-style: italic;"&gt;çay&lt;/span&gt; i niezobowiązująca pogawędka (szczególnie, gdy czekamy na spotkanie z właścicielem mieszkania, który właśnie „utknął w korku” i spóźnia się ponad godzinę…).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niektórzy z agentów to istni szaleńcy, którzy próbują wciągnąć nas w swój chory świat urojonych wizji. Nie podoba nam się piękne studio na Cihangirze, na wprost niemieckiego szpitala? To przecież wspaniała lokalizacja! Na uwagi dotyczące metrażu (15 metrów kwadratowych) i stanu mieszkania (zdecydowanie nie tego, którego zdjęcia widzieliśmy w ogłoszeniu) agent wzrusza tylko niewinnie ramionami. A potem z zapałem przekonuje, że 850 lira za taką pieczarę to przecież świetna okazja… „Chyba dla kogoś, kto chce hodować szczury” (mamroczemy pod nosem, uśmiechamy się grzecznie i udajemy do wyjścia przyspieszonym krokiem).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętajmy jednak, że życie emlaka nie zawsze usłane jest różami... Przekonanie właściciela mieszkania, że wynajmujący je obcokrajowiec nie czmychnie za granicę bez opłacenia czynszu (a tak najwyraźniej knuje każdy cudzoziemiec…), jest czasem syzyfową pracą. Wpływy tureckiej policji nie sięgają przecież granic Unii Europejskiej, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;değil mi&lt;/span&gt;?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;(w kolejnym odcinku mieszkaniowej trylogii o tym, jak znaleźć dom, który nie będzie próbował nas zabić...)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-44393128842636176?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/44393128842636176/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=44393128842636176' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/44393128842636176'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/44393128842636176'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2011/10/emlakowa-mafia.html' title='Emlakowa mafia'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Hpx8UQqPbFM/ToxBjYUdJ4I/AAAAAAAABaE/n49sMPBuDvk/s72-c/emlakowa%2Bmafia.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-255629769473250516</id><published>2011-09-26T14:30:00.006+03:00</published><updated>2011-09-26T14:46:31.318+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stambuł'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Beyoğlu'/><title type='text'>Dönüş</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-bD_M5uqkrho/ToBjU3DkC9I/AAAAAAAABZ8/GhhCE43dyho/s1600/cihangir2011.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-bD_M5uqkrho/ToBjU3DkC9I/AAAAAAAABZ8/GhhCE43dyho/s400/cihangir2011.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5656630342004771794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Powrót powrotem, a Stambuł Stambułem, ale…&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Po rocznej przerwie trzeba na nowo znaleźć sobie miejsce w tym kilkunastomilionowym molochu. Stawić czoła czynnościom do bólu irytującym, przeszkodom czysto praktycznym, nad którymi nie zamierzam się w tym miejscu rozwodzić (załatwianie pozwolenia na pobyt: zupełnie nowa jakość, zarówno pod względem cen jak i profesjonalizmu policyjnych usług!; otwieranie rachunków oraz przedzieranie się przez gąszcz ofert „emlakowej mafii”, czyli stambulskich agentów nieruchomości).&lt;br /&gt;Przede wszystkim jednak należy wziąć pod uwagę kwestie mniej uchwytne, trudniejsze do zdefiniowania, a mianowicie emocjonalne/sentymentalne demony przeszłości, które utrudniają podjęcie najważniejszej decyzji: GDZIE TU SIĘ PODZIAĆ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Azja czy Europa? Centrum Beyoğlu czy spokojniejsza, zielona okolica, bardziej przyjazna ludziom oraz innym żywym istotom?&lt;br /&gt;Po klaustrofobicznym roku w wielkim mieście marzyła mi się stambulska wyspa. Majaczyła przed oczami wizja oddalonej od zgiełku zielonej oazy spokoju, której nie dosięgną ani stambulskie korki, ani stambulskie tłumy.&lt;br /&gt;Wyspowa fatamorgana towarzyszyła mi zresztą od zamierzchłych niemal czasów, moich samych tureckich początków. Nasilała się im dłużej rezydowałam w okolicach Taksimu. Po prawie dwóch latach na myśl o spacerze Aleją İstiklal (zwłaszcza w spacerowych godzinach szczytu) nie przeszywał już dreszcz emocji, a przechodziły najzwyklejsze ciarki…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczesne pobudki, poranne spacery, zdrowa dla ciała i umysłu samotnia – sielankowa wyspowa wizja nie opuszczała mnie, kiedy jechałam do pracy zgnieciona w wagonie metra wraz z innymi ściśniętymi jak sardynki rannymi korporacyjnymi ptaszkami.&lt;br /&gt;Tak – zieleń, słońce, błękit nietkniętego smogiem nieba, morze Marmara, cisza i święty wyspiarski spokój – sekretna mantra przytłoczonych miastem. Nie namyślając się zbyt długo poinformowałam znajomą rezydentkę wyspy o swojej decyzji – obiecała pomoc zaprzyjaźnionego agenta nieruchomości (sensowne lokum na wyspie nie tak łatwo jest przecież znaleźć).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co więc zrobiłam tuż po przyjeździe do Miasta Miast? Jak łatwo można się domyślić, zgodnie z godną podziwu konsekwencją postanowiłam… zamieszkać na Beyoğlu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ci, którzy stambulskie koty za płoty mają za sobą, wiedzą doskonale, że trudniej o większe przeciwieństwo Wysp Książęcych. Morze na Beyoğlu co prawda jest, ale do patrzenia i podziwiania, a nie pływania. Zieleni uświadczymy raczej tylko w kawiarnianych ogródkach, a o ciszy i świętym spokoju musimy zdecydowanie zapomnieć. Są za to knajpy, sklepy, księgarnie, kina, koncerty… czyli wszystko to, bez czego na wyspie postradałabym zmysły.&lt;br /&gt;Tyle na temat planów a realiów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O ironio, w kwestii wieczornego miejskiego zgiełku AKP poszło mi wręcz na rękę. Tünel i boczne uliczki Alei İstiklal są (w porównaniu z okresem swej niedawnej świetności) niemal wyludnione. Przez moment rozważałam nawet osiedlenie się na samym Asmalımescit – stety/niestety, kawalerka (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;stüdyo daire&lt;/span&gt;) z ceglanymi ścianami, wysokim sufitem (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;yüksek tavanlı&lt;/span&gt;), drewnianymi oknami i wykuszem (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;cumba&lt;/span&gt;) zostało mi sprzątnięte tuż sprzed nosa – ktoś wynajął je już drugiego dnia od zamieszczenia ogłoszenia. Przezorny agent nieruchomości nie wypuścił mnie jednak ze swych przedsiębiorczych szponów i znalazł szybko godne mieszkaniowe zastępstwo. Po krótkim targowaniu (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;pazarlık&lt;/span&gt;) stanęło na nieco niżej cenie. I oto – na papierze od tygodnia, a w realu od jutra – jestem (będę) już na swoich nowych stambulskich włościach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W kwestii tureckiego podejścia &lt;span style="font-style: italic;"&gt;yavaş yavaş&lt;/span&gt; (powoli, powoli) nic się bowiem przez ten rok nie zmieniło…&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-255629769473250516?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/255629769473250516/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=255629769473250516' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/255629769473250516'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/255629769473250516'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2011/09/donus.html' title='Dönüş'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-bD_M5uqkrho/ToBjU3DkC9I/AAAAAAAABZ8/GhhCE43dyho/s72-c/cihangir2011.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-8373648468241424602</id><published>2011-09-13T12:41:00.016+03:00</published><updated>2011-09-13T15:01:04.849+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='istanbul'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><title type='text'>İstanbullu</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-wMnVAW_A9ww/Tm8sqlNf9QI/AAAAAAAABXU/vycAauCzkpY/s1600/prom%2Bbesiktas-kadikoy.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-wMnVAW_A9ww/Tm8sqlNf9QI/AAAAAAAABXU/vycAauCzkpY/s400/prom%2Bbesiktas-kadikoy.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5651785167428121858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Stambuł Anno Domini 2011 - Hoş geldiniz&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczęśliwe powroty, czyli szczęśliwa siódemka na szczęśliwy początek:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;1.&lt;/span&gt; Błękit nieba i błękit Bosforu bije po oczach.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;2.&lt;/span&gt; Lato w pełni (co ciekawe, stambulczycy popadają mimo to w lekki &lt;span style="font-style: italic;"&gt;hüzün&lt;/span&gt;, święcie przekonani, że oto wielkimi krokami zbliżają się jesienne chłody, zimowe przymrozki, zamiecie i zawieje).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;3.&lt;/span&gt; Beyoğlu nie utraciło swojego uroku mimo wprowadzonego w czasie Ramazanu zakazu wystawiania stolików na zewnątrz barów i restauracji. Na widok wyludnionego Tunelu krwawi serce... Beyoğlu przywróci do świata żywych chyba tylko mała brutalna barowa rewolucja (o absurdalnym zakazie i umierającym życiu nocnym Taksimu można poczytać min. na moim ukochanym blogu &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.tarlabasiistanbul.com/2011/09/tables-not-yet-turned/"&gt;Tarlabaşı Istanbul&lt;/a&gt;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-TTg72tV6xWU/Tm8318BrLMI/AAAAAAAABXk/omMEXoHMlgw/s1600/protest%2Bgraf.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-TTg72tV6xWU/Tm8318BrLMI/AAAAAAAABXk/omMEXoHMlgw/s400/protest%2Bgraf.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5651797457159007426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Stoliki alternatywne – cichy protest na Beyoğlu przybiera często kreatywne formy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;4.&lt;/span&gt; Stambulski wrzesień to rozkosz dla ciała (skończyło się lato tureckie, zaczęło się lato „normalne” – temperaturę w ciągu dnia odbieram osobiście jako upał)...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;5. &lt;/span&gt;&lt;span&gt;...i ducha&lt;/span&gt;: &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://bienal.iksv.org/en"&gt;Dwunasty Stambulski Biennial&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;, &lt;/span&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.artbeatistanbul.com/"&gt;ArtBeat Istanbul&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;, &lt;/span&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://isea2011.sabanciuniv.edu/"&gt;ISAE 2011 Istanbul&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;,&lt;/span&gt; &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.istanbuldesignweek.com/"&gt;Istanbul Design Week&lt;/a&gt; i wiele innych – skończył się sezon ogórkowy, więc impreza goni imprezę. Od nadmiaru wrażeń i wydarzeń pęknąć może napięty grafik każdego szanującego się miłośnika kultury. Oraz portfel…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;6.&lt;/span&gt; Szkoły językowe rozpoczęły właśnie zmasowany atak/nabór nauczycieli – oferty pracy dla żądnych niesienia kaganka oświaty sypią się niczym z rękawa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;7. &lt;/span&gt;I jakby tego było jeszcze mało, mieszkam (tymczasowo) w samym sercu miasta, legendarnym Cihangirze, a po sąsiedzku - studio Nuri Bilge Ceylana;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jak tu nie kochać tego miasta?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec świeża dostawa stambulskich zdjęć, stanowiąca ilustrację opisanej powyżej szczęśliwości:&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-WB23mgs_LYs/Tm86UrB5qWI/AAAAAAAABYE/76yLsjEualM/s1600/cihangir%2Bbosfor.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Hx77-etuc08/Tm87-rPsKqI/AAAAAAAABYc/dVlzH3FoSC0/s1600/bosfor%2Btour2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 299px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-Hx77-etuc08/Tm87-rPsKqI/AAAAAAAABYc/dVlzH3FoSC0/s400/bosfor%2Btour2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5651802005319723682" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-mhgpX4cYgjk/Tm86UdphMkI/AAAAAAAABX0/UtJXklyLKEw/s1600/bosfor%2Btour1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 299px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-mhgpX4cYgjk/Tm86UdphMkI/AAAAAAAABX0/UtJXklyLKEw/s400/bosfor%2Btour1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5651800180603826754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-XgM9VPODOaI/Tm86UBI_nGI/AAAAAAAABXs/X7okmtz17HA/s1600/bosfor%2Btour.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 299px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-XgM9VPODOaI/Tm86UBI_nGI/AAAAAAAABXs/X7okmtz17HA/s400/bosfor%2Btour.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5651800172951215202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Stambulski rejs powitalny (bosforska wyprawa rusza z turystycznego Ortaköy)&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;" class="st"&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; - mocny sentymentalny akcent na sam początek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-WB23mgs_LYs/Tm86UrB5qWI/AAAAAAAABYE/76yLsjEualM/s1600/cihangir%2Bbosfor.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-WB23mgs_LYs/Tm86UrB5qWI/AAAAAAAABYE/76yLsjEualM/s400/cihangir%2Bbosfor.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5651800184195754338" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Cihangir nocą&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-GXhgexois_M/Tm86U_Qp6-I/AAAAAAAABYM/gIjTQ1uoSiA/s1600/cihangir%2Bgraf.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-GXhgexois_M/Tm86U_Qp6-I/AAAAAAAABYM/gIjTQ1uoSiA/s400/cihangir%2Bgraf.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5651800189626346466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Cihangir za dnia&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-NK15T8AlnwU/Tm88uQswqoI/AAAAAAAABYs/QtCSxOpk3JY/s1600/taksim%2Bgraf.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 295px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-NK15T8AlnwU/Tm88uQswqoI/AAAAAAAABYs/QtCSxOpk3JY/s400/taksim%2Bgraf.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5651802822827616898" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-MXLSp793Bss/Tm88uHZY0hI/AAAAAAAABYk/nTOPeG8IjV0/s1600/istiklal%2Bgraf.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-MXLSp793Bss/Tm88uHZY0hI/AAAAAAAABYk/nTOPeG8IjV0/s400/istiklal%2Bgraf.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5651802820330443282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Graffiti na Beyoğlu&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-y33yzze3Qoo/Tm89kQxgC4I/AAAAAAAABZM/yTwYxh6q5wc/s1600/moda%2Bgraf2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-y33yzze3Qoo/Tm89kQxgC4I/AAAAAAAABZM/yTwYxh6q5wc/s400/moda%2Bgraf2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5651803750560435074" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-MWTL7vJ2yhE/Tm89kDi_60I/AAAAAAAABY8/gEjag629_Us/s1600/moda%2Bgraf.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-MWTL7vJ2yhE/Tm89kDi_60I/AAAAAAAABY8/gEjag629_Us/s400/moda%2Bgraf.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5651803747009948482" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-V6cWY6Qrmts/Tm89kAeT-yI/AAAAAAAABZE/BGGo8R2XmwU/s1600/moda%2Bgraf1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-V6cWY6Qrmts/Tm89kAeT-yI/AAAAAAAABZE/BGGo8R2XmwU/s400/moda%2Bgraf1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5651803746184985378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Graffiti na Modzie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-xcmlX7z3z0Q/Tm8-Al1eYeI/AAAAAAAABZk/fktiMj87AJA/s1600/moda%2Biskele1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-xcmlX7z3z0Q/Tm8-Al1eYeI/AAAAAAAABZk/fktiMj87AJA/s400/moda%2Biskele1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5651804237250585058" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-nxmEqRMOFnU/Tm89kpe1HPI/AAAAAAAABZU/onWmiUgwFeg/s1600/moda%2Biskele.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-nxmEqRMOFnU/Tm89kpe1HPI/AAAAAAAABZU/onWmiUgwFeg/s400/moda%2Biskele.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5651803757193010418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-D8yjqylzVF0/Tm8-A_P8_QI/AAAAAAAABZs/mQssMoNV6Yg/s1600/moda%2Bmanav.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-D8yjqylzVF0/Tm8-A_P8_QI/AAAAAAAABZs/mQssMoNV6Yg/s400/moda%2Bmanav.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5651804244072529154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Na ukochanych starych śmieciach, czyli jedyna w swoim rodzaju Moda&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-8373648468241424602?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/8373648468241424602/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=8373648468241424602' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/8373648468241424602'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/8373648468241424602'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2011/09/istanbullu.html' title='İstanbullu'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-wMnVAW_A9ww/Tm8sqlNf9QI/AAAAAAAABXU/vycAauCzkpY/s72-c/prom%2Bbesiktas-kadikoy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-1222503069454405264</id><published>2011-09-06T01:56:00.007+03:00</published><updated>2011-09-06T02:16:33.795+03:00</updated><title type='text'>Haremowe fantazje</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-TFn_jLPk2Ik/TmVUgeeaE5I/AAAAAAAABXM/wS-FUHs8tHs/s1600/topkapi.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 311px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-TFn_jLPk2Ik/TmVUgeeaE5I/AAAAAAAABXM/wS-FUHs8tHs/s400/topkapi.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5649014224519304082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kto z nas nie chciałby znaleźć się choć na chwilę w legendarnym osmańskim Haremie*? Nie mam tu na myśli wizyty w stambulskim pałacu Topkapı, dostępnej za jedyne 15 lira przypadkowemu zjadaczowi chleba. To bowiem tylko namiastka Haremu w wersji exclusive – czyli tego, czym od lat żywi się rozpalona turystyczna wyobraźnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prawdziwy, egzotyczny zbiór osobowości i osobliwości – pięknych kobiet sułtana i służących im eunuchów. Wyidealizowany obraz rozpustnej Azji stworzony w europejskich głowach żądnych orientalnych wrażeń. Dostępny tylko wybranym…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Harem w wersji oklepanej&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wizja Haremu z otomańskiej przeszłości, owianego perwersyjną mgiełką, zmysłowego i ekscytującego, intryguje do dziś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzeba przyznać, że legendarny Harem cały czas nieźle się „sprzedaje”. Napisano o nim wiele książek, opracowań naukowych, artykułów. Magiczne słówko na „H” w tytule ma najwyraźniej siłę przyciągania i niepodważalną marketingową moc. Pałac Topkapı odwiedza rocznie przeszło 2,5 miliona (!) turystów. Za wejście do Haremu pobierana jest zaradnie osobna opłata…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Harem od zawsze pociągał poszukiwaczy egzotycznych przygód, jednak dopiero na początku XX wieku zaczęto odwiedzać go na niemal masową (jak na ówczesne czasy) skalę. Znudzone damy z Zachodu mogły przez chwilę poczuć na własnej skórze namiastkę tego, jak wyglądało życie kobiet Wschodu. A przynajmniej bardzo chciały tak to widzieć…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W powszechnej wyobraźni Harem to grupa ubezwłasnowolnionych sułtańskich branek, które europejski przybysz pragnie wyzwolić z barbarzyńskich azjatyckich szponów (choć najlepszą, a jednocześnie zupełnie nierealną opcją byłoby oczywiście zajęcie miejsca samego sułtana..).&lt;br /&gt;Harem w wersji hardcore nie jest jednak tym prawdziwym – stanowi jedynie zbiór fantazji i wyobrażeń na temat ściśle strzeżonych komnat pałacu Topkapı.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Haremowe mity&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W opisach Haremu podawano często znacznie zawyżoną liczbę jego mieszkanek, relacjonując, jakoby spały one ściśnięte obok siebie z braku miejsca…&lt;br /&gt;Jeden z mitów to tragedia córki sułtana Abdulhamida II, która, jak się okazało, po rzekomym „zamordowaniu” wciąż żyła, i to całkiem nieźle.&lt;br /&gt;Kuzynka pierwszej żony Napoleona została z kolei „porwana” przez piratów i poślubiona sułtanowi. Dwa lata po narodzinach jej rzekomego syna żyła jednak we Francji, nie mogła być więc więziona w Haremie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzeczywistość przedstawia się tymczasem mniej drastycznie i bardziej przyziemnie. Harem jako instytucja znany był wielu starszym cywilizacjom – miał zawsze na celu zachowanie prywatności oraz ochronę kobiet. Nie był to oczywiście raj dla niewiast, które leżały tylko i pachniały, ciesząc się otaczającym je przepychem oraz bezgraniczną swobodą (w pałacu Topkapı były bowiem pilnie strzeżone i miały całkiem napięty grafik nie zawsze fascynujących zajęć), na pewno jednak nie można porównywać go ze zwykłym więzieniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Harem soap&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-9LsLsApzXC8/TmVUEopG5nI/AAAAAAAABXE/okLASqxG4bI/s1600/muhtesem-yuzyil.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 227px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-9LsLsApzXC8/TmVUEopG5nI/AAAAAAAABXE/okLASqxG4bI/s400/muhtesem-yuzyil.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5649013746212202098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;(&lt;a href="http://www.dizizle.org/"&gt;www.dizizle.org&lt;/a&gt;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A oto recepta na to, jak ładnie i sprawnie sprzedać historię. Wielbiciele tureckich seriali mają obecnie możliwość podziwiać telenowelę z Haremem w tle. „À la na faktach historycznych” tasiemiec &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Muhteşem Yüzyıl&lt;/span&gt; (Wspaniały wiek) przedstawia życie jednego z największych sułtanów, Sulejmana Wspaniałego i jego zacnego haremu. Serial koncentruje się na wątku (jakże by inaczej) romansowym, a konkretnie – związku sułtana z jego ukochaną Hürrem. Tasiemiec zdobył sobie podobno sympatię widzów (choć nie wszystkich – są i zagorzali przeciwnicy naginania historycznych faktów i/lub ukazywanych w telenoweli bezeceństw).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do pałacu Topkapı wybieram się już wkrótce. Poprzednia "haremowa wycieczka" nie zrobiła na mnie oczekiwanego wrażenia - po tak długiej stambulskiej przerwie na pewno jednak spojrzę na pałacowe komnaty bardziej przychylnym okiem...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* Harem (pisany dużą literą) – instytucje w pałacach królewskich (przede wszystkim w pałacu Topkapı); harem (mała litera) – ogólnie: przestrzeń rodzinna, prywatna.&lt;br /&gt;** polecam: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Rethinking Orientalism&lt;/span&gt;, Reina Lewis &amp;amp; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;The Private World of Ottoman Women&lt;/span&gt;, Godfrey Goodwin (skąd też wspomniane wyżej fakty - z wyjątkiem serialowych;)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-1222503069454405264?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/1222503069454405264/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=1222503069454405264' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/1222503069454405264'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/1222503069454405264'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2011/09/haremowe-fantazje.html' title='Haremowe fantazje'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-TFn_jLPk2Ik/TmVUgeeaE5I/AAAAAAAABXM/wS-FUHs8tHs/s72-c/topkapi.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-1593676439338213749</id><published>2011-08-10T23:02:00.005+03:00</published><updated>2011-08-10T23:16:56.460+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stambuł'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sezen aksu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><title type='text'>Smętów emigranckich ciąg dalszy</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-6o-FhjVlkLU/TkLkcKYWOdI/AAAAAAAABW0/yLMJPbhI4Ds/s1600/tower%2Bbridge.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-6o-FhjVlkLU/TkLkcKYWOdI/AAAAAAAABW0/yLMJPbhI4Ds/s400/tower%2Bbridge.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5639320855895226834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Na tak zwanym...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/--wxelfRoF1A/TkLkcTOHUuI/AAAAAAAABW8/CcobM64lnzc/s1600/most%2Bbosforski.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/--wxelfRoF1A/TkLkcTOHUuI/AAAAAAAABW8/CcobM64lnzc/s400/most%2Bbosforski.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5639320858268226274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;... rozdrożu&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsza po południu. Upragniona, jakże wyczekiwana przerwa na lunch. Sączę cappuccino w pobliskim Starbucksie, wpatruję zahipnotyzowana w słynną rzekę i nie mniej znany Tower Bridge. W kawiarni tłumy podekscytowanych turystów przepychają się, pstrykają foty. Obrazek doprawdy sielankowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Na zachodzie bez zmian, czyli wyimaginowane udręki niewdzięcznej&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem tak to widzę ja:&lt;br /&gt;Tamiza bezdennie szarą była, jest i będzie.&lt;br /&gt;Beton w górze też raczej bez zmian.&lt;br /&gt;Most (wybaczcie architekci) landrynkowy do potęgi, w całej swej błękitno-złotej okazałości.&lt;br /&gt;Pseudo fairtrade’owa kawa marki Starbucks też jakaś taka bez smaku…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jak tu nie być (nawet jeśli tylko wyimaginowanie) udręczonym?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Marzą mi się rejsy po Bosforze, bo zapomniałam o nieustającym trąbieniu klaksonów?&lt;br /&gt;Tęskno za świeżymi małżami skropionymi cytryną i zachodami słońca z Błękitnym Meczetem w tle, bo wyparłam ze świadomości turecką biurokrację oraz depczących po piętach turystów (ci docierają niestety wszędzie…)?&lt;br /&gt;Zachód nudzi, a jeszcze przed chwilą narzekałam na niby-turecką dramę?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Mniejsza o klaksony – miasto to miasto, szczególnie taki moloch. Głośno być musi, a od trąbienia się przecież nie umiera (można co najwyżej ogłuchnąć). Biurokracja wszędzie podobna (a turecką można łatwo zachachmęcić, w zależności od talentu). Turecka drama, jeśli kontrolowana, ma swój nieodparty urok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak to jest z tymi sprzecznymi komunikatami? Dwie ludowe mądrości, a tak odmienny przekaz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Uzun ince bir yoldayım*&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miałam dać sobie czas na tak zwane nabranie dystansu. Spojrzenie na kraj kebabów z perspektywy mieszkańca europejskiej metropolii. Wyjechałam z Turcji z przeświadczeniem, że jestem chyba ostatnią Polką, która nie była jeszcze w Londynie. Za to na pewno jedną z nielicznych, która postanowiła zamieszkać w Stambule z przyczyn innych niż tak zwane sercowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zresztą, nie do końca.&lt;br /&gt;Mój związek ze Stambułem trudno zaliczyć do racjonalnych – decyzja o zamieszkaniu w Azji nie była bynajmniej małżeństwem z rozsądku. Należała raczej do porywów serca, wyborów średnio logicznych. Okazało się, że jak najbardziej trafnych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;We własnym skromnym imieniu muszę przyznać, że &lt;span style="font-style: italic;"&gt;wszędzie dobrze, ale w Stambule najlepiej.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Zakończę tą stworzoną na poczekaniu pseudo mądrością oraz smętem do potęgi: turecka diwa, Sezen Aksu, i jej rzewna do granic &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=r6YYpeo_M1Y"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;piosenka o Stambule&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;* długa, wąską (w domyśle pewnie też kręta) droga przede mną&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-1593676439338213749?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/1593676439338213749/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=1593676439338213749' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/1593676439338213749'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/1593676439338213749'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2011/08/smetow-emigranckich-ciag-dalszy.html' title='Smętów emigranckich ciąg dalszy'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-6o-FhjVlkLU/TkLkcKYWOdI/AAAAAAAABW0/yLMJPbhI4Ds/s72-c/tower%2Bbridge.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-4170307033703185700</id><published>2011-08-01T22:51:00.010+03:00</published><updated>2011-08-01T23:25:32.564+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bağdat Caddesi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><title type='text'>Stambulska Piąta Aleja</title><content type='html'>&lt;span style="font-style: italic;"&gt;[ze specjalną dedykacją dla mieszkanki okolicy, Olabilir Fajter]&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Jeśli kusi nas blichtr azjatyckiej strony miasta, nasza noga (najlepiej zgrabna, opalona, odziana w szpilkę Louboutin'a) musi stanąć na równym i szerokim chodniku Alei Bagdadzkiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Bağdat Caddesi&lt;/span&gt; ciągnie się wzdłuż wybrzeża Morza Marmara. Z przystani promów Bostancı mamy stąd zaledwie rzut beretem na Wyspy Książęce.&lt;br /&gt;Na odcinku między Suadiye a Caddebostan znajdziemy najwięcej markowych sklepów, najlepszych knajp oraz najbardziej zdeterminowanych lansiarzy w najlepszych samochodach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-4Ho4znK-h_w/TjcEkzASTgI/AAAAAAAABWU/IvmZ7HACL6w/s1600/caddebostan.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-4Ho4znK-h_w/TjcEkzASTgI/AAAAAAAABWU/IvmZ7HACL6w/s400/caddebostan.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5635978488890674690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Lans po azjatyckiej stronie miasta&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O ile mieszkańcy Cihangir są złośliwie nazywani samozwańczą stambulską  pseudoartystyczną bohemą, o tyle rezydenci okolic Bağdat Caddesi  spotykają się czasem z opinią nowobogackich pozerów…&lt;br /&gt;Trudno się zresztą dziwić. Zatrzęsienie markowych sklepów, świetnych restauracji. Drogie samochody i nieustający korek, który (szczególnie w weekendy) świadczy o tym, że każdy chciałby tu zamieszkać.&lt;br /&gt;Aleja przeżywa istne oblężenie w soboty oraz niedzielne popołudnia. Przypomina wówczas wielki miejski wybieg dla modeli i modelek. Każdy chce się tu pokazać, pooglądać i pooceniać sobie innych. Pręży muskuły, wypina pierś, odgarnia zalotnie włosy, stawia pewnie krok. Ogląda za najatrakcyjniejszymi okazami, które ściągnęły na tych parę godzin z czterech stron miasta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętam artykuł na temat młodzieży z różnych dzielnic Stambułu, który ukazał się w dzienniku &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Hürriyet&lt;/span&gt;. Młodzi Turcy z Bağdat Caddesi wyznali w nim, że z łatwością rozpoznają, kto na Alei mieszka, a kto jest tu tylko "pretendującym przejezdnym"...&lt;span class="st"&gt;&lt;em&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na Bağdat Caddesi odbywa się doroczna parada z okazji obchodów założenia Republiki.&lt;br /&gt;Aleja świętuje też hucznie każdy zwycięski mecz drużyny Fenerbahçe, której stadion znajduje się nieopodal.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;[jak huczne jest to świętowanie, widać na &lt;/span&gt;&lt;a style="font-style: italic; font-weight: bold;" href="http://www.youtube.com/watch?v=0oyzQJQK3w8"&gt;załączonym obrazku&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;]&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli natomiast mamy duszę buntownika i motoryzacyjnego świra, możemy wybrać się na imprezy nielegalne, rozgramiane przez policję. Na Bağdat Caddesi mają bowiem miejsce... nocne wyścigi samochodowe.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-4170307033703185700?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/4170307033703185700/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=4170307033703185700' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/4170307033703185700'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/4170307033703185700'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2011/08/stambulska-piata-aleja.html' title='Stambulska Piąta Aleja'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-4Ho4znK-h_w/TjcEkzASTgI/AAAAAAAABWU/IvmZ7HACL6w/s72-c/caddebostan.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-4369195772236351541</id><published>2011-07-22T01:45:00.005+03:00</published><updated>2011-07-22T02:16:40.472+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cihangir'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stambuł'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><title type='text'>Cihangir, czyli zdobywca</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;[ze specjalną dedykacją dla pewnej szacownej mieszkanki dzielnicy]&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-GVxYnAGfhjc/TiitPynfTMI/AAAAAAAABWM/DoxVDto25rM/s1600/cihangir.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-GVxYnAGfhjc/TiitPynfTMI/AAAAAAAABWM/DoxVDto25rM/s400/cihangir.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5631941820823850178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Legendarny Cihangir&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cihangir (zdobywca, zwycięzca) to dzielnica leżąca w samym sercu Stambułu.&lt;br /&gt;Kultura wyższa i popularna, rozrywka wszelaka, dogodny transport – wszystko to na wyciągnięcie ręki.&lt;br /&gt;Jeśli do tego marzy się nam stambulska bohema i artystyczne klimaty, nie mamy wyjścia – Cihangir to adres idealny…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Piękniej być nie może&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cihangir znajduje się na jednym z siedmiu stambulskich wzgórz. Zapierający dech widok na Bosfor, Złoty Róg oraz majaczące w oddali Wyspy Książęce – nieporównywalny z niczym innym. Wrażenia estetyczne – więcej niż niezapomniane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wąskie uliczki, przepiękne domy w stylu art deco i art nouveaux, wiele z nich po renowacji. Mieszkania &lt;span style="font-style: italic;"&gt;yüksek tavanlı&lt;/span&gt; (z wysokimi sufitami), z drewnianymi podłogami, przestronne.&lt;br /&gt;Do tego „z historią”. Klimat Imperium Osmańskiego atakuje  na Cihangirze z każdej strony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dochodzi do tego nieunikniona nostalgia, nieco pretensjonalny &lt;span style="font-style: italic;"&gt;hüzün&lt;/span&gt; (melancholia, spleen) – tęsknota za przeszłością, za Stambułem sprzed stu, dwustu lat... Za wizją miasta z czasów świetności Imperium Osmańskiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Centrum Stambułu, centrum Turcji&lt;/span&gt;,&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; centrum świata&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Metro, publiczne autobusy, prywatne dolmusze, zabytkowy tramwaj, promy. Fani środków komunikacji miejskiej nie powinni mieć powodów do narzekań.&lt;br /&gt;Jeśli aleję İstiklal ma się za rogiem, nie warto zresztą wybywać w dalekie podróże. Spacer po Beyoğlu powinien wystarczyć do szczęścia nawet najbardziej wybrednym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wolność, beztroska, swoboda&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cihangir to dzielnica kosmopolityczna – mamy tu do czynienia z całym przekrojem grup wiekowych, klas społecznych, narodowości, zawodów i dochodów. W tej arcyciekawej dzielnicy współistnieją ze sobą rodowici stambulczycy oraz przybyli z południowo wschodniej Turcji wiejscy imigranci.&lt;br /&gt;Cihangir to anonimowość i różnorodność. Społeczny misz masz oraz niczym nie ograniczona wolność.&lt;br /&gt;Dzielnica słynęła zawsze ze swojej tolerancji w stosunku do mniejszości seksualnych. Przez lata stanowiła spokojną przystań dla transwestytów (którzy w latach 90-tych zostali z powodu prostytucji zmuszeni do jej opuszczenia i zamieszkują obecnie głównie okolice Tarlabaşı).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wymuszona transformacja&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aż trudno uwierzyć, że dzieli nas stąd jedynie kilkuminutowy spacer do owianego złą sławą Tarlabaşı. Wydaje się, że to dwa odrębne, bardzo odległe od siebie światy.&lt;br /&gt;Warto jednak pamiętać, że Cihangir nie należał zawsze do stambulskiego crème de la crème. Utożsamiany kiedyś z transwestytami i wysokim wskaźnikiem przestępczości, jest dopiero od niedawna (dwóch dekad?) dzielnicą więcej niż pożądaną… Lata 90-te to gentryfikacja dzielnicy. Sterty śmieci zostają zastąpione drogimi samochodami i wyszukanymi knajpami.&lt;br /&gt;Na Cihangirze wypada mieszkać. Na Cihangir sprowadza się tak zwana stambulska bohema…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Od artystów głowa boli&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cihangir przeciwstawia się tak zwanej Turcji osiedlowej.&lt;br /&gt;W wyniku stambulskiego boomu mieszkaniowego na obrzeżach metropolii powstało mnóstwo osiedli-noclegowni, gdzie można odciąć się od brudu miasta, zamknąć w bezpiecznych murach, znaleźć upragniony święty spokój. Czy są to twory sztuczne, homogeniczne i alienujące – pozostawiam do oceny zainteresowanym.&lt;br /&gt;Mieszkańcy Cihangir do fanów sztucznych &lt;span style="font-style: italic;"&gt;site &lt;/span&gt;(osiedli) na pewno się nie zaliczają. Nie mają nic przeciwko polaryzacji, współistnieniu ze sobą różnych grup społecznych. Społeczno kulturowemu misz maszowi. Miejskiemu bajzlowi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Lokalne specjały&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co ciekawe, Cihangir ma swoją lokalną gazetę (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Cihangir Postası&lt;/span&gt;), która zmniejsza dystans między mieszkańcami dzielnicy – może pisać do niej (oczywiście nieodpłatnie) każdy Cihangirczyk.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak ważne jest porozumienie między podziałami, widać na przykładzie protestu, który miał miejsce kilka lat temu. Owiana legendą lokalna kawiarnia &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Firuzağa &lt;/span&gt;zaczęła cieszyć się tak dużym powodzeniem, że stambulska straż miejska postanowiła ograniczyć przestrzeń tego absurdalnie popularnego miejsca (goście zaczęli dosłownie „wylewać się” na ulicę). Co zrobili mieszkańcy dzielnicy? Zaczęli protestować!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Legendarna &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Firuzağa&lt;/span&gt; to pozornie niczym nie wyróżniająca się, typowa &lt;span style="font-style: italic;"&gt;kahvehane&lt;/span&gt; (kawiarnia). Znajduje się co prawda obok urokliwego meczetu, nie oszukujmy się jednak – można znaleźć w Stambule miejsca zapierające dech w piersiach bardziej niż ta (nie powalająca bynajmniej na kolana), przeciętna na pierwszy rzut oka, kawiarenka.&lt;br /&gt;Na czym polega więc jej oryginalność? Na jej cihangirskości właśnie!&lt;br /&gt;W &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Firuzağa&lt;/span&gt; spotkać można znanych pisarzy i popularne piosenkarki. Stambulską samozwańczą bohemę, istne artystyczne zatrzęsienie. Sławnych aktorów oraz dziennikarzy, ale także… mieszkających tu od lat anonimowych stambulczyków. Cihangir bowiem nie wyklucza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stambulski spleen i &lt;span style="font-style: italic;"&gt;hüzün&lt;/span&gt; z odrobiną nieszkodliwej pretensjonalności należą się też lokalnym &lt;span style="font-style: italic;"&gt;berberom&lt;/span&gt; (fryzjerom) i &lt;span style="font-style: italic;"&gt;bakkalom&lt;/span&gt; (spożywczakom).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-4369195772236351541?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/4369195772236351541/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=4369195772236351541' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/4369195772236351541'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/4369195772236351541'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2011/07/cihangir-czyli-zdobywca.html' title='Cihangir, czyli zdobywca'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-GVxYnAGfhjc/TiitPynfTMI/AAAAAAAABWM/DoxVDto25rM/s72-c/cihangir.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-2019924768639552093</id><published>2011-07-19T22:28:00.007+03:00</published><updated>2011-07-20T01:09:11.026+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja półprzewodnik obyczajowy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka o Turcji'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><title type='text'>(Pół)przewodnik Obyczajowy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka ukazała się dwa tygodnie temu, a ja milczę jak zaklęta.&lt;br /&gt;Nadszedł czas na odrobinę zdrowej autopromocji...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pół na pół&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Umieszczenie w tytule słowa ‘półprzewodnik’ może wydawać się zabiegiem nieco ryzykownym.&lt;br /&gt;‘Pół’ może przecież sugerować, że książka nie została ukończona. Kojarzyć się z przewodnikiem niepełnym, niedoskonałym.&lt;br /&gt;‘Pół’ jest z założenia co najmniej podejrzane.&lt;br /&gt;W słówku tym czai się podstęp...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-hE_60VZo4bo/TiXc0979TpI/AAAAAAAABWE/DP0pDL0kYRk/s1600/turcja-polprzewodnik-obyczajowy.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 270px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-hE_60VZo4bo/TiXc0979TpI/AAAAAAAABWE/DP0pDL0kYRk/s400/turcja-polprzewodnik-obyczajowy.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5631149711634026130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Półprzewodnik Obyczajowy&lt;/span&gt; do przewodników się nie zalicza. Nie udaje też, że jest ‘ponad to’ i nie patrzy na ten gatunek wydawniczy z góry/z wyższej półki – po prostu nie rości sobie prawa do takiego miana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednocześnie ma w sobie wiele z szeroko rozumianego ‘przewodnictwa’ – jako zbiór przygód, ciekawostek, opowieści i analiz wszelkiego typu, udziela przecież rad (niechcący lub z premedytacją). Jak przewodnik oprowadza po Turcji, jej kulturze i społeczeństwie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książka nie stanowi jednak zbioru uporządkowanej, systematycznej wiedzy faktograficznej na temat Turcji – chętni znalezienia tych informacji mają do wyboru wiele przewodników.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nacisk na słowo ‘pół’ podkreśla oczywiście również to, że książka ma (aż) dwie autorki :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Życzę miłej lektury i czekam na komentarze (oraz konstruktywną krytykę).&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-2019924768639552093?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/2019924768639552093/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=2019924768639552093' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/2019924768639552093'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/2019924768639552093'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2011/07/poprzewodnik-obyczajowy.html' title='(Pół)przewodnik Obyczajowy'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-hE_60VZo4bo/TiXc0979TpI/AAAAAAAABWE/DP0pDL0kYRk/s72-c/turcja-polprzewodnik-obyczajowy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-8831902960595192479</id><published>2011-07-11T23:32:00.006+03:00</published><updated>2011-07-11T23:49:52.613+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Morze Czarne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lazowie'/><title type='text'>Sentymenty znad Morza Czarnego</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mieszkańcy Kayseri to w powszechnej opinii „Szkoci Turcji”, czyli chorobliwe skąpiradła. Pochodzący znad Morza Czarnego Lazowie uchodzą z kolei za wybuchowych awanturników. Ta południowo-kaukaska grupa etniczna (zamieszkująca północno-wschodnią Turcję oraz częściowo także Gruzję) jest z wielka pasją i podziwu godnym zaangażowaniem atakowana w tureckich żartach.&lt;br /&gt;Zahartowani przez srogi górski krajobraz i równie nieprzyjazny klimat (deszczowy, wilgotny, krótko mówiąc – sprzyjający butności), Lazowie uchodzą za dumnych, odważnych oraz w gorącej wodzie kąpanych. Jedna z bardziej złośliwych „anegdot” głosi, że każdy mieszkaniec regionu trzyma pod poduszką broń...&lt;br /&gt;Żarty (nawet te mało wybredne) żartami, przyznać jednak trzeba, że temperament Lazów znajduje odbicie w żwawej, skocznej muzyce, której to urokami fani mogą rozkoszować się słuchając choćby radia &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.karadenizinsesiradyosu.com/"&gt;karadenizinsesiradyosu&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje najzabawniejsze stambulskie wspomnienia podróżnicze związane są z taksówkarzami pochodzenia czarnomorskiego. Byli to kierowcy najbardziej rozmowni (choć ich akcent zalicza się do niemal niezrozumiałych), słuchali arcyciekawej muzyki regionu (która zwykle dudniła mi w uszach jeszcze przez jakiś czas po opuszczeniu taksówki), a do tego przyklaskiwali na wiadomość, że &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Karadeniz&lt;/span&gt; (Morze Czarne) to mój ulubiony region Turcji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tureckie wybrzeże Morza Czarnego należy do mniej popularnych wakacyjnych destynacji. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Karadeniz&lt;/span&gt; cieszy się wątpliwą sławą mrocznego, wzburzonego, niebezpiecznego. Krążą niesympatyczne legendy o jego niebezpiecznych prądach, złowrogich wirach oraz licznych ofiarach zatonięć. O ileż przyjemniej wybrać się nad cieplejsze i niemal zawsze słoneczne wybrzeże Morza Śródziemnego lub Egejskiego, gdzie czekają na nas piaszczyste plaże i niezmącone falami błękitne wody…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Osobiście wcale w te pogłoski i szkalowania nie wierzę. Darzę Morze Czarne szczególnym sentymentem i anty-czarnomorska propaganda nie robi na mnie najmniejszego wrażenia. Do wybrania się nad &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Karadeniz&lt;/span&gt; sceptyków gorąco zachęcam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniższe zdjęcia na zachętę właśnie. Obrazki z soczyście zielonych, mglistych, romantyczno-depresyjnych okolic Trabzonu:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-tN8UvvNHpZk/ThtfGY1TUfI/AAAAAAAABV8/mRvEKy5xuA8/s1600/karadeniz_7.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 299px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-tN8UvvNHpZk/ThtfGY1TUfI/AAAAAAAABV8/mRvEKy5xuA8/s400/karadeniz_7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5628196722679435762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-8LyMRVdix-E/Thteyi3z-6I/AAAAAAAABVc/YGENvOLmZbQ/s1600/karadeniz_6.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 299px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-8LyMRVdix-E/Thteyi3z-6I/AAAAAAAABVc/YGENvOLmZbQ/s400/karadeniz_6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5628196381776935842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-n3rkdMQdBpY/ThtezAqXcWI/AAAAAAAABVs/Uk5XqafdWpo/s1600/karadeniz_8.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 299px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-n3rkdMQdBpY/ThtezAqXcWI/AAAAAAAABVs/Uk5XqafdWpo/s400/karadeniz_8.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5628196389773603170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-0ZqihLJmDnw/Thtei14oWKI/AAAAAAAABVM/vckDq-6dxRk/s1600/karadeniz_4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 299px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-0ZqihLJmDnw/Thtei14oWKI/AAAAAAAABVM/vckDq-6dxRk/s400/karadeniz_4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5628196112002734242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-ecqqpuUGPBY/ThtefzL8KGI/AAAAAAAABVE/LUaaORuh_WE/s1600/karadeniz_3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 299px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-ecqqpuUGPBY/ThtefzL8KGI/AAAAAAAABVE/LUaaORuh_WE/s400/karadeniz_3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5628196059738810466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-TjHR8a-WH2Q/ThtefjFt-SI/AAAAAAAABU8/BxwKzroWJFw/s1600/karadeniz_2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 299px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-TjHR8a-WH2Q/ThtefjFt-SI/AAAAAAAABU8/BxwKzroWJFw/s400/karadeniz_2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5628196055417747746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-gCrRgaRIh_U/ThtefFR_5DI/AAAAAAAABU0/PTSeFzr2Mnw/s1600/karadeniz_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 299px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-gCrRgaRIh_U/ThtefFR_5DI/AAAAAAAABU0/PTSeFzr2Mnw/s400/karadeniz_1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5628196047416190002" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-jKB_RQA1AFY/ThtejSBJfKI/AAAAAAAABVU/dn_yN0Ub0nQ/s1600/karadeniz_5.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 299px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-jKB_RQA1AFY/ThtejSBJfKI/AAAAAAAABVU/dn_yN0Ub0nQ/s400/karadeniz_5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5628196119554653346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-8831902960595192479?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/8831902960595192479/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=8831902960595192479' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/8831902960595192479'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/8831902960595192479'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2011/07/sentymenty-znad-morza-czarnego.html' title='Sentymenty znad Morza Czarnego'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-tN8UvvNHpZk/ThtfGY1TUfI/AAAAAAAABV8/mRvEKy5xuA8/s72-c/karadeniz_7.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-4421656051727151185</id><published>2011-06-30T23:23:00.004+03:00</published><updated>2011-06-30T23:47:34.861+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><title type='text'>10 powodów, dla których warto poślubić (a przynajmniej polubić) tureckiego mężczyznę</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-DrJMDtRzyGw/Tgzbnv1qArI/AAAAAAAABUs/nw-Wu3qvXyU/s1600/fenerbahce.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-DrJMDtRzyGw/Tgzbnv1qArI/AAAAAAAABUs/nw-Wu3qvXyU/s400/fenerbahce.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5624111510581805746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;[Wyspa Fenerbahçe, Stambuł]&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;1. &lt;/span&gt;Turecki mężczyzna jest w większości przypadków brunetem o ciemnej karnacji i głębi czarnych oczu (zaleta to co prawda wątpliwa dla wielbicieli typu skandynawskiego).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;2. &lt;/span&gt;Turecki mężczyzna adoruje z przyzwyczajenia. Przez dobre wychowanie. Przyuczony w procesie socjalizacji pierwotnej i wtórnej. Jego szarmanckość nie oznacza koniecznie, że pała gorącym uczuciem i szarpią nim namiętne porywy serca. Adoruje płeć piękną, bo taka jego dola i rola (ku ogromnej radości koleżanek, znacznie mniejszej – ich mężczyzn).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;3. &lt;/span&gt;Turecki mężczyzna obrotnym i zaradnym jest, a honor to jego drugie imię. Nie będzie mazgaił się i smęcił, tylko weźmie szybko w garść, a i nami potrząśnie. Obroni przed innymi (niechcianymi rzecz jasna) absztyfikantami. Nie pozwoli na szarganie reputacji płci pięknej oraz swojego dobrego imienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;4.&lt;/span&gt; Turecki mężczyzna ma tendencję do tańczenia i/lub śpiewania. Przeważnie z nienajgorszym rezultatem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;5.&lt;/span&gt; Turecki mężczyzna mówi po turecku (pod warunkiem, że nie chce za wszelką cenę ćwiczyć z nami swojego angielskiego). Stanowi to niewątpliwą zaletę tylko wtedy, gdy wsłuchiwanie się w melodię tego języka sprawia nam przyjemność. A powinno!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;6. &lt;/span&gt;Turecki mężczyzna nie szaleje z alkoholem. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że pije wręcz mniej od nas. W skrajnych przypadkach może oczywiście dojść do tego, że zaleta ta przekształci się w olbrzymią wadę, która przekreśli z kretesem naszą przyszłość z tureckim mężczyzną i jego abstynenckim widzimisię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;7.&lt;/span&gt; Turecki mężczyzna nie będzie nieśmiało i wstydliwie czaił się pół roku, by zaprosić nas na randkę. Nie będzie też leniwie czekał na tak zwany pierwszy krok ze strony kobiety. Przyznajmy, że – nawet w skrajnych przypadkach – lepszy bezczelny macho niż wygodnicka albo zażenowana pierdoła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;8.&lt;/span&gt; Turecki mężczyzna i jego wrodzony romantyzm/sentymentalizm/sielskość-anielskość sprawią, że poczujemy się jak do harlekina żywcem wzięte. Mydlenie oczu na najwyższym poziomie i z najlepszymi efektami!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;9.&lt;/span&gt; Turecki mężczyzna umie i lubi gotować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;10. &lt;/span&gt;Przy odpowiednim poziomie determinacji poślubić tureckiego mężczyznę warto choćby dla samego tylko obywatelstwa. Tym, którym „Ne mutlu Türküm diyene” przez gardło nie przejdzie, plusem wyda się to raczej znikomym. Dla fanów Republiki taki obrót spraw ma jednak niewątpliwie pozytywny wymiar praktyczny – legalna praca i większe poważanie w pewnych towarzyskich kręgach (jak choćby wścibskich sąsiadek) są więcej niż mile widziane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lista, jak dobrze wiemy, nie kończy się na punkcie dziesiątym... zapraszam do intelektualnej internetowej wymiany myśli!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-4421656051727151185?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/4421656051727151185/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=4421656051727151185' title='Komentarze (21)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/4421656051727151185'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/4421656051727151185'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2011/06/10-powodow-dla-ktorych-warto-poslubic.html' title='10 powodów, dla których warto poślubić (a przynajmniej polubić) tureckiego mężczyznę'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-DrJMDtRzyGw/Tgzbnv1qArI/AAAAAAAABUs/nw-Wu3qvXyU/s72-c/fenerbahce.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>21</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-4629665536698802630</id><published>2011-06-22T21:38:00.005+03:00</published><updated>2011-06-22T22:05:12.875+03:00</updated><title type='text'>Złote myśli z Innego Wspaniałego Świata</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-5HH8wM1Bnmw/TgI4HNaz4HI/AAAAAAAABUk/5TgcHFURYvU/s1600/seyahat.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 299px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-5HH8wM1Bnmw/TgI4HNaz4HI/AAAAAAAABUk/5TgcHFURYvU/s400/seyahat.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5621116981424152690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Yolcu yolunda gerek"&lt;/span&gt;. Trasa Kayseri-Ankara&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ponieważ miesiąc ten obfituje w wydarzenia zaskakujące, nieprzewidywalne (jak również w miarę przewidywalne, ale komplikujące życie bardziej niż zakłada ludzka wytrzymałość) – swoją ponad miesięczną nieobecność uważam za usprawiedliwioną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ dwoiłam się ostatnio, a nawet troiłam, działając na kilka frontów jednocześnie (front to zresztą świetne określenie ostatnich walecznych tygodni) – poniższy misz masz średnio poukładanych myśli uznaję za zrozumiały i w pełni wybaczony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ wszystko to już jednak za mną (a na horyzoncie świetlana przyszłość, same fiołki, skowronki i tęcza) zbieram myśli i wyrzucam je z siebie, w kolejności mniej więcej przypadkowej:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Złota myśl z korporacji&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałoby się połączyć niepołączalne – zalety biura stambulskiego z londyńskim, a całą niepotrzebną, irytującą resztę wykopać daleko za Bosfor.&lt;br /&gt;Wzięłabym więc londyńskie surowe przestrzeganie godzin pracy („zostajesz dłużej w biurze? sami aż rwiemy się do zapłacenia za nadgodziny!”) oraz mniej rygorystyczne tureckie podejście do innych kwestii, które bardzo przydaje się na przykład wtedy, gdy zaspaliśmy („nie ma sprawy, zostaniesz dłużej”).&lt;br /&gt;Organizację pracy firmy londyńskiej (aż chciałoby się powiedzieć, że wszystko działa sprawnie jak w szwajcarskim zegarku – a przynajmniej sprawia takie wrażenie..) z turecką atmosferą pracy.&lt;br /&gt;Miło byłoby znaleźć złoty środek między „jestem sobie sam, idę sobie sam na lunch, nie odzywaj się do mnie, bo naruszasz moją świętą prywatność”) a tureckim uwielbieniem działań w grupie.&lt;br /&gt;Bo tego, że samą istotę (cel, znaczenie, sens, a raczej bezsens) pracy korporacyjnej (niezależnie od lokalizacji) cisnęłabym do Tamizy/zakopała głęboko na dnie Morza Marmara – nie muszę chyba dodawać..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Złota myśl z miasta&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O Londynie pisać dużo nie zamierzam. Po pierwsze dlatego, że nie mam na temat tego miejsca niczego oryginalnego do powiedzenia (wszystko zostało napisane, wszelkie tajemnice odkryte, wątpliwości rozwiane). Poza tym nie jest moją intencją zanudzić fanów kraju półksiężyca tym skądinąd ciekawym, ale jednak nie tureckim miastem;)&lt;br /&gt;Londyn to prawdziwa europejska metropolia z prawdziwego zdarzenia, działająca precyzyjnie i bez szwanku dla jej mieszkańców. Zagubiony turysta znajdzie pomoc zanim sam o nią zdąży poprosić; depczący po nogach przepraszają z uśmiechem i prawie szczerze. Krótko mówiąc: miasto przyjazne użytkownikom. Każdy (przynajmniej z założenia) jest tu więcej niż mile widziany. Londyn z definicji nie wyklucza. Oferuje też szeroki wachlarz wyborów – dla każdego coś dobrego. Dla pragnących pławić się w luksusie, używać do woli uroków konsumpcyjnego miasta. Dla tych, którzy mają te zdradliwe uroki gdzieś, a chcą realizować się na przykład artystycznie lub spełniać charytatywnie (organizacji pozarządowych całe tu zatrzęsienie – istny raj dla wolontariuszy wszelkiej maści). Prywatnych domowych biznesów też w Londynie przybywa.&lt;br /&gt;Tylko szaleniec nie chciałby tu być i żyć.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;(uff... udało mi się przemilczeć pogodę)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Myśl szalona&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A Stambuł?&lt;br /&gt;Stambuł to nie miasto, a sąsiedztwa i dzielnice. Zlepek miast, miasteczek, wsi.&lt;br /&gt;Aż ciśnie się na klawiaturę (i sugeruje, że jestem wspomnianym przed chwilą szaleńcem): odrealnione, egzotyczne, eklektyczne, a jednocześnie podejrzanie znajome i oswojone – Miasto miast.&lt;br /&gt;I tym optymistycznym (sugerującym zmiany) akcentem zakończę, zanim przyjdzie mi do głowy myśl jeszcze bardziej szalona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;(nie uda mi się przemilczeć pogody. UWAGA: cały czerwiec leje, wieje, a ja chodzę w zimowym płaszczu, bo inaczej marznę. I nie – uprzedzam ataki, podejrzenia, powątpiewania sceptyków – NIE PRZESADZAM:)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-4629665536698802630?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/4629665536698802630/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=4629665536698802630' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/4629665536698802630'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/4629665536698802630'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2011/06/zote-mysli-z-innego-wspaniaego-swiata.html' title='Złote myśli z Innego Wspaniałego Świata'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-5HH8wM1Bnmw/TgI4HNaz4HI/AAAAAAAABUk/5TgcHFURYvU/s72-c/seyahat.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-1948950291635306179</id><published>2011-05-15T17:33:00.006+03:00</published><updated>2011-05-15T17:53:55.464+03:00</updated><title type='text'>Dramaturgia doskonała</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-wR-A21f0APw/Tc_m7GXjV_I/AAAAAAAABUQ/24Myo-A6jVM/s1600/gelin.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 352px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-wR-A21f0APw/Tc_m7GXjV_I/AAAAAAAABUQ/24Myo-A6jVM/s400/gelin.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5606953964095625202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Jeśli łzy, emocje i zgrzytanie zębami, to tylko w tureckim wydaniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nieuświadomiony turysta, który pokusi się o włączenie odbiornika telewizyjnego i zapoznanie z szeroką gamą programów informacyjnych lub rozrywkowych, doznać może niemałego szoku. Nieważne, czy będą to wieczorne wiadomości, reklamy, talk show, seriale.&lt;br /&gt;Tym, co pojawia się zwykle na tureckim srebrnym ekranie jest bowiem dramaturgia przez wielkie D w swej najdoskonalszej postaci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dramatycznie śpiewają i rzewnie przygrywają zapraszani do wieczornych show mniej lub bardziej znani piosenkarze oraz różnego rodzaju samozwańczy śpiewacy i grajkowie. Nie skąpią wrażliwym telewidzom emocjonalnych, nie tylko słuchowych, doznań. Zawodzą więc często o miłości (zwykle niespełnionej) przy smętnych brzdękach &lt;span style="font-style: italic;"&gt;bağlamy&lt;/span&gt;. A my płaczemy razem z nimi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wystylizowana (często przestylizowana) prezenterka wieczornych wiadomości oznajmia histerycznym głosem, że oto właśnie… temperatura spadła do minus jednego stopnia. O zgrozo, przewidywane są też opady śniegu (które sparaliżują miasto, spowodują odwołanie lekcji, zamknięcie urzędów oraz wiele innych życiowych komplikacji – skrajne emocje są więc jak najbardziej wskazane). Mimika, gesty, makijaż, strój – mamy przed oczami nie lada przedstawienie. Ta sama informacja powtarzana jest jeszcze wielokrotnie podczas głównego wydania wiadomości – zawsze te same ujęcia, te same mrożące krew w żyłach podpisy, ta sama dramatyczna (rodem z horroru klasy B) muzyka. Prawdziwa uczta dla koneserów. Niewtajemniczonych mogą tylko rozboleć oczy. I uszy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Osobna drama i osobna bajka to programy rozrywkowe nadawane w czasie, gdy pracowici mężowie zarabiają w pocie czoła tureckie liry, a słodkie pociechy przyswajają wiedzę w placówkach oświatowych. Harujące w domu &lt;span style="font-style: italic;"&gt;ev hanım&lt;/span&gt; (gospodynie domowe) będą umilać sobie ten samotny czas rozrywką może mało wysublimowaną, ale jakże intrygującą…&lt;br /&gt;Z nieskrywaną fascynacją podziwiałam kiedyś z przyjaciółkami wczesno popołudniowe matrymonialne reality show (wszystkie miałyśmy „weekendowe”, wolne od pracy piątki), Fani programu mają okazję współuczestniczyć w przedślubnych przygotowaniach wybranych par oraz z wypiekami na twarzy podziwiać samą weselną ceremonię. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Gelin&lt;/span&gt; (panny młode) oceniają skrupulatnie każdy ze ślubów (nie szczędząc złośliwych, szczerych lub wyreżyserowanych, komentarzy). Brane są pod uwagę elementy takie jak wystrój sali, suknia &lt;span style="font-style: italic;"&gt;gelin&lt;/span&gt;, muzyka, jedzenie. Nie przypominam sobie tylko, aby oceniano pana młodego...&lt;br /&gt;Para, która najlepiej wywiąże się z morderczych przygotowań i wyprawi wesele doskonałe, wygrywa wymarzoną podróż poślubną.&lt;br /&gt;(biznes weselny ma się zresztą w Republice świetnie i stanowi nie lada kąsek dla tureckich mediów – o tym jednak przy innej okazji…)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na ulubione seriale przyjdzie czas wieczorową porą – wtedy przed telewizorami zasiądą również tureccy macho, przekazując posłusznie piloty od odbiorników swoim żonom.&lt;br /&gt;W przeciwieństwie do telenoweli południowoamerykańskich (a raczej mojego marnego wyobrażenia o takowych) akcja toczy się tu w zawrotnym tempie. Mniej jest gadania, więcej działania. Emocje głównych bohaterów skrywane są wyjątkowo skutecznie – najsilniejsze więzi łączą tych, którzy najmniej okazują sobie jakiekolwiek uczucia. Z wyjątkiem tych negatywnych.&lt;br /&gt;Przyznam bez bicia, że mimo braku odbiornika telewizyjnego od paru ładnych lat, jestem zagorzałą fanką jednego z tureckich seriali. Zaczęłam nudzić się dopiero po pięćdziesięciu odcinkach tasiemca, kiedy to główny bohater znalazł sobie nową wybrankę – piękną i niewinną, w miejsce poprzedniczki – jeszcze piękniejszej, ale za to zepsutej i niedostępnej. Do tego (niestety) dziesięć lat od nowej zdobyczy starszej. Rozczarowanie ogromne – przecież jedyną miłością, na jaką może pozwolić sobie bohater, jest dwulicowa i egocentryczna ukochana z lat młodości! Mam nadzieję, że zagubiony mężczyzna ocknie się w kolejnych odcinkach – w Turcji stara miłość nie rdzewieje przecież tak łatwo. Niezależnie od tego, ile lat świetlnych minęło i ile świństw sobie nawzajem zrobiono.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli akcja, to więcej niż wartka. Fabuła bardziej niż zawiła, intryga tak skomplikowana, że dawno pogubili się nawet sami scenarzyści. Jeśli dramat to łzy lejące się wartkimi strumieniami. Pamiętam film przy którym płakała cała Turcja. Mężowie i żony, starzy i młodzi, subtelne tureckie kobietki oraz tureccy macho z krwi i kości. Zgodnie, bez wyjątku. Do tego podejrzanie szczerze…&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Babam ve oğlum&lt;/span&gt; (reż. Çağan Irmak, 2005) to obraz znanego tureckiego reżysera, który na pewno jest filmem dobrym. Pech chciał, że oglądałam go ze znajomymi (dwiema innymi &lt;span style="font-style: italic;"&gt;yabancı&lt;/span&gt; – cudzoziemkami) na samym początku naszego pobytu w Turcji. Jak łatwo się domyślić, dramat nie wywołał u nas oczekiwanego potoku łez i histerycznych spazmów. Chłodna reakcja oziębłych Europejek została skomentowana przez tureckich znajomych krótko i stanowczo: „Przecież i tak nic nie zrozumiałyście z tym waszym… tureckim…” (w podtekście: pożal się Allahu tureckim). O ile przyznać w tym miejscu należy, że na tak krytyczne podsumowanie w pełni sobie zasłużyłyśmy (umarł śmiercią naturalną nasz początkowy lingwistyczny entuzjazm i naiwne przekonanie, że turecki to język lekki i przyjemny, którego podstawową znajomość posiądziemy w pół roku), o tyle łatwo było zrozumieć fabułę, emocje bohaterów… Problem polegał raczej na tym, że trzeba dojrzeć do tego, aby turecką dramę docenić. A bohaterów nie dyskryminować od razu jako nieprzewidywalnych histeryków…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem, o czym mówię, bo oglądając kolejny film wspomnianego reżysera (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Issiz Adam&lt;/span&gt;, 2008), ryczałam już bez zażenowania, do tego nawet przy drugim podejściu. Jestem święcie przekonana, że u znajomych niezorientowanych w tureckej kinematografii (i tureckiej kulturze ogólnie) film wywołałby raczej gromki śmiech. To tylko przypuszczenia, nie odważyłam się jeszcze zastosować tego smiałego pomysłu w praktyce...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-1948950291635306179?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/1948950291635306179/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=1948950291635306179' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/1948950291635306179'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/1948950291635306179'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2011/05/dramaturgia-doskonaa.html' title='Dramaturgia doskonała'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-wR-A21f0APw/Tc_m7GXjV_I/AAAAAAAABUQ/24Myo-A6jVM/s72-c/gelin.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-937885242187225162</id><published>2011-05-09T23:17:00.006+03:00</published><updated>2011-05-10T19:19:48.809+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka o Turcji'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><title type='text'>TURCJA: półprzewodnik obyczajowy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-E-zQmmCgezA/TchUaBL1EOI/AAAAAAAABUI/yVsiE14IgoI/s1600/istanbul.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-E-zQmmCgezA/TchUaBL1EOI/AAAAAAAABUI/yVsiE14IgoI/s400/istanbul.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5604822542233964770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Z nieukrywaną radością informuję Drogich Czytelników, że książka o Turcji autorstwa mojego oraz Skylar (autorki bloga &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://tur-tur.blogspot.com/"&gt;TUR-TUR&lt;/a&gt;) zostanie wydana nakładem wydawnictwa &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.nowy-swiat.pl/ns/"&gt;Nowy Świat&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książkę można już zamówić w przedsprzedaży w &lt;a href="http://merlin.pl/Turcja-polprzewodnik-obyczajowy_Agata-Bromberek-Agata-Wielgolaska/browse/product/1,908075.html"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;MERLINIE&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;WSTĘP&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Turcja? Kebaby w bułce, z surówką. Ciepło, upalnie, słonecznie. Niscy śniadzi młodzieńcy o ciemnych oczach. Wąsaci panowie. Islam. Harem. Zniewolone kobiety w chustkach na głowie. Wielożeństwo. Kawa po turecku. Piosenki Tarkana. Kapadocja, gdzie kręcono „Gwiezdne wojny”. Orhan Pamuk. Kilometry piaszczystych plaż usianych hotelami. Wielki Bazar w Stambule. Tureckie swetry. Chałwa. Porwania kobiet. Bardzo chcą do Unii Europejskiej.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Prawdziwy kebab podaje się na talerzu, raczej nie w bułce i bez surówek. Samych rodzajów kebabu jest mnóstwo. Ciepło? Turcja rozpostarta jest na tak wielkim obszarze, że czasem gdy w jednym miejscu jest kilkanaście stopni na plusie, w innym występują przymrozki. Wysokich mężczyzn jest sporo, a wielu ma jasną karnację, blond lub rude włosy i niebieskie oczy. Islam jest najczęściej wyznawaną religią, ale kraj z założenia i w konstytucji świecki. Kobiety dostały prawa wyborcze wcześniej niż Europejki. Uczą się, studiują, robią kariery. Wiele z nich nie nosi chustek, a sporo głębokie dekolty i spódniczki mini. Wielożeństwo jest zabronione prawnie. Kawa po turecku została wyparta przez czarną herbatę, pitą litrami. Chałwę podaje się na stypach. O porwaniach kobiet dawno nie słyszano. W Stambule, Kapadocji, tureckiej muzyce jest zawarte o wiele więcej niż mówią pojedyncze reklamowe hasła. Z tą Unią też nie tak prosto sprawa wygląda.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej do przeczytania &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.nowy-swiat.pl/fragmenty/?p=1504"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-937885242187225162?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/937885242187225162/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=937885242187225162' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/937885242187225162'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/937885242187225162'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2011/05/turcja-poprzewodnik-obyczajowy.html' title='TURCJA: półprzewodnik obyczajowy'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-E-zQmmCgezA/TchUaBL1EOI/AAAAAAAABUI/yVsiE14IgoI/s72-c/istanbul.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-62499529458767128</id><published>2011-05-03T01:22:00.007+03:00</published><updated>2011-05-03T01:56:34.679+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='demonstracje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turczynki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><title type='text'>Na ulice!</title><content type='html'>Święto pracy ma się w Turcji nad wyraz dobrze. W niedzielę setki tysięcy Turków uczestniczyło w pokojowej demonstracji na placu Taksim. Nie zawsze było jednak tak przyjemnie…&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Pierwszomajowe demonstracje na Taksimie były w Republice zabronione od kiedy w roku 1977 miały miejsce krwawe starcia uczestników pochodu z policją.&lt;br /&gt;Dokładnie 34 lata temu zginęło w nich 34 demonstrantów. „Dozwolone” manifestacje odbywały się ostatnio po azjatyckiej stronie miasta, na Kadıköy, pod czujnym okiem tłumnie zgromadzonych stróżów prawa.&lt;br /&gt;Na placu Taksim, pod pomnikiem Republiki, wieńce składały tylko wyznaczone, zaakceptowane przez władze grupy. Przez lata demonstranci próbowali bezskutecznie „zdobyć” plac – dochodziło zawsze do zamieszek, manifestantów witano gazem i armatkami wodnymi, a policjantów obrzucano tym, co w rękę wpadnie… Dopiero cztery lata temu, w trzydziestą rocznicę krwawych starć, lud wreszcie plac zdobył. A jakim kosztem… widać na załączonych obrazkach (relacja &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://tureckiekazania.blogspot.com/2007/05/gaz-na-ulicach.html"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-TjvuBVzHXQQ/Tb8wXo1J0vI/AAAAAAAABTA/jL1GXmECARk/s1600/4.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-TjvuBVzHXQQ/Tb8wXo1J0vI/AAAAAAAABTA/jL1GXmECARk/s400/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5602249644127671026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Qj1jItCpvDA/Tb8wXe1qn2I/AAAAAAAABS4/oseQnv1rrj0/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-Qj1jItCpvDA/Tb8wXe1qn2I/AAAAAAAABS4/oseQnv1rrj0/s400/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5602249641445465954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-d6naV0LkaFE/Tb8w2VgkwlI/AAAAAAAABTQ/oAnJWvJVMUs/s1600/6.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-d6naV0LkaFE/Tb8w2VgkwlI/AAAAAAAABTQ/oAnJWvJVMUs/s400/6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5602250171517026898" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-KfmQfchaT_o/Tb8w2lZGOCI/AAAAAAAABTY/ZpsSVB8uoHg/s1600/7.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-KfmQfchaT_o/Tb8w2lZGOCI/AAAAAAAABTY/ZpsSVB8uoHg/s400/7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5602250175780632610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-kIsNAJn4Z8Y/Tb8wW6H3frI/AAAAAAAABSo/g3wKxHH2JPs/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-kIsNAJn4Z8Y/Tb8wW6H3frI/AAAAAAAABSo/g3wKxHH2JPs/s400/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5602249631589695154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Od dwóch lat Taksim jest miejscem pokojowych demonstracji – 1 maja został ogłoszony oficjalnym świętem, plac udostępniono wszystkim tym, którzy mają ochotę tego dnia się na nim znaleźć. W tym roku była więc (jak pisze turecka prasa) lewica, prawica, fani wrogich drużyn piłkarskich, przedstawiciele organizacji LGBT, a nawet maszerująca w czerwonej chuście i z czerwonym goździkiem kandydatka islamskiej Partii Głosu Ludu…&lt;br /&gt;Koniec z pałowaniem i armatkami. Niech żyje pokój, niech żyje pierwszy maja!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Manifestacje, marsze, pochody…&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mój podziw dla machiny organizacyjnej tureckich manifestacji nie słabnie – odnoszę wrażenie, że w przypadku niektórych demonstracji liczba funkcjonariuszy przewyższa wręcz liczbę uczestników...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-yBdEAwh-PMs/Tb8w2jlI4uI/AAAAAAAABTg/fb9aqhI-aMw/s1600/8.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-yBdEAwh-PMs/Tb8w2jlI4uI/AAAAAAAABTg/fb9aqhI-aMw/s400/8.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5602250175294268130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-x5l7q_Kgkus/Tb8w3M3hKjI/AAAAAAAABTo/9h-C9hZM4Eo/s1600/9.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-x5l7q_Kgkus/Tb8w3M3hKjI/AAAAAAAABTo/9h-C9hZM4Eo/s400/9.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5602250186377210418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Manifestacja przeciw energii nuklearnej, kwiecień 2007, Stambuł, Kadıköy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-6aP7OrhZlRE/Tb8xgqQHcqI/AAAAAAAABUA/Q4dXSghURIY/s1600/12.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-6aP7OrhZlRE/Tb8xgqQHcqI/AAAAAAAABUA/Q4dXSghURIY/s400/12.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5602250898639647394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;... przeciwko wojnie w Iraku, marzec 2006, Ankara&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ykSWstVZRTQ/Tb8w3e3lf0I/AAAAAAAABTw/_06kW1FA_ic/s1600/10.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-ykSWstVZRTQ/Tb8w3e3lf0I/AAAAAAAABTw/_06kW1FA_ic/s400/10.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5602250191209332546" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;15 maja 2007, międzynarodowy dzień więźniów sumienia, Stambuł, Harbiye&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-IQnAQ3JhgnY/Tb8xgQ_CmYI/AAAAAAAABT4/kRr-iqLvkLI/s1600/11.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-IQnAQ3JhgnY/Tb8xgQ_CmYI/AAAAAAAABT4/kRr-iqLvkLI/s400/11.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5602250891857140098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Na koniec - pokojowa demonstracja feministek, przeciwko przemocy wobec kobiet, maj 2007, Stambuł, park Maçka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-62499529458767128?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/62499529458767128/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=62499529458767128' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/62499529458767128'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/62499529458767128'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2011/05/na-ulice.html' title='Na ulice!'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-TjvuBVzHXQQ/Tb8wXo1J0vI/AAAAAAAABTA/jL1GXmECARk/s72-c/4.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-8135592051635847677</id><published>2011-03-31T02:04:00.004+03:00</published><updated>2011-03-31T02:15:27.938+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stambuł'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><title type='text'>Płynne (i wątpliwe) granice tureckiej wolności</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-YyP4iRanXA8/TZO3e6bhOLI/AAAAAAAABSg/ZiPnGcEByWk/s1600/manifa_2007.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-YyP4iRanXA8/TZO3e6bhOLI/AAAAAAAABSg/ZiPnGcEByWk/s400/manifa_2007.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5590013304205555890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Inteligentni, nie poddani nacjonalistycznej indoktrynacji (lub na propagandę odporni) Turcy bywają znacznie bardziej krytyczni wobec własnego kraju od wybitnie nawet negatywnie nastawionych &lt;span style="font-style: italic;"&gt;yabancı&lt;/span&gt; (obcokrajowców).&lt;br /&gt;Czasem chcą okazać zwykłą empatię. Udowodnić, że nas, zagraniczne i zagubione w tureckim gąszczu dusze, doskonale rozumieją. Niektórzy odczuwają z kolei silną potrzebę udowodnienia, że są świętsi od papieża, czyli bardziej „europejscy” niż Allah i inni bogowie przykazali.&lt;br /&gt;Na czym ta upragniona „europejskość” ma polegać? Czym się przejawiać? Wolnością oczywiście.&lt;br /&gt;Wolnością od: presji rodziny, kontroli społecznej, schematów. Tureckiej opresyjności.&lt;br /&gt;Wolnością łamania tureckich konwenansów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Yabancı&lt;/span&gt;, głównie kobiety, narzekają na swój turecki los właśnie w kontekście utraty wolności. Co do swobód jednostek na dzikim wschodzie podejrzliwi mogą być rodzina i przyjaciele z „cywilizowanej” Polski. Nieuświadomieni i niedoświadczeni, a przez to mocno nieufni, podsycają wątpliwości, obsesje, paranoje…&lt;br /&gt;Krótka sukienka? Odpada. Mieszkanie z chłopakiem bez ślubu? Nie ma mowy. Samotny spacer po zachodzie słońca? Bynajmniej. Raczej kradzieże, grabieże, porwania. Rozbój w biały dzień.&lt;br /&gt;Czy aby na pewno?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Co wolno wojewodzie…&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Już od małego każdy praworządny Turek wie, że kochać ma rodzinę. Wielbić powinien ojczyznę. Szanować zbiorowość. Rodzina, honor, ojczyzna – święta trójca brzmi znajomo, a przynajmniej nieobco.&lt;br /&gt;System edukacyjny ma na celu wychowanie młodych Turków na zgodnie współpracujące elementy zbiorowości. Nie występujących zanadto z szeregu, prawych obywateli Republiki. Poprawnie funkcjonujących w społeczeństwie, przyzwoitych ludzi. Kreatywność, oryginalność? Dopuszczone (jeśli nie godzą w WARTOŚCI), ale zepchnięte na daleki (często bardzo daleki) plan.&lt;br /&gt;W Turcji jest się „kimś” jeśli przynależy się do określonej grupy: rodziny, grona znajomych, mieszkańców danej dzielnicy, miasta lub regionu, grupy współpracowników, fanów drużyny futbolowej. Jako element całości, a nie samotnie błąkająca się jak dziecko we mgle jednostka. Ktoś musi nas polecić. Dać nam tak zwane plecy. Zaświadczyć o naszej wartości. Jednostka sama w sobie ma mizerną siłę przebicia. Niewiele sobą reprezentuje. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Torpil&lt;/span&gt; otworzy przed nami ścieżkę kariery (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;torpil &lt;/span&gt;– dosłownie: torpeda, oznacza też nepotyzm; słowo używane na określenie osoby, która nas „poleca” czy też, bardziej obrazowo – jak torpeda popycha).&lt;br /&gt;Zwyczaje, obyczaje, zasady, konwenanse, zaciskają się na szyi jak zbyt ciasna obroża. Obowiązki wobec rodziny, przyjaciół i znajomych królika nigdy się nie kończą. Przytłaczają i nie pozwalają swobodnie oddychać tureckim powietrzem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Światełko w tunelu&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętajmy jednak, że wolność tubylców a wolność &lt;span style="font-style: italic;"&gt;yabancı&lt;/span&gt; to dwie różne kwestie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako obcokrajowcy skazani może jesteśmy na niewybredne komentarze z ust niektórych Turków, ale społeczeństwo pozwala nam na znacznie więcej. Przymyka oczy na nieprawomyślność, złe prowadzenie się, podejrzane pomysły, działalność wywrotową… Bo nawet mieszkanie samemu, a raczej samej – bez rodziny lub męża – jest już dla wielu Turków działaniem przeciwko przyjętym zasadom, niewybaczalnym wybrykiem, egoistycznym widzimisię. Po co nam cała ta wolność, tyle pustej, zmarnowanej przestrzeni? Na pewno mamy jakieś niecne cele…&lt;br /&gt;Nam, gościom na pięknej tureckiej ziemi, ujdzie to jednak na sucho. Surowe wbrew pozorom społeczeństwo przyjmie z pobłażliwym uśmiechem wiele z naszych oczywistych faux pas, konkludując z nieukrywaną sympatią: przecież to obcokrajowiec, dajcie spokój chłopaki.&lt;br /&gt;Bycie „obcokrajowcem na wieki wieków” jest na pewno irytujące, gdy po raz setny, nawet po latach mieszkania w Turcji, sprzedawca próbuje łamanym angielskim odpowiedzieć na nasze zadane w języku tureckim pytanie, lub gdy po raz tysięczny znajomy znajomego zapyta nas, czy widzieliśmy już Błękitny Meczet. W kontekście unikania tureckich konwenansów, obowiązków i lokalnych nakazów nie wydaje się już jednak takim złem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wpadajmy więc w panikę i niepotrzebny pesymizm, gdy turecki znajomy popuka się w czoło na nasze achy i ochy dotyczące „represyjnej” Turcji, „opresyjnego” wschodu, „przytłaczającego” Stambułu. Jako przynależące do tureckiego systemu jednostki mają bowiem węższe pole manewru i znacznie mniej możliwości ucieczek ‘”do wolności”, która nam się po prostu należy.&lt;br /&gt;Niech opiewają swój wymarzony, pełen nieograniczonej wolności Zachód.&lt;br /&gt;My damy sobie radę na ich "dzikim" Wchodzie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-8135592051635847677?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/8135592051635847677/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=8135592051635847677' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/8135592051635847677'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/8135592051635847677'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2011/03/pynne-i-watpliwe-granice-tureckiej.html' title='Płynne (i wątpliwe) granice tureckiej wolności'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-YyP4iRanXA8/TZO3e6bhOLI/AAAAAAAABSg/ZiPnGcEByWk/s72-c/manifa_2007.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-3198124684046728163</id><published>2011-03-25T00:24:00.015+02:00</published><updated>2011-03-25T01:04:23.604+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='park Emirgan'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stambuł'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><title type='text'>Najdoskonalsze z kwiatów</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Od dziś &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;stambulski festiwal tulipanowy (25 marca-15 kwietnia)&lt;/span&gt; i trzy miliony kwiatków do podziwiania. Rozsiane po całym mieście, w tym w cudownym &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;parku Emirgan&lt;/span&gt; (z którego zdjęcia poniżej):&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-gXFVVFrD11s/TYvJa_YAtwI/AAAAAAAABRw/T4JkNVFGJ9I/s1600/emirgan.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-gXFVVFrD11s/TYvJa_YAtwI/AAAAAAAABRw/T4JkNVFGJ9I/s400/emirgan.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5587781228209157890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-x8YnM5rpaaI/TYvKmWS1mdI/AAAAAAAABSY/OXHDU1YpDEw/s1600/emirgan2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-x8YnM5rpaaI/TYvKmWS1mdI/AAAAAAAABSY/OXHDU1YpDEw/s400/emirgan2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5587782522851662290" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-xpdg0bhbBtI/TYvKUZb4bZI/AAAAAAAABSQ/uW-7qZ5W5S4/s1600/emirgan3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-xpdg0bhbBtI/TYvKUZb4bZI/AAAAAAAABSQ/uW-7qZ5W5S4/s400/emirgan3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5587782214457257362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-aG_DOQVeMWs/TYvKB88OqoI/AAAAAAAABSI/gryGLX02sHQ/s1600/emirgan4.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-aG_DOQVeMWs/TYvKB88OqoI/AAAAAAAABSI/gryGLX02sHQ/s400/emirgan4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5587781897570658946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-han3iM5UrC0/TYvJ3Y6qZ9I/AAAAAAAABSA/HMg31Or06NE/s1600/emirgan5.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-han3iM5UrC0/TYvJ3Y6qZ9I/AAAAAAAABSA/HMg31Or06NE/s400/emirgan5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5587781716101720018" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-k75TXAHVDcw/TYvJm8-21OI/AAAAAAAABR4/CSXGO15PC-A/s1600/emirgan1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-k75TXAHVDcw/TYvJm8-21OI/AAAAAAAABR4/CSXGO15PC-A/s400/emirgan1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5587781433725211874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-3198124684046728163?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/3198124684046728163/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=3198124684046728163' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/3198124684046728163'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/3198124684046728163'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2011/03/najdoskonalsze-z-kwiatow.html' title='Najdoskonalsze z kwiatów'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-gXFVVFrD11s/TYvJa_YAtwI/AAAAAAAABRw/T4JkNVFGJ9I/s72-c/emirgan.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-8298893982823766986</id><published>2011-03-18T02:33:00.006+02:00</published><updated>2011-03-18T03:04:35.353+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stambuł'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><title type='text'>Stambulczyk dojrzały, czyli pogodzenie się z tureckim losem</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-Ta43R0goJXQ/TYKp_wxqfnI/AAAAAAAABRg/hdAsI1SKUYs/s1600/kara_promy.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-Ta43R0goJXQ/TYKp_wxqfnI/AAAAAAAABRg/hdAsI1SKUYs/s400/kara_promy.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5585213400782896754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kiedy już wszystko się w nas gotuje, gdy mamy ochotę rzucać się do Bosforu albo wieszać na najbliższym tureckim drzewie, wypijmy trzy porządne shoty rakı i weźmy głęboki oddech. Zastanówmy się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co nas nad ten cholerny Bosfor przywiało? Jeśli osiedlamy się w Turcji z powodów stricte  romantycznych, istnieje spore prawdopodobieństwo, że będzie nam łatwiej zapuścić stambulskie korzenie. Z drugiej strony, możemy w pewnym momencie zacząć boleśnie odczuwać przytłaczający ciężar zawartego kompromisu, czy też, ujmując sprawę nieco dramatyczniej: naszego "wielkiego poświęcenia w imię miłości".&lt;br /&gt;Jeśli natomiast nikomu specjalnie nie zależy na naszej obecności w Turcji, możemy mieć trochę (albo bardzo) pod górkę. Nie tylko z powodu braku odpowiedniego wsparcia duchowego, także przez przyziemne, czysto praktyczne, do bólu nudne i męczące kwestie urzędniczo-organizacyjne. Często doprawdy absurdalne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ile chcemy i możemy poświęcić, aby w Stambule zostać? Żyć i mieszkać, a nie tylko od czasu do czasu wpadać i zwiedzać? Oto pytanie, jakie musimy sobie zadać. A potem (co jest już sprawą nieco trudniejszą) na nie odpowiedzieć. Na nic nasze histerie, płacze, rozbijanie talerzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do tak poważnych rozważań potrzebne nam będzie odludne, przyjazne rozmyślaniom miejsce. Święty spokój oraz urokliwe widoki, które pozwolą na nowo docenić Stambuł i nabrać niezbędnego dystansu. Weekend spędzony samotnie na jednej z wysp, bez szkodliwego rozpraszacza w postaci Internetu, najlepiej z wyłączonym telefonem, powinien wystarczyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Tłumy tubylców, tłumy turystów&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Przyznajmy sami – gdybyśmy reagowali alergią na miejsca o wysokim natężeniu ludności, do tego chętnie odwiedzane przez turystów, Stambuł w ogóle by nam się nie spodobał. Zamiast więc kląć i wbijać sadystycznie łokcie w mijanych przechodniów, ustalmy sobie pewne granice. Nie demonizujmy Taksimu – omijamy go z daleka tylko w soboty i niedzielne popołudnia. O ileż przyjemniej jest wpaść do Peyote czy Babylonu w środku tygodnia. Dawkujmy sobie stambulskie rozrywki rozsądnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Jednostki niemile widziane, chętnie unikane&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Na pewno jednym z powodów, dla których pokochaliśmy Turcję, są specyficzne (często w naszej ocenie zbyt zażyłe) interakcje międzyludzkie. Nie znaczy to, że tubylcy mają nam wejść na głowę. Z lokalnym sklepikarzem warto mieć relacje serdeczne, ale niekoniecznie nadmiernie przyjacielskie. Nie musimy spowiadać mu się z całego naszego życia. Tak samo jak nie będziemy zwierzać się fryzjerowi (który lubi zabawiać konwersacją w trakcie żmudnego układania naszych trudnych do ogarnięcia „europejskich” włosów) ani wścibskiej sąsiadce (pamiętajmy, że ona i tak swoje już wie na nasz temat…).&lt;br /&gt;Na widok kwiaciarek i innych podejrzanych stambulskich osobliwości przyspieszajmy po prostu kroku. Nie dajmy się prowokować, wciągać w dziwaczne dyskusje z dziwacznymi typami. Taksówkarzowi dajemy stanowcze, acz uprzejme wytyczne, dając do zrozumienia, że ma do czynienia z prawdziwym Stambulczykiem, a nie przypadkowym turystą. Nie róbmy z siebie europejskiej sieroty i nierozgarniętej dojnej krowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Chaos oswojony&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Znamy już dobrze rozkład autobusów, potrafimy ocenić, jaka trasa przysporzy nam najmniej stresów. Nie będziemy pchać się w godzinach popołudniowych z placu Taksim na oblegane w niedzielę Örtaköy. Koło naszego samochodu nie ma prawa stanąć na moście Bosforskim w godzinach szczytu, czyli między 18 a 20, jeśli podróżujemy z Azji do Europy.&lt;br /&gt;Po jakimś czasie odkryjemy, że dużo łatwiej odnajdujemy się w stambulskiej dżungli. Ku naszemu zaskoczeniu dynamika lokalnego tłumu rządzi się swoimi prawami, własną logiką. Przecież mieszkańcy miasta nie tratują się na masową skalę, prawie wszyscy wychodzą z codziennych ulicznych interakcji żywi...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli mimo wszystko dojdziemy do wniosku, że życie miasta za bardzo nas przytłacza, możemy w każdej chwili przenieść się do spokojniejszej okolicy. Upragniony święty turecki spokój czeka  nas na jednej z wysp. Tam nie dosięgnie nas nawet ruch motoryzacyjny (latem niestety nie unikniemy turystów, ale wtedy możemy ucieć na zasłużone wakacje za granicą; w Polsce na przykład jest wtedy dużo chłodniej, a w takich Bieszczadach na pewno bardziej odludnie...).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ostateczności można podejść do sprawy ambicjonalnie, w myśl zasady – prędzej padnę trupem, niż stąd wyjadę. Nie dam się systemowi. Nie dam się tubylcom. Nie dam się upałom. Ale komu by się chciało… To strategia zdecydowanie krótkoterminowa. Strategią długoterminową jest rachunek sumienia i uczciwe przyznanie, że choć szlag nas czasem trafia, w żadnym innym miejscu się już właściwie nie widzimy. Ale czasem do takich wniosków potrzebny jest wyjazd, izolacja. Wtedy przekonujemy się, że na wygnaniu jest znacznie gorzej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako Stambulczyk z wyboru mogłam za własne decyzje winić tylko siebie. Nikt mnie w Turcji na siłę nie trzymał, nie przykuł kajdankami do kaloryfera mojego stambulskiego mieszkania, nie zabrał paszportu, nie wywiózł przemocą na dziki wschód. O to, że Turcję znoszę (lub jej nie znoszę) mogłam i mogę winić tylko siebie. Z jakichś zupełnie niezrozumiałych powodów (oby pewnego dnia stały się one dla mnie jasne) mam sporo tolerancji w stosunku do tureckich, a w szczególności do stambulskich niedociągnięć. Do tego teraz, na wygnaniu, idealizuję Stambuł do bólu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po bliższym z nim zapoznaniu, nawiązaniu z miastem głębszej relacji, okazuje się, że skrajne emocje i histeryczne reakcje na niewiele się zdadzą. Warto zaakceptować drobne stambulskie ułomności, które przy wszystkich zaletach miasta przedstawiają się naprawdę mizernie. Zamiast więc użalać się nad swoim nieszczęsnym expackim losem, nie zapominajmy, z jakich powodów się w Stambule znaleźliśmy. Powtarzajmy je sobie jak mantrę za każdym razem, kiedy mamy ochotę rzucić wszystko do Bosforu i dezerterować z tureckiej ziemi.&lt;br /&gt;Niech wyjeżdżają inni, dla nas zostanie więcej miejsca.&lt;br /&gt;Amen.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-8298893982823766986?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/8298893982823766986/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=8298893982823766986' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/8298893982823766986'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/8298893982823766986'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2011/03/stambulczyk-dojrzay-czyli-pogodzenie.html' title='Stambulczyk dojrzały, czyli pogodzenie się z tureckim losem'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-Ta43R0goJXQ/TYKp_wxqfnI/AAAAAAAABRg/hdAsI1SKUYs/s72-c/kara_promy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-8863387468892316202</id><published>2011-03-10T02:48:00.003+02:00</published><updated>2011-03-25T01:03:57.330+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stambuł'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><title type='text'>Stambulczyk rozhisteryzowany, czyli Bosfor w samych czarnych barwach</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-KVA2DJDbmRo/TXggUOm3bjI/AAAAAAAABRY/z-S_Cjd0V6k/s1600/haydarpasa_night.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-KVA2DJDbmRo/TXggUOm3bjI/AAAAAAAABRY/z-S_Cjd0V6k/s400/haydarpasa_night.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5582247270016314930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pewnego dnia stambulski czar pryska. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różczki (albo przez złego tureckiego dżina) budzimy się z naszego orientalnego snu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może przez natarczywą kwiaciarkę, która właśnie rzuciła na nas urok, bo nie kupiliśmy od niej podejrzanie drogiego bukietu na wpół zmaltretowanych kwiatków.&lt;br /&gt;A może przez taksówkarza, który pędził na oślep, hamując z impetem i kręcąc się w kółko (niekoniecznie oszusta i naciągacza, często nieuświadomionego ignoranta nie znającego drogi - mimo wcześniejszych zapewnień o własnej nieomylności), palącego w dodatku z namaszczeniem papierosa za papierosem. Przy obowiązkowo zamkniętym oknie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Bavulcu&lt;/span&gt; dudniący w bębny w czasie Ramazanu, który  budzi nas nad ranem, nie stanowi już egzotycznego elementu ubarwiającego nasze stambulskie życie. Kuchnia turecka smakuje nadal, spróbowaliśmy jednak większości potraw i nie chce nam się już przytakiwać znajomym, którzy twierdzą, że są najlepsze na świecie. Przecież doskonale wiemy, że oni sami w to nie wierzą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Opatrzyli nam się tureccy bruneci i brunetki. Pozorne przejawy sympatii, które odbieraliśmy do niedawna jako początki przyjaźni, okazują się jedynie częścią tureckiego savoir vivre.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Język, który oceniliśmy zbyt pospiesznie jako łatwy, nie brzmi już jak melodia dla naszych zmaltretowanych gramatyką uszu. Jesteśmy wręcz przekonani, że im więcej wiemy, tym mniej rozumiemy. Nawet po kilku latach pobytu w Turcji sprzedawca może wybałuszyć oczy słysząc nasze proste pytanie i nalegać na komunikację po angielsku, którym bynajmniej nie włada.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Beyoğlu straciło swój orientalny charakter. W weekendy wolimy omijać Taksim szerokim łukiem w obawie, że zadepczą nas tam na śmierć. Mrzonki o mieszkaniu z widokiem na Bosfor lub Morze Marmara i Wyspy Książęce już dawno poszły w niepamięć. Zniechęciły nas realia i krwiopijcy w postaci agentów nieruchomości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tureckie media i polityka powodują palpitacje serca. Nie możemy znieść histerycznej prezenterki wiadomości, której rysy twarzy są prawie niewidoczne pod teatralnym wręcz makijażem. Po tureckich serialach nawiedzają nas koszmary.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wreszcie dotarła do nas smutna prawda o trzęsieniu ziemi. Turecka biurokracja okazuje się porównywalna do polskiej (a nawet gorsza, biorąc pod uwagę problemy z komunikacją wynikające z nieznajomości języka; naszej – tureckiego, urzędników – angielskiego).&lt;br /&gt;O uzyskaniu pozwolenia na pracę dawno przestaliśmy marzyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przychodzi moment, kiedy wydaje nam się, że Stambuł to najbardziej zatłoczone miejsce na świecie. Nie rozumiemy szczerzących się do obiektywów turystów, pozujących na tle widoków, które jeszcze kilka miesięcy temu i nas zachwycały.&lt;br /&gt;Lato wydaje nam się oczywiście zbyt upalne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Faza turystycznego zauroczenia, zwana miesiącem miodowym lub etapem fascynacji, nieubłaganie dobiegła końca. Ratunek? Natychmiastowa ucieczka albo zaciśnięcie zębów w oczekiwaniu na cud.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Albo na nadejście fazy trzeciej.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-8863387468892316202?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/8863387468892316202/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=8863387468892316202' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/8863387468892316202'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/8863387468892316202'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2011/03/stambulczyk-rozhisteryzowany-czyli.html' title='Stambulczyk rozhisteryzowany, czyli Bosfor w samych czarnych barwach'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-KVA2DJDbmRo/TXggUOm3bjI/AAAAAAAABRY/z-S_Cjd0V6k/s72-c/haydarpasa_night.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-1478981293041456131</id><published>2011-03-04T22:09:00.005+02:00</published><updated>2011-03-25T01:05:19.997+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stambuł'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><title type='text'>Klapki na oczach, czyli faza zachłyśnięcia się Orientem</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-pq85KdSwfw4/TXFHUBAKP3I/AAAAAAAABRQ/F3S_hOVnzjk/s1600/ist_prom.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-pq85KdSwfw4/TXFHUBAKP3I/AAAAAAAABRQ/F3S_hOVnzjk/s400/ist_prom.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5580319822480818034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wiemy już, że &lt;span style="font-style: italic;"&gt;once an İstanbullu, always an İstanbullu&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;Nie tak łatwo jednak stać się Stambulczykiem zintegrowanym. Pogodzonym ze swoim tureckim losem. Akceptującym drobne stambulskie niedociągnięcia.&lt;br /&gt;Przed nami droga długa, kręta i stroma niczym uliczki Tarlabaşı.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Różowe okulary, czyli stambulskie początki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chcemy zostać Stambulczykiem z własnej, nieprzymuszonej woli (a nie w wyniku poświęcenia w imię miłości lub innego rodzaju kompromisu) oznacza to, że miasto musiało nam co najmniej przypaść do gustu. Stambuł przedstawia się uroczo na pocztówkach i filmikach promocyjnych tureckiego ministerstwa turystki, zetknięcie z Orientem na żywo nie musi jednak wcale zachęcić do wielkiej życiowej zmiany i decyzji o przeprowadzce nad Bosfor.&lt;br /&gt;Przeciwnie, jeśli w ramach turystycznego wypadu zahaczyliśmy tylko o okolice Sultanahmet i placu Taksim, w dodatku latem, będziemy mieć ciekawe wspomnienia i udane zdjęcia, ale po powrocie do domu odetchniemy z ulgą. Na myśl o tym, że za nami już cały ten tłum świecących fleszem po oczach turystów, plączących się pod nogami naganiaczy i krwiopijczych sprzedawców z Wielkiego Bazaru.&lt;br /&gt;Dla wielu taka dawka Wchodu w pigułce będzie dawką maksymalną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli więc chwilowy, przypadkowy zwiedzacz postanowił zatrzymać się w Stambule na dłużej, oznacza to, że został zarażony stambulskim wirusem, który każe patrzeć na Bosfor przez różowe okulary.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczyna się niewinnie. Zachwyca głos muezina nawołującego do modlitwy, budzący nas o świcie. Turcy/Turczynki mijani/e na zatłoczonych ulicach wydają się egzotyczni/e i nad wyraz atrakcyjni/e. Kuchnia – jedną z najlepszych, jakich próbowaliśmy. Z entuzjazmem chłoniemy język turecki, wkuwamy z determinacją każde nowe słówko ciesząc się jak dzieci na entuzjazm tubylców, którzy chwalą nas tylko z grzeczności. Spędzamy godziny na Beyoğlu, snując wizje nowego życia w stylizowanym na styl osmański mieszkaniu z obowiązkowym widokiem na Bosfor.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie zrażają nas gapie z konserwatywnych dzielnic. Nie wzruszają działania tureckich polityków, które irytują naszych znajomych. Niestraszna nam myśl o trzęsieniu ziemi. Stambulskie korki w godzinach szczytu jeszcze nas nie dotyczą, bo dopiero rozglądamy się za pracą. Na myśl o posterunku policji, który będziemy regularnie odwiedzać, aby załatwiać formalności związane z naszym pozwoleniem na pobyt, nie przeszywa nas nieprzyjemny dreszcz. O trudnościach związanych z uzyskaniem pozwolenia na pracę w ogóle jeszcze nie słyszeliśmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cieszymy się stambulska zimą, wspominając ze zgrozą polskie mrozy i zamiecie śnieżne. Być może właśnie ze względu na pogodę żyjący tu ludzie sprawiają wrażenie bardziej zadowolonych z życia. Zrelaksowani i uśmiechnięci, na pytanie „co słychać?” nie rozpoczynają litanii skarg i zażaleń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko to jednak do czasu…&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-1478981293041456131?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/1478981293041456131/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=1478981293041456131' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/1478981293041456131'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/1478981293041456131'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2011/03/klapki-na-oczach-czyli-faza.html' title='Klapki na oczach, czyli faza zachłyśnięcia się Orientem'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-pq85KdSwfw4/TXFHUBAKP3I/AAAAAAAABRQ/F3S_hOVnzjk/s72-c/ist_prom.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-5933794663436917349</id><published>2011-02-24T02:08:00.004+02:00</published><updated>2011-03-25T01:06:28.450+02:00</updated><title type='text'>Stambulczycy</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-0ZpPPXXZcPY/TWWhvY6LyMI/AAAAAAAABRA/r2TV_VJTqxw/s1600/ist.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-0ZpPPXXZcPY/TWWhvY6LyMI/AAAAAAAABRA/r2TV_VJTqxw/s400/ist.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5577041549080643778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kontynuacja wątku sentymentalno-rzewnego. Tym razem o ofiarach Stambułu, które przez miłość do Miasta Miast postradały zmysły i utraciły instynkt samozachowawczy.&lt;br /&gt;Najpierw o powodach przyjazdu, czyli subiektywny przegląd Stambulczyków z wyboru.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Stambulczyk z powołaniem, czyli kaganek oświaty sam się niesie po Bosforze&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Złośliwi mawiają, że większość obcokrajowców żyjących w Stambule to sprytni native speakers, którzy niczego w życiu nie osiągnęli, a jedyne, co potrafią, to udawać nauczycieli swojego ojczystego języka. Mniej lub bardziej wiarygodnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciekawym przykładem Stambulczyka z powołaniem jest David, lat około czterdziestu. Uczył w jednej z prywatnych szkół podstawowych, po czym zrobił sobie roczną przerwę na Chiny. Wrócił jednak do Turcji, bo „brakowało mu Bosforu”. Zatrudnił się ponownie we wspomnianej szkole, z której po jakimś czasie z wielkim hukiem wyleciał (po tym, jak z nie mniejszym hukiem wybił szybę łazienki nauczycielskiego mieszkania; na znak protestu – nie było ciepłej wody…).&lt;br /&gt;Wielka strata dla tureckiego systemu edukacji, David był ponoć nauczycielem z prawdziwym powołaniem. Miejmy nadzieję, że zatrudniła go inna, mniej restrykcyjna placówka edukacyjna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejnym Stambulczykiem z powołaniem jest tak zwany „Andrew”, który w rzeczywistości nosi długie i trudne do wymówienia imię (składające się z kilku członów, brzmiące podobnie jak Abdullah) i zapewne z tego właśnie powodu nadano mu przydomek w wersji „native’owej” (a nie by namieszać w głowach rodzicom, którzy wysyłają pociechy do szkoły, gdzie, zgodnie z zapewnieniami dyrekcji, uczą osoby anglojęzyczne…).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Była też przedszkolanka, której imienia sobie nie przypomnę – szybko zniknęła z nauczycielskiego grona przez swoje niepoprawne politycznie zachowanie. Uczyła grupę kilkulatków alfabetu na gorszących przykładach: A jak Allah, D jak Devil, G jak God, a ponieważ nie była to szkoła z rodzaju İmam Hatip (szkoła średnia szkoląca imamów, muzułmańskich przywódców duchownych), a prywatne, świeckie przedszkole, Kanadyjka została zwolniona. Religijna inwigilacja nie przeszła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;(zaniepokojonych rodziców dzieci uczęszczających do tureckich placówek oświatowych spieszę w tym miejscu poinformować, że powyższe przykłady osobowości i osobliwości to przypadki odosobnione; gros nauczycieli to jednostki prawe, szlachetne, odpowiednio przeszkolone i przygotowane do pracy z młodzieżą, nie nadużywające trunków procentowych ani żadnych innych używek).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Stambulczyk zakochany, czyli co ja tutaj robię&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stambulczyk zakochany to przypadek znacznie bardziej skomplikowany. W Stambulczyka zakochanego przeistoczyć się może Stambulczyk z powołaniem, jeśli głównym powodem zapuszczenia w Turcji korzeni jest&lt;span style="font-style: italic;"&gt; aşk&lt;/span&gt; (miłość). Stambulczykiem takim jest się również, gdy rzuca się wszystko dla poznanego w Bodrum basenowego ratownika i leci za nim na oślep do Stambułu, bo ukochany rezyduje tam u rodziny podczas długich zimowych miesięcy, czyli tak zwanej sezonowej przerwy. Albo gdy podejmuje się bardziej racjonalną decyzję przeprowadzki do kraju chłopaka (znacznie rzadziej dziewczyny), którego dobrze się zna i który będzie wspierać nas w trudnych chwilach, jakich w trakcie przystosowywania się do nowego życia na pewno nie unikniemy…&lt;br /&gt;Strategii przystosowawczych jest wiele, jedna z nich to… totalne odcięcie się od tureckiej rzeczywistości. Można zaszyć się w czterech ścianach, rozmawiać z mężem po angielsku, unikać tureckich mediów, pracować w międzynarodowym środowisku szkoły językowej, a przyjaźnić tylko z rodakami. Na samym początku pobytu w Stambule spotkałam znajome znajomej (która nie chciała iść na spotkanie sama, przewidując, że będzie nudne…) – grupę kilku Angielek i Amerykanek. W pewnym momencie koleżanka spytała bardziej doświadczonych tureckim życiem kobiet, jak długo uczyły się języka. Prawie wszystkie oznajmiły z rozbrajającą szczerością, że mimo kilku lat pobytu w Stambule nie uczyły się, nie uczą i nie planują. Mają swoje grono tureckich expatów i jest im dobrze ze znajomością podstawowych tureckich zwrotów niezbędnych do porozumienia się z kelnerem, fryzjerem lub policją. Zwrotów bardzo podstawowych w wersji „Kali jeść”, słyszałam bowiem, jak jedna z kobiet prosiła kelnera o rachunek…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Stambulczyk tymczasowy, czyli ukierunkowany na sukces&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stambulczyk tymczasowy wpada do Stambułu, zarabia pieniądze i ze Stambułu ucieka. Rzeczywistość turecka może oczywiście spodobać mu się na tyle, że postanowi zostać. I trudno mu się dziwić!&lt;br /&gt;Wysłany przez międzynarodowy koncern dostaje zarobki wyższe od swoich tureckich kolegów (a tym bardziej koleżanek) z pracy. Ma prestiż – jako „wysłannik Zachodu” nie musi udowadniać, na ile go stać. Przeciwnie, to jego wielbią pracownicze tłumy hierarchicznej struktury tureckiej korporacji. O naukę tureckiego też martwić się nie powinien – tłumacz ułatwi mu życie w firmie, w której i tak niewiele osób będzie znało biegle angielski. Pozwolenie na pracę? Kpina. Tym już na pewno nie będzie zawracać sobie swojej zapracowanej głowy. Wszystko ustalone jest przed tureckim „zesłaniem”. Wystarczy przyjechać, sumiennie pracować i cieszyć się willą w Yeniköy z widokiem na Bosfor.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;W kolejnym poście o etapach stawania się Stambulczykiem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-5933794663436917349?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/5933794663436917349/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=5933794663436917349' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/5933794663436917349'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/5933794663436917349'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2011/02/stambuczycy.html' title='Stambulczycy'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-0ZpPPXXZcPY/TWWhvY6LyMI/AAAAAAAABRA/r2TV_VJTqxw/s72-c/ist.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-6979725317124675795</id><published>2011-02-17T02:27:00.004+02:00</published><updated>2011-03-25T01:07:02.079+02:00</updated><title type='text'>W poszukiwaniu straconego Wschodu</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-xTeIbmz_Bvw/TVxrsZNdAxI/AAAAAAAABQ4/rY0oc7yIpcc/s1600/DSCN7144.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-xTeIbmz_Bvw/TVxrsZNdAxI/AAAAAAAABQ4/rY0oc7yIpcc/s400/DSCN7144.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574448849203561234" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wschód niedefiniowalny&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na ile Stambuł jest „wschodni”, a na ile „zachodni”, każdy ocenić powinien wedle własnego widzimisię. Geograficzny podział na Azję i Europę nie jest bynajmniej równoznaczny z podziałem kulturowym. W części europejskiej możemy spotkać członków bractw religijnych (słynny, zamieszkały przez konserwatywnych muzułmanów dystrykt Çarşamba, będący częścią tradycyjnej dzielnicy Fatih) i kobiety odziane w czarczafy. Na „dalekim” stambulskim wschodzie, leżącej po azjatyckiej stronie miasta Alei Bagdadzkiej, zobaczymy natomiast co najmniej nieskromne Turczynki ubrane w bardzo skąpe stroje (często znanych i wcale nie tanich projektantów – sklepów Burberry, Dior, Versace jest tam pod dostatkiem).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Idąc w dół odchodzącą od placu Taksim Aleją İstiklal, będącą ścisłym centrum rozrywkowym Stambułu, trafimy na Karaköy i ulicę, gdzie znajdują się warsztaty, sklepy oraz sklepiki, których pracownicy (tureccy mężczyźni) oferują klientom (innym tureckim mężczyznom) typowo „męski” asortyment (metalowe panele, rury, śruby, śrubki oraz wiele innych ciekawych akcesoriów, wliczając w to węże strażackie). Kobieta – widok rzadki i niezwykle doceniany (zaciekawionych spojrzeń doświadczyłam na własnej skórze, bo w ciągu minionego roku bywałam w tej okolicy dość często).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzy minuty od placu Taksim, jądra tureckiej sodomy i gomory – cieszące się złą sławą Tarlabaşı. Jeśli odstawiona na sobotni wieczór, nieuświadomiona turystka, trafiłaby przypadkowo z imprezy na İstiklalu do tej dzielnicy, poczułaby się co najmniej nieswojo (taka pomyłka jest jednak niemal niemożliwa zważywszy na to, że radosny Taksim dzieli od kontrowersyjnego i mrocznego Tarlabaşı nieformalna granica: granica ciemności).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mitem i turystycznym faux pas jest więc uznanie części europejskiej za kulturowo nam bliższej i bardziej „cywilizowanej”. Wyjeżdżający do Stambułu na intratne kontrakty menedżerowie dobrze wiedzą, co robią, decydując się na mieszkania znajdujące się na „wschodnim”, azjatyckim przecież Caddebostan…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wschód upragniony&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kogo ciągnie na wschód? I właściwie – po co?&lt;br /&gt;Mało dzieje się w Europie? Krajach cywilizowanej Unii Europejskiej?&lt;br /&gt;Z jakiego powodu pchać się do kraju, w którym trzeba płacić 60 lira miesięcznie za tak zwany „pobyt” (sam fakt stąpania po tureckiej ziemi i oddychania tureckim tlenem) i użerać się z biurokracją w walce o niemal nieosiągalne pozwolenie o pracę?&lt;br /&gt;Czy chodzi tylko o nowe, inne, nieznane? O krajobraz, klimat, trudną do uchwycenia tak zwaną „atmosferę”? Ludzi? Widoki, smaki, zapachy?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wchód utracony&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Luty nie jest wbrew pozorom (a przynajmniej wbrew temu, co mi się kiedyś wydawało) miesiącem najwyższego wskaźnika samobójstw i panującej wszechobecnie depresji.&lt;br /&gt;Od czasu do czasu, szczególnie w okresie tak zwanej niesprzyjającej aury, warto jednak oczyścić się z negatywnych emocji i nie kumulować w sobie nieracjonalnej złości do świata, materii żywej oraz nieożywionej, mniej lub bardziej winnej.&lt;br /&gt;Nieracjonalna, osobista złość bierze się stąd, że wyjeżdżając ze Stambułu żywiłam maleńką, niewinną nadzieję, że tak zwany i przez wielu uwielbianych Zachód może okazać się tym, co przyciągnie i zainteresuje mnie bardziej niż cała ta absurdalna Turcja, w której siedzę… siedzę… i „nic” z tego wynika (a wynikać „coś” powinno, w końcu skazałam się na całą tą mordęgę z jakiegoś niebłahego powodu, prawda?).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dokładając przez niemal pół roku nieustannych starań, dokonując sabotażu w postaci samo-prania-mózgu, mimo najszczerszych chęci i największych starań, stwierdzam, że Stambuł to miejsce jedyne, niepowtarzalne i (w tym momencie) niestety dla mnie nieosiągalne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nieokreślona tęsknota za bliżej niezdefiniowanym Wschodem będzie więc prześladować mnie aż do wiosny, kiedy to przebiśniegi, skowronki, te sprawy… i może wreszcie nawet tu zaświeci slońce.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-6979725317124675795?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/6979725317124675795/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=6979725317124675795' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/6979725317124675795'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/6979725317124675795'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2011/02/w-poszukiwaniu-straconego-wschodu.html' title='W poszukiwaniu straconego Wschodu'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-xTeIbmz_Bvw/TVxrsZNdAxI/AAAAAAAABQ4/rY0oc7yIpcc/s72-c/DSCN7144.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-7327337526778150473</id><published>2011-02-09T00:16:00.006+02:00</published><updated>2011-03-25T01:08:06.226+02:00</updated><title type='text'>Tarlabaşı, stambulski wyrzut sumienia</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/TVHBAnGnkwI/AAAAAAAABQQ/6iBKPw0IvPc/s1600/DSCN6688.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/TVHBAnGnkwI/AAAAAAAABQQ/6iBKPw0IvPc/s400/DSCN6688.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5571446430274917122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gdy spytamy przeciętnego Stambulczyka, jaką część miasta uważa za najbardziej niebezpieczną, wielu odpowie zgodnym chórem: Tarlabaşı! &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(ci bardziej ostrożni rzucą ogólne hasło „Taksim”, mając zapewne na uwadze kieszonkowców oraz odwiedzających centrum mieszkańców przeróżnych dzielnic, w tym tureckich młodzieńców nieokrzesanych i średnio w świecie obeznanych, szwędających się bez celu w sobotnie wieczory i leniwe niedzielne popołudnia, a właściwie mających cel jeden: przyglądanie się, przybierające czasem formę irytującego gapienia; zwykle na kobiety)&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Strach się bać&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na Tarlabaşı mieszka wielu Kurdów i Romów. Dzielnica jest opisywana głównie przy użyciu dwóch słów: „bieda” i „niebezpieczeństwo”. Średnio zachęcające.&lt;br /&gt;O ile po Stambule kręciłam się sporo, na początku zwykle sama, a dzielnice odkrywałam arcyciekawe (miesiąc spędzony na Gaziosmanpaşa szokował nawet dość tolerancyjnych i odpornych na dziwactwa znajomych – zupełnie niesłusznie, przemiła okolica), o tyle zła reputacja Tarlabaşı utkwiła jakoś w mojej nie do końca pozbawionej stereotypów i podejrzeń głowie. Do znajdującego się tam muzeum Adama Mickiewicza wybrałam się dopiero po dwóch latach, pod ochroną światła słonecznego i grupy znajomych (przyznaję, głownie chyba dlatego, że aż tak mnie owe muzeum nie intrygowało – zupełnie niesłusznie, całkiem ciekawe).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zgoda, Tarlabaşı zamożne nie jest. Bałagan, rozsypujące się (przepiękne) domy, biegające, umorusane dzieci, wszechobecne, rozwieszone na długich sznurach pranie. W ciągu dnia nie spotkamy legendarnych lokalnych transwestytów, prostytutek i dilerów. Zobaczymy za to normalne, leniwe życie biednej stambulskiej dzielnicy. Przestraszyć nie powinien się nawet  najprzezorniejszy turysta. Chyba, że sam będzie prosić się o kieszonkowców.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stambuł pęka w szwach.&lt;br /&gt;Minione pięćdziesiąt lat: 900 proc. Stambulczyków więcej (tak, zera są dwa). Najbliższa dekada to około półtora miliona nowych imigrantów, dla których zatłoczona metropolia będzie musiała znaleźć miejsce. I pracę.&lt;br /&gt;Dla zobrazowania: powierzchnia Stambułu jest nieco większa od londyńskiej, ale w tureckim mieście gigancie żyje aż 30% więcej ludzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Liczba mieszkańców zaczęła wzrastać drastycznie pod koniec lat 60-tych, w związku z migracjami ze wsi, których rezultatem są powstałe dzielnice biedy. Gecekondu (dosłownie: „wybudowane nocą”) to nisko budżetowe budynki wznoszone „pod osłoną nocy”. Zgodnie z prawem domy powstałe w okresie od zmierzchu do świtu nie mogą bowiem zostać zburzone...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Również opustoszałe, należące kiedyś do Greków, Ormian i Żydów mieszkania na Tarlabaşı stały się domem dla przybywających z biednych wiosek robotników, którzy kilkadziesiąt lat temu zamieszkali w Stambule. Od lat żyją tu również nielegalni imigranci, ale też wysiedlani przez państwo z południa kraju Kurdowie. Teraz rząd chce ich wysiedlić ponownie. Z Tarlabaşı.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Oczyszczanie terenu&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wielki (Podejrzany) Plan to przemieszczenie mieszkańców Tarlabaşı oraz przeprowadzenie na szeroką skalę rewitalizacji okolicy. Kontrowersyjny projekt przedstawia się &lt;a href="http://www.tarlabasiyenileniyor.com/"&gt;NA RZĄDOWEJ STRONIE&lt;/a&gt; naprawdę zacnie. Nikt o zdrowych zmysłach nie negowałby przecież renowacji wspaniałych, niszczejących, zabytkowych budynków. Co jednak w praktyce oznacza „przemieszczenie” liczącej przeszło 40 tysięcy mieszkańców dzielnicy...?&lt;br /&gt;Fotograf Jonathan Lewis i antropolog Constanze Letsch prowadzą &lt;a href="http://www.tarlabasiistanbul.com/"&gt;BLOGA&lt;/a&gt;, który rozprawia się z mitami dotyczącymi Tarlabaşı, starając się uniknąć zarówno stygmatyzacji mieszkańców dzielnicy, jak i europejskiego, „orientalistycznego” podejścia, które przedstawia biedę dzielnicy jako Turcję autentyczną, nieskażoną zdemoralizowaną „europejskością”.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-DfjKVrRgpf4/TVhN5seeA7I/AAAAAAAABQg/7_XdAlpVmwc/s1600/DSCN6683.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 299px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-DfjKVrRgpf4/TVhN5seeA7I/AAAAAAAABQg/7_XdAlpVmwc/s400/DSCN6683.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5573290192457827250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-kcTjtCiWGjI/TVhOYuC5bBI/AAAAAAAABQo/q7FMz1UzeGE/s1600/DSCN6685.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 299px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-kcTjtCiWGjI/TVhOYuC5bBI/AAAAAAAABQo/q7FMz1UzeGE/s400/DSCN6685.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5573290725454998546" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-7327337526778150473?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/7327337526778150473/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=7327337526778150473' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/7327337526778150473'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/7327337526778150473'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2011/02/tarlabas-stambulski-wyrzut-sumienia.html' title='Tarlabaşı, stambulski wyrzut sumienia'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/TVHBAnGnkwI/AAAAAAAABQQ/6iBKPw0IvPc/s72-c/DSCN6688.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-4715867695107884399</id><published>2011-01-14T03:28:00.002+02:00</published><updated>2011-01-14T03:34:32.359+02:00</updated><title type='text'>Wypijmy za błędy</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/TS-nMvDhAeI/AAAAAAAABQE/Uk7QRv36WgY/s1600/pod%2Bmostem%2Bczas%2Bleci%2Bszybko.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/TS-nMvDhAeI/AAAAAAAABQE/Uk7QRv36WgY/s400/pod%2Bmostem%2Bczas%2Bleci%2Bszybko.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5561847902057333218" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;…a konkretnie za rządzącą partię AKP.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Decyzja rządu o obostrzeniach sprzedaży alkoholu spowodowała skok ciśnienia u Turków, którzy za kołnierz bynajmniej nie wylewają .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka dni temu wprowadzono kontrowersyjne restrykcje dotyczące sprzedaży oraz reklamowania alkoholu, jak również sponsoringu producentów napoi alkoholowych (ucierpi na tym głównie turecki browar-gigant Efes Pilsen). Rząd ma podobno na uwadze zdrowie publiczne oraz ochronę dzieci i młodzieży, a decyzja ta nie ma ponoć wydźwięku ideologicznego. Wiele wskazuje jednak na to, że utrudni życie pełnoletnim, zdrowym na ciele i umyśle obywatelom sekularnej przecież republiki, którzy z własnej, wolnej i nieprzymuszonej woli, po prostu… chcą się napić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ograniczenia sprzedaży alkoholu w państwowych restauracjach zaczęły się wkrótce po dojściu AKP do władzy w 2002 roku. Wtedy też wzrosła akcyza na alkohol. AKP „atakowała” kolejno: wino, piwo, w końcu nawet &lt;span style="font-style: italic;"&gt;rakı&lt;/span&gt; (anyżowy alkoholowy napój to turecka tradycja, narodowa duma, kulturowo-kulinarna spuścizna…). Walka godna podziwu, jeśli weźmiemy pod uwagę niezwykle niską konsumpcję alkoholu w skali kraju (sześciokrotnie mniejsze spożycie w porównaniu ze zdegenerowanym sąsiadem – Grecją).&lt;br /&gt;Biorąc pod uwagę przeciętne zarobki, alkohol jest w Turcji dobrem luksusowym. Ale obywatelu, czuj się wolny – chcesz, to pij! Nikt ci przecież wolności nie ogranicza…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy aby na pewno? Eksperci przewidują, że nowe prawo może doprowadzić do zaprzestania sprzedaży drinków w barach i restauracjach, ponieważ pozwala na sprzedaż alkoholu tylko w „oryginalnych opakowaniach” (broń boże „na szklanki”). Zakaz nie uderza podobno w posiadające licencje restauracje, ale małe lokalne sklepy, które wystawiają na zewnątrz stoliki i nielegalnie serwują alkohol…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jednak nie koniec.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zabroniona ma być sprzedaż alkoholi w butelkach 20 mililitrowych lub mniejszych… w miejscach, “które sprzedają orzechy i owoce” (cytat za &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Hürriyet&lt;/span&gt;). Czyli dostanie się małym bakkalom (sklepikarzom).&lt;br /&gt;Pierwszy i jedyny festiwal bluesowy w Turcji, mający dwudziestoletnią tradycję &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Efes Pilsen Blues Festiva&lt;/span&gt;l, będzie musiał zmienić nazwę.&lt;br /&gt;Nie będzie też można wypić przysłowiowej lampki wina na wernisażu…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;AKP'ye içiyoruz !&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;… czyli „Pijemy za AKP!”.&lt;br /&gt;Pomysły partii spotkały się z natychmiastową reakcją tych, którzy nie życzą sobie wątpliwej ochrony przed demoralizującymi skutkami konsumpcji alkoholu.&lt;br /&gt;Grupa sprzeciwiająca się rządowym zakazom liczyła dziś na Facebook’u ponad sto tysięcy osób, w szybkim tempie przybywa jej nowych członków. W sobotni wieczór planowane są manifestacje w wielu tureckich miastach, ze Stambułem na czele.&lt;br /&gt;Ja dołączam się do protestujących duchowo, z moim małym skromnym Guinnessem. Chyba, że z małą buteleczką &lt;span style="font-style: italic;"&gt;rakı&lt;/span&gt; – na pewno okaże się, że jest tu dużo tańsza niż w Turcji…&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-4715867695107884399?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/4715867695107884399/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=4715867695107884399' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/4715867695107884399'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/4715867695107884399'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2011/01/wypijmy-za-bedy.html' title='Wypijmy za błędy'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/TS-nMvDhAeI/AAAAAAAABQE/Uk7QRv36WgY/s72-c/pod%2Bmostem%2Bczas%2Bleci%2Bszybko.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-4816419737100319757</id><published>2010-12-31T02:49:00.004+02:00</published><updated>2010-12-31T03:05:17.838+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mutlu yıllar'/><title type='text'>Londyn z Turkiem w tle</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/TR0rlYstlzI/AAAAAAAABP0/mvbWYf5OkO4/s1600/marmara_moda.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/TR0rlYstlzI/AAAAAAAABP0/mvbWYf5OkO4/s400/marmara_moda.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556645436530202418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Moda, Morze Marmara&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Once an Istanbullu, always an Istanbullu&lt;/span&gt; – pisze dość patetycznie w swojej książce &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Istanbullu&lt;/span&gt; Buket Uzuner.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skąd bierze się unikalność Stambułu? Czy to kwestia dobrego marketingu? Czy faktycznie mamy do czynienia z miastem miast, królową metropolii (Stambuł zdaniem Uzuner jest bowiem… kobietą)?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Egzaltowanym i melodramatycznym monologiem miasta Stambuł zaczyna się ta pełna emocji, wręcz rozhisteryzowana momentami książka. Poddałam się po przebrnięciu przez połowę. Zmęczyły mnie niekończące się wątpliwości irytujących do bólu bohaterów, którzy z sadomasochistycznym upodobaniem babrają się we własnych, trudnych zresztą dla nich samych do zdefiniowania, emocjach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Stambulska klątwa&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten wyświechtany banał (ileż to razy słyszeliśmy od tureckich znajomych, że Stambuł „zostaje w sercu na zawsze”, że „to niepowtarzalne miasto”, że „nigdzie indziej nie będziemy czuć tego europejsko-azjatyckiego schizofrenicznego rozdwojenia”) sprawdza się w moim przypadku.&lt;br /&gt;Jeszcze przed wyjazdem wiedziałam, że Stambułu łatwo zastąpić się nie da. Nie chodzi tylko o zapierające dech widoki (niepodważalne piękno Bosforu i morza Marmara i tak nie zadowoli w pełni narzekających na nierówne chodniki oraz nie tak sterylne jak szwajcarskie ulice).&lt;br /&gt;O co więc chodzi?&lt;br /&gt;Może ślady przeszłości, duch imperium osmańskiego, zarażają niemożliwym do wyleczenia wirusem?&lt;br /&gt;A może uroczy stambulski chaos przyciąga niespokojne dusze (nie poukładanych leni), które lubią trwać w stanie przyjemnego zawieszenia?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wyjaśnień racjonalnych brak&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiele osób zadaje to samo, cisnące się na usta pytanie – dlaczego akurat Turcja? Dlaczego Stambuł? Jest to pewnie w dużym stopniu kwestia przypadku. Z jakiegoś powodu czułam jednak, że Stambuł to właśnie miasto, w którym muszę zamieszkać. Zadziwiająco gładko weszłam w tureckie życie, które sobie wymyśliłam. Poczułam po prostu, że jestem we właściwym miejscu.&lt;br /&gt;Znajoma skomentowała kiedyś moje upodobania krótkim stwierdzeniem: Agata, ty się prostu lubisz użerać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mogę przypomnieć sobie momentu pierwszego kulturowego szoku, pierwszej rzeczy, z którą faktycznie musiałam się użerać. Powinien to być uliczny chaos, bałagan, hałas. Było wprost przeciwnie – tureckie ulice spodobały mi się właśnie ze względu na swoją energię, dźwięki, nieład. Jednym słowem bajzel. Podejście do tej kwestii ewaluowało oczywiście z czasem…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może kierowcy? Nienawidzę jazdy samochodem, nawet z dobrym kierowcą, a w Turcji… A w Turcji o empatycznego, zrównoważonego psychicznie kierowcę nie tak znowu łatwo… Szczególnie wśród taksówkarzy, kierowców autobusów, a już na pewno kierowców dolmuszy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chyba dość szybko zaczęło mnie irytować postrzeganie i traktowanie przez niektórych kobiet. Mam głównie na uwadze mój pobyt w konserwatywnym Kayseri, gdzie opiekowano się mną zdecydowanie przesadnie. Mimo tego, że zwykle doceniałam starania organizatorów projektu, miałam często ochotę wybić im zęby, trzasnąć drzwiami i uciec do Ankary (najbliższe „zdegenerowane” miasto, z pubami i koncertami).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Turcja „prześladuje” mnie w Londynie na każdym kroku.  &lt;br /&gt;Pierwszego miesiąca znajomi zapraszają do tureckich knajp, twierdząc, że to nie z grzeczności, a z czystego egoizmu (tureckie żarcie jest przecież najlepsze!). Zresztą, na każdym rogu kebab za trzy funty, grzechem byłoby się nie skusić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Listopad – turecki festiwal filmowy, podczas którego można zobaczyć &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Miód, Za głosem stada, Kosmos…&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szukanie pracy. Ku wielkiemu zaskoczeniu, Turcja to najwyraźniej mój najmocniejszy punkt w CV, najciekawszy moment rozmowy kwalifikacyjnej, gdy potencjalnemu pracodawcy rozświetlają się oczy, rozpalają policzki. Turcja? No proszę. Stambuł? Fascynujące. Cztery lata? Niesamowite…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Green Lanes, Hackney – gdyby nie wiktoriańskie domki, można by pomyśleć, że znaleźliśmy się nagle na jednej ze stambulskich ulic.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Mutlu Yillar bez oglądania się wstecz&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piszę po jakiejś chorej przerwie, przerażająco długich dwóch miesiącach, i aż wierzyć mi się nie chce, że tak bardzo zaniedbałam tego bloga. To chyba powyjazdowa reakcja obronna&lt;br /&gt;(a może po prostu kolejny dowód na moje nieuleczalne i niczym nieuzasadnione lenistwo oraz konsekwentną niekonsekwencję).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Nowym Roku życzę zatem  konsekwencji i wytrwałości.&lt;br /&gt;Oraz zdrowia, szczęścia, pomyślności – aby życie było miodem (i tureckim kajmakiem) płynące.&lt;br /&gt;A Turcja prześladowała nas zawsze i wszędzie&lt;span style="font-style: italic;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-4816419737100319757?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/4816419737100319757/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=4816419737100319757' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/4816419737100319757'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/4816419737100319757'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2010/12/londyn-z-turkiem-w-tle.html' title='Londyn z Turkiem w tle'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/TR0rlYstlzI/AAAAAAAABP0/mvbWYf5OkO4/s72-c/marmara_moda.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-3558967954731545787</id><published>2010-10-07T02:22:00.010+03:00</published><updated>2010-10-07T02:42:48.403+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stambuł'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Şile'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><title type='text'>Na tureckim zakręcie</title><content type='html'>Po bardzo długiej przerwie… bardzo osobista notka.&lt;br /&gt;A w niej równie osobista, subiektywna oraz niepoprawna politycznie (choć mocno ocenzurowana), spisana na kolanie lista.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Natchnięta podobną listą zrobioną przez znajomą, publikuję własne &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;plusy i minusy Stambułu, czyli dzikiego (choć już znanego, więc prawie okiełznanego) Wschodu…&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;... plusy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- mało wymagająca, nieźle płatna praca. oczywiście… TYLKO (lub AŻ - w zależności od upodobań) angielski&lt;br /&gt;- Bosfor, morze, promy… woda!!! blisko do Grecji, Bułgarii..&lt;br /&gt;- klimat, pogoda… słońce! palmy!&lt;br /&gt;- Kadıköy, Moda, Kalamış&lt;br /&gt;- znajomi z Kadıköy.. mieszkanie na Modzie.. jachty w Kalamış&lt;br /&gt;- bezpieczny stan zawieszenia, nieuzasadnione poczucie relaksu&lt;br /&gt;- azjatycka egzotyka&lt;br /&gt;- nieliczne zalety (ale jednak jakieś tam zalety) bycia &lt;span style="font-style: italic;"&gt;yabancı&lt;/span&gt; (czyli cudzoziemcem)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;... i mniej istotne (choć liczne) minusy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- kontrola społeczna&lt;br /&gt;- tureccy mężczyźni ( :) )&lt;br /&gt;- Turczynki... nie bardzo!!! (szczególnie na wyższym poziomie przyjacielskiego wtajemniczenia)&lt;br /&gt;- nie nauczę się nigdy tego dziwacznego języka na poziomie, na jakim bym chciała!&lt;br /&gt;- wszyscy fajni ludzie, których znam i lubię, prędzej czy później stąd wyjadą&lt;br /&gt;- tłumyyyyyy! poszturchiwania, przepychanki, deptanie po nogach (patrz punkt trzeci)&lt;br /&gt;- bycie &lt;span style="font-style: italic;"&gt;yabancı&lt;/span&gt; na zawsze („where are you from?”, “did you see Sultanahmet?”, “do you like Turkey?”)&lt;br /&gt;- trzęsienie ziemi (WSZYSTKO się zawali!!!)&lt;br /&gt;- zasiedziałam się i rozleniwiłam -&gt; Stambuł wciąga i wysysa jak wampir energetyczny&lt;br /&gt;- nielegalna praca.. brak emerytury.. brak składek.. wizyty na wydziale policji dla cudzoziemców na Aksaray -&gt; never ever again!!!&lt;br /&gt;- korki, cholerni kierowcy -&gt; śmierć czyha na każdej uliczce, w każdym dolmuşu, na każdym kroku&lt;br /&gt;- brak szacunku dla jednostki, wszechobecny &lt;span style="font-style: italic;"&gt;kısmet&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style: italic;"&gt;kader&lt;/span&gt; (przeznaczenie), brak logicznego myślenia, planowania, irytująca postawa „jakoś to będzie”&lt;br /&gt;- „&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Burası Türkiye&lt;/span&gt;”……&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chaotyczna lista spisana w Şile, na samotnym, jednodniowym wypadzie nad Morze Czarne, którego nie widziałam (wstyd…) już prawie cztery lata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Şile okazało się niestety gwoździem do tureckiej trumny. Lokalna społeczność zdemoralizowana przez stambulskich turystów. Gapienie się, cmokanie – gorzej niż w Trabzonie i Konyi razem wziętych. Trąbienie i pogłaśnianie muzyki w samochodzie na widok spacerującej samotnie &lt;span style="font-style: italic;"&gt;yabancı&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;Małe piwo w cenie dużego (proszę o &lt;span style="font-style: italic;"&gt;ellilik&lt;/span&gt;, czyli 0,5, dostaję 0,33).&lt;br /&gt;Naprawdę, nie tego się spodziewałam po „słynnym Şile”, dumie lokalnej turystyki...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Widoki co prawda niczego sobie.&lt;br /&gt;Turkusowe morze. Wzburzone fale. Zatoczki z malowniczymi jaskiniami. Okoliczne plaże są w końcu znane i kochane z jakiegoś powodu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale centrum? Polecam wybrać się jednak do pobliskiej miejscowości zwanej Ağva, która (podobno) nie zostawia nikogo obojętnym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jak jest w Şile, proponuję ocenić samemu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/TK0HQ2H6C0I/AAAAAAAABOQ/ATo2yNTaNMg/s1600/sile+1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/TK0HQ2H6C0I/AAAAAAAABOQ/ATo2yNTaNMg/s400/sile+1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525080303841446722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/TK0HeOuvlGI/AAAAAAAABOY/0VV9lapVvIU/s1600/sile+2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/TK0HeOuvlGI/AAAAAAAABOY/0VV9lapVvIU/s400/sile+2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525080533785089122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/TK0HmOq-pMI/AAAAAAAABOg/rBkhwb-KdUM/s1600/sile+3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 299px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/TK0HmOq-pMI/AAAAAAAABOg/rBkhwb-KdUM/s400/sile+3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525080671208252610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/TK0Hz4c_pSI/AAAAAAAABOw/gfEQYsmg1U4/s1600/sile+5.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/TK0Hz4c_pSI/AAAAAAAABOw/gfEQYsmg1U4/s400/sile+5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525080905762186530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/TK0Htihq04I/AAAAAAAABOo/6NrF-yrfPAk/s1600/sile+4.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/TK0Htihq04I/AAAAAAAABOo/6NrF-yrfPAk/s400/sile+4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525080796796998530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/TK0ID5qs3jI/AAAAAAAABO4/Muovwiisc2s/s1600/sile+6.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/TK0ID5qs3jI/AAAAAAAABO4/Muovwiisc2s/s400/sile+6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525081180966018610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/TK0IKvN67vI/AAAAAAAABPA/z-EbdkkfM20/s1600/sile+7.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/TK0IKvN67vI/AAAAAAAABPA/z-EbdkkfM20/s400/sile+7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525081298420035314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/TK0ISAMCk_I/AAAAAAAABPI/4j47HA9exd4/s1600/sile+8.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/TK0ISAMCk_I/AAAAAAAABPI/4j47HA9exd4/s400/sile+8.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525081423234634738" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-3558967954731545787?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/3558967954731545787/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=3558967954731545787' title='Komentarze (25)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/3558967954731545787'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/3558967954731545787'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2010/10/na-tureckim-zakrecie.html' title='Na tureckim zakręcie'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/TK0HQ2H6C0I/AAAAAAAABOQ/ATo2yNTaNMg/s72-c/sile+1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>25</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-7013541285529648518</id><published>2010-05-28T22:44:00.001+03:00</published><updated>2010-05-28T22:50:13.041+03:00</updated><title type='text'>Kader, czyli przeznaczenie</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Turecki fatalizm oswojony&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Turcy wydaja sie byc cudownie pogodzeni z losem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szalony kierowca dolmusza pedzi na oslep, ignorujac wszelkie zasady ruchu drogowego. Sadystycznie trabi na sploszonych przechodniow, obijajac lusterka mijanych z predkoscia swiatla samochodow. Hamuje z impetem, za nic majac zdrowie i zycie wiezionych jak wor kartofli pasazerow.&lt;br /&gt;Pamietajmy jednak, ze wszystko to odbywa sie pod czujnym okiem Allaha: na kazdym dolmuszu widnieje przeciez magiczne zaklecie ‘Allah korusun’ (niech Allah chroni), gwarantujace bezpieczne dotarcie do celu, czyli przystanku, a nastepnie terytorium zajezdni autobusowej...&lt;br /&gt;Niezapiete pasy pasazerow samochodu osobowego to normalka, dziecko posadzone na przednim siedzeniu – widok wcale nie rzadki. Dumny tata od malego uczy pocieche jazdy bez trzymanki.&lt;br /&gt;Wypadek? Widocznie taka byla wola Najwyzszego...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Turecki stan zawieszenia&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tureckie uwielbienie terazniejszosci, tego, co tu i teraz, wynika byc moze w czesci z poddania sie temu, co nieuniknione. Logiczna opcja to nie martwic sie na zapas i nie przejmowac proba ogarniecia i tak nie dajacej sie w pelni zrozumiec, a tymbardziej kontrolowac, rzeczywistosci.&lt;br /&gt;Turcy sa przez to w ciaglym procesie.&lt;br /&gt;Zaczynamy, ale nie konczymy.&lt;br /&gt;Przesiadujemy i przegadujemy.&lt;br /&gt;Odwlekamy w nieskonczonosc teoretycznie tylko upragniony finisz, o ktorym tak pieknie opowiadamy.&lt;br /&gt;Nauczymy sie angielskiego. Kiedy? Kiedys. Snujemy wizje studiow, lepszej pracy, dobr materialnych, ktore sa na wyciagniecie reki... a jednak stale nie mozemy po nie siegnac. Nie mozemy albo nie chcemy. Do tego potrzeba stanowczosci i determinacji. Syntezy, a nie nie konczacej sie analizy.&lt;br /&gt;Tkwimy wiec zadowoleni w stanie permanentnego zawieszenia.&lt;br /&gt;Po prostu – &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kader&lt;/span&gt;, czyli wiara w przeznaczenie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-7013541285529648518?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/7013541285529648518/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=7013541285529648518' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/7013541285529648518'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/7013541285529648518'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2010/05/kader-czyli-przeznaczenie.html' title='Kader, czyli przeznaczenie'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-151314138692717081</id><published>2010-05-19T20:45:00.002+03:00</published><updated>2010-05-19T21:01:30.655+03:00</updated><title type='text'>W oparach tureckiego absurdu</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S_Qmw0AhyII/AAAAAAAABNw/hBAweF3zbK0/s1600/Ataturk.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S_Qmw0AhyII/AAAAAAAABNw/hBAweF3zbK0/s400/Ataturk.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5473042067198429314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdarzył się dziś w Republice cud.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z okazji obchodów święta „młodzieży, sportu i upamiętnienia Atatürka”* w studio jednego z porannych programów telewizyjnych pojawił się… sam Atatürk.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Seda Sayan, obecna na wizji od lat, prowadzi skierowany głównie do tureckich gospodyń domowych program na kanale Show TV. Dziś najwyraźniej postanowiła zaszaleć. Na fotelu jako jeden z gości zasiadł sam Mustafa Kemal… w postaci figury woskowej (do obejrzenia, tylko dla odważnych: &lt;a href="http://www.dailymotion.com/video/xdd1eh_seda-sayan-ataturk-heykeli_shortfilms"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obserwującym show cudzoziemcom zaistniała sytuacja mogłaby wydawać się na swój sposób zabawna lub zwyczajnie idiotyczna. Większość nie obeznanych w tureckich realiach uznałaby pewnie program Sayan za jakiś ironiczny manifest, prześmiewcze show.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najsmutniejsze jest to, że Sayan, zapraszając do studia „mumię” Atatürka, Ojca Narodu, bohatera Republiki, którego nie wypada nigdy i pod żadnym pozorem krytykować, nie zamierzała z nikogo szydzić...&lt;br /&gt;Nie chciała igrać z widownią ani wyśmiewać tureckiego bezgranicznego uwielbienia Wodza.&lt;br /&gt;Nie planowała żadnego happeningu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sayan zupełnie niezamierzenie przekroczyła granicę dobrego smaku i wykazała się zaskakującą głupotą, zyskując szerokie grono zagorzałych przeciwników. Powszechne uwielbienie Atatürka to bowiem nie tyle kult jednostki, co istoty ponadludzkiej. Jego portrety wiszą w Turcji wszędzie, pomniki stoją na większości miejskich placów, a twarz widnieje na wszystkich banknotach. Dorośli stawiają na biurkach kalendarze z podobiznami Wodza na każdy miesiąc, dzieci przygotowują plakaty i dekoracje z wizerunkiem Mustafy z okazji każdego święta narodowego. Nawet najbardziej zatwardziali zwolennicy kemalizmu i gorący wielbiciele Atatürka klną i złorzeczą Sayan, która wykopała sobie porządny dół. Zamiast wyrazów najwyższego uznania i szacunku wobec Wodza (czy takie było założenie jej programu? aż trudno uwierzyć…) – totalna groteska…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chyba lepiej się śmiać niż płakać?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Atatürk'ü Anma, Gençlik ve Spor Bayramı&lt;/span&gt; obchodzony jest w rocznicę lądowania Mustafy Kemala w Samsunie 19 maja 1919 roku&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-151314138692717081?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/151314138692717081/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=151314138692717081' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/151314138692717081'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/151314138692717081'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2010/05/w-oparach-tureckiego-absurdu.html' title='W oparach tureckiego absurdu'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S_Qmw0AhyII/AAAAAAAABNw/hBAweF3zbK0/s72-c/Ataturk.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-2253388117492459240</id><published>2010-03-25T17:40:00.005+02:00</published><updated>2010-03-27T14:58:39.139+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kıskançlık'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turczynki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><title type='text'>Mit (?) tureckiej zazdrości</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S6uEhMD2U3I/AAAAAAAABM4/5z6PLF1mBno/s1600/sultan.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S6uEhMD2U3I/AAAAAAAABM4/5z6PLF1mBno/s400/sultan.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5452597479570035570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zazdrość (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;kıskançlık&lt;/span&gt;). Jeden z siedmiu grzechów głównych.&lt;br /&gt;Piętnowana i tępiona w wielu kulturach. Przypisywana ludziom małym, płytkim, podłym.&lt;br /&gt;Zazdrościmy wszystkiego wszystkim: sąsiadowi – samochodu, koledze – lepszych zarobków, przyjaciółce – przystojnego męża.&lt;br /&gt;Nie posiadamy jednak tak pięknie rozwiniętej koncepcji zazdrości... w miłości.&lt;br /&gt;A Turcy i owszem!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zazdrość kontrolowana&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wybieram się z koleżanką znajomych na zwiedzanie Błękitnego Meczetu, Aja Sofii i tym podobnych. Stopień zażyłości żaden, przypadkowo znalazłyśmy się na chwilę w Stambule, obie po raz pierwszy; ja wprost z urokliwego Kayseri, ona z Adany, miasta najbardziej zazdrosnych tureckich mężczyzn (jak głoszą perfidne legendy). Biedaczka siedzi w Stambule prawie tydzień, a nie wychyliła jeszcze nosa z mieszkania, biorę ją więc pod ramię i ruszamy ku przygodzie. Chłoniemy kulturę, chłoniemy historię...&lt;br /&gt;Po godzinie osiemnastej nasz spokój zostaje brutalnie zakłócony. Dzwoni zaniepokojony chłopak dziewczyny, który wrócił właśnie z pracy i nie zastał jej w domu. Wiedział oczywiście, ze wybieramy się na podbój miasta, uznał jednak, że zrobiło się już “podejrzanie późno”, a przez to niebezpiecznie (jesteśmy wszakże w Stambule, miejscu moralnego upadku, czyhających na każdym rogu zasadzek, mieście grozy, rozpusty, degeneratów i innych padalców).&lt;br /&gt;Telefon pierwszy był zwiastunem katastrofy, czyli telefonów kolejnych. Ilu, nie liczyłam, ale sieć telefonii komórkowej Turkcell na pewno zwiększyła tego dnia obroty.&lt;br /&gt;Z każdą kolejną rozmową dziewczyna robiła się coraz bardziej nerwowa, histerycznie spoglądała na zegarek (co nie wpłynęło niestety na przyspieszenie upływającego czasu), wzdychając ciężko i narzekając między każdym westchnięciem na tureckich mężczyzn i swoją ciężką dolę-niedolę tureckiej kobiety (nie przez telefon oczywiście, lecz do mnie, prywatnie i szeptem, w ścisłej konspiracji).&lt;br /&gt;Gdy dotarłyśmy w końcu do domu (a dodać należy, że mieszkanie znajomych znajdowało się na obrzeżach Stambułu i korek był o tej porze niczego sobie), denerwowałam się chyba bardziej niż moja nowa turecka koleżanka (pobiją się? talerze pójdą w ruch?). Jakież było moje zaskoczenie, kiedy para przywitała się wylewnie wśród uścisków, całusów i &lt;span style="font-style: italic;"&gt;aşk&lt;/span&gt;-ów wtrącanych bez umiaru, gdzie popadnie! Jakby nie widzieli się co najmniej tydzień! Z jakiej to wyprawy dzielna dziewczyna wróciła żywa, a do tego całkiem zdrowa! Po uściskach i serdecznościach chłopak tylko na chwilę przyjął srogą minę numer pięć (na czas przypomniał sobie o roli), uzupełniając ją stanowczym “no wiesz, tak późno, ja się tu przecież martwię!”, na co dziewczyna fuknęła dwa razy, marszcząc przy tym brwi (a widać było na kilometr, że się do samej siebie uśmiecha na myśl, jaki to jej &lt;span style="font-style: italic;"&gt;erkek&lt;/span&gt; opiekuńczy i męski). Czymże jest bowiem zazdrość, jeśli nie niewinnym przejawem prawdziwego uczucia, głębokiego emocjonalnego zaangażowania w związek?&lt;br /&gt;Powyższa scena stanowi przykład zazdrości męczącej, choć jeszcze stosunkowo niegroźnej. Zazdrość kontrolowana może jednak przerodzić się w zazdrość chorobliwą, obsesyjną chęć kontroli. Nawet permanentny monitoring nie musi być jednak groźny, jeśli druga strona odbiera brak zaufania i nadzór jako... swoisty komplement. Niska samoocena sprzyja w końcu tendencjom masochistycznym.&lt;br /&gt;Przejdźmy jednak do najbardziej radykalnej odmiany zazdrości chorobliwej...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zazdrość urojona&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zazdrość urojona to obsesyjna potrzeba nadzoru, która wymyka się spod kontroli, w skrajnych przypadkach przejawiając się zachowaniami destrukcyjnymi...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mój pierwszy pobyt w tureckiej stolicy (Anno Domini 2005) wiąże się ze spektakularnymi scenami zazdrości, które na dobre utkwiły mi w pamięci.&lt;br /&gt;Chłopak znajomej Turczynki nie pozwolił jej dołączyć do zorganizowanej wycieczki (rundka po muzeach Ankary, wyjazd uniwersytecki). Dlaczego? Nie chciał, żeby jechała SAMA (w domyśle: bez niego). Bo tak przecież NIE MOŻNA.&lt;br /&gt;Wyemancypowana koleżanka na wycieczkę pojechała, co więcej, postanowiła zostać w Ankarze na weekend i zatrzymać się w… mieszkaniu kolegi (znanego skądinąd dobrze jej chłopakowi). Jednak nawet zapewnienia, że są z nią również koleżanki (w liczbie trzech, wliczając moją skromną osobę) nie uspokoiły zazdrosnego chłopa, który wydzwaniał, krzyczał, groził, a w końcu… wsiadł w autobus i przyjechał do stolicy z odległego Kayseri. Zabroniona wycieczka po muzeach była może ciosem w serce, ale beztroski, samotny weekend w towarzystwie „znajomych” („znajomego”)? Nie, to zbyt wiele dla najbardziej nawet wyrozumiałego mężczyzny!&lt;br /&gt;Znajoma zamiast cieszyć się chwilową wolnością, wylewała więc łzy, przeklinała swój marny los, ale gdy spotkała się w końcu z ukochanym… momentalnie zamilkła, przyjmując uśmiech numer trzy oraz wielce zagadkową postawę „wszystko gra, o co wam chodzi, nie ma i nie było przecież żadnego problemu!”. Spędziliśmy wszyscy wspólnie niedzielne popołudnie, podczas którego odmieniona drastycznie dziewczyna nie zamówiła z nami ani słowa, przymilając się za to bezustannie do ukochanego (swoją drogą, i tak jej nigdy nie lubiłyśmy…).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zazdrość upragniona&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Biedni tureccy mężczyźni mają do zgryzienia nie lada orzech.&lt;br /&gt;Z jednej strony karci się ich za ślepą zazdrość i despotyzm, strofuje srogo za granie macho.&lt;br /&gt;Z drugiej, patriarchalne społeczeństwo oczekuje, patriarchalne społeczeństwo wymaga, patriarchalne społeczeństwo nie zostawi suchej nitki na takim “niby to facecie”, co to nawet baby ustawić sobie nie potrafi.&lt;br /&gt;Przyzwyczajona do męskiej kontroli (możemy nazwać ją swoiście pojmowaną opieką) Turczynka też nie obejrzy się za byle ciamajdą. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Erkek gibi erkek&lt;/span&gt; (zwrot na określenie "prawdziwego mężczyzny" z krwi i kości...) musi mieć w końcu jakieś emocje (najlepiej, gdy targają nim silne), nie może też bać się ich okazywać (a niechże nawet pięścią w stół walnie czy nogą przytupnie, lepsze to niż emocjonalny chłód i niemęskie jakieś takie rozmemłanie…).&lt;br /&gt;Przeciętna Turczynka oczekuje więc, że jej własny, prywatny, zakochany po uszy mężczyzna zadzwoni (raz, drugi, n-ty...) i wypyta szczegółowo o to, co też ona aktualnie porabia (jak również: gdzie, z kim, dlaczego, po co, o której wraca do domu, i dlaczego tak późno). Niewinne sceny zazdrości z wymachiwaniem rąk i całą dramatyczną otoczką są również w miłosnym pakiecie więcej niż mile widziane. Choć dla nieobytego cudzoziemca wyglądać mogą podejrzanie, stanowią tylko typową, niegroźną grę w tureckim teatrze życia codziennego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Turczynki nie pozostają mężczyznom dłużne. O ile jednak zazdrość męska jest bardziej efektowna, barwna i na pokaz, o tyle zazdrość kobieca ma w sobie więcej dwuznaczności i pasywnej agresji. Zakłada również zdecydowanie szerszy wachlarz wyrafinowanych form kontroli...&lt;br /&gt;Ale o tym przy innej okazji.&lt;br /&gt;C.D.N.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-2253388117492459240?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/2253388117492459240/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=2253388117492459240' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/2253388117492459240'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/2253388117492459240'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2010/03/mit-tureckiej-zazdrosci.html' title='Mit (?) tureckiej zazdrości'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S6uEhMD2U3I/AAAAAAAABM4/5z6PLF1mBno/s72-c/sultan.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-4805736409499431357</id><published>2010-03-21T15:24:00.005+02:00</published><updated>2010-03-21T15:37:35.649+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nazar boncuğu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='oko proroka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nazar'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><title type='text'>O tym, jak rzucono na mnie urok</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S6YeY8B6x4I/AAAAAAAABMw/f_Pw1usFKro/s1600-h/nazar.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S6YeY8B6x4I/AAAAAAAABMw/f_Pw1usFKro/s400/nazar.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5451077812758431618" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś historia dla twardzieli o stalowych nerwach. Turecka wersja strefy mroku.&lt;br /&gt;Oto, co przytrafia się niedowiarkom.&lt;br /&gt;Ignorantom, którzy z zadartym nosem głoszą teorię, jakoby &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nazar&lt;/span&gt; był tylko głupiutkim, ludowym zabobonem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzy tygodnie temu jakiś zawistnik rzucił na mnie urok. W swoim ograniczeniu (wynikającym z racjonalnego pojmowania rzeczywistości) niezdolna byłam jednak pojąć powagi zaistniałej sytuacji. Uwierzyłam lekarzowi (wysłannikowi złej mocy!), który wmówił mi, że to zwykłe przeziębienie. Historia ta okazała się mieć jednak swą mroczną, długą i zakasłaną kontynuację…&lt;br /&gt;A wszystko skończyłoby się dobrze, ba, nie doszłoby wcale do całej tej chorobowej afery, gdybym miała na szyi (w formie wisiorka), w uszach (w postaci kolczyków), na nadgarstku (jako bransoletkę) lub na palcu (w formie pierścionka)… &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nazar Boncuğu&lt;/span&gt; (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Oko Proroka&lt;/span&gt;). Lek na całe zło. Amulet, w moc którego wierzy chórem cała Turcja.&lt;br /&gt;Jako że ignoruję zwykle mądrości ludowe, złe spojrzenie przewierciło mnie na wskroś. W tym tygodniu śpieszę więc zakupić talizman i zawiesić go z pieczołowitością na szyi… A także, na wszelki wypadek, na drzwiach wejściowych mieszkania. Strzeżonego, i tak dalej, tfu, tfu, a kysz czarny kocie, odpukać…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Raz, dwa, trzy, baba jaga patrzy…&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nazar&lt;/span&gt; oznacza złe spojrzenie, rzucone przez zawistników, zazdrośników, złośliwców. Tych, którzy chcieliby, aby podwinęła nam się noga, abyśmy poślizgnęli się na skórce od banana, wpadli do rowu, potknęli na nierównym stambulskim chodniku.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nazar Boncuğu&lt;/span&gt;, znany nam jako&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Oko Proroka&lt;/span&gt;, to ochrona przed wspomnianym złym spojrzeniem.&lt;br /&gt;Jak wygląda &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Oko&lt;/span&gt;? Przede wszystkim – jest niebieskie. Niebieściutkie. Lazurowe jak Lazurowe Wybrzeże. To zasada numer jeden. I wspomnieć należy, że nie ma od niej odstępstw. Wszystkie inne kolory tęczówek są bezwzględnie dyskryminowane. Zielony nie wchodzi w grę. Brązowy – odpada. Czarny – nie ma mowy. Skąd ta zasadniczość?&lt;br /&gt;Koncepcja &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Oka&lt;/span&gt; wywodzi się z mieszanki islamu i tradycji pogańskiej. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Oko &lt;/span&gt;ma symbolizować spojrzenie proroka Mahometa, które chroni przed złym urokiem. Istnieje również ciekawa (niesprawdzona przeze mnie) teoria, zgodnie z którą &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Oko&lt;/span&gt; to spojrzenie cudzoziemca, obcego, czyli złego. Tego, który najeżdża kraj, z którym toczy się wojny. A &lt;span style="font-style: italic;"&gt;yabancı&lt;/span&gt;, wiadomo: blondyn, Europejczyk, oczy ma często anielsko błękitne…&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Oko&lt;/span&gt; przybierać może natomiast najróżniejsze formy – tu obowiązuje już pełna dowolność. Od wszelkiego rodzaju biżuterii po naklejki, breloczki, nadruki na koszulkach, skarpetkach i innych akcesoriach. Wymieniać można bez końca, wszelkie chwyty i fantazje dozwolone.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Jak uchronić się przed złym spojrzeniem, czyli kilka porad praktycznych&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;1.&lt;/span&gt; Po pierwsze, nigdy, przenigdy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;nie neguj ani nie umniejszaj mocy złego spojrzenia!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;2.&lt;/span&gt; Po drugie, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;miej przy sobie zawsze &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Nazar Boncuğu&lt;/span&gt;. Najlepiej, jeśli będzie on na widoku (zadziała wtedy z większą mocą). Ukryty w kieszeni breloczek powinien jednak wystarczyć na małe i średnie uroki. Na uroki silne lub perfidnie zaplanowane: patrz punkt trzeci.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;3.&lt;/span&gt; Po trzecie, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;zachowaj czujność! &lt;/span&gt;Wróg nie śpi. Jeśli intuicja podpowiada ci, że:&lt;br /&gt;- ktoś w chwili obecnej wyjątkowo mocno pragnie twojego nieszczęścia,&lt;br /&gt;- ludzie generalnie zazdroszczą ci i źle życzą,&lt;br /&gt;- osiągnąłeś niedawno wyjątkowy sukces, który może doprowadzić innych do wrzenia,&lt;br /&gt;- jesteś ostatnio wyjątkowo szczęśliwy, czym wiercisz nieszczęśnikom dziury w brzuchach,&lt;br /&gt;noś &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nazar Boncuğu&lt;/span&gt; w liczbie mnogiej (ilość sztuk: minimum dwie), koniecznie na widoku! W chwili wzmożonego zagrożenia dotknij talizmanu i uwierz w jego siłę!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech moc &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Oka&lt;/span&gt; będzie z Tobą!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ps.&lt;/span&gt; zaniepokojonych podejrzeniem, jakobym wpadła w sidła bliżej niezidentyfikowanej tureckiej sekty, pragnę donieść, że przechodzę obecnie kurację antybiotykową, która może  mieć wpływ na to, jak myślę i co piszę (i pewnie ma, jako że antybiotyki to największe zło tego świata, wynik międzynarodowego spisku lekarzy i farmaceutów oraz przeciwników czosnku i świeżego soku z pomarańczy, jak również innych cytrusów). Za kilka dni wszystko powinno wrócić do normy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-4805736409499431357?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/4805736409499431357/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=4805736409499431357' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/4805736409499431357'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/4805736409499431357'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2010/03/o-tym-jak-rzucono-na-mnie-urok.html' title='O tym, jak rzucono na mnie urok'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S6YeY8B6x4I/AAAAAAAABMw/f_Pw1usFKro/s72-c/nazar.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-2339391568489732398</id><published>2010-02-02T17:51:00.003+02:00</published><updated>2010-02-02T18:20:18.080+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turczynki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kader'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><title type='text'>Był sobie Były, czyli o tureckich EX-ach</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S2hP0hV0RoI/AAAAAAAABMo/v4vULGYg9I8/s1600-h/orta_koy.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S2hP0hV0RoI/AAAAAAAABMo/v4vULGYg9I8/s400/orta_koy.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5433680714144171650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pokuszę się dziś o kolejną generalizację (a kusi mnie ona bardzo, i to od jakiegoś już czasu). Mam nadzieję, że nie posypią się na mnie gromy z jasnego nieba, i że nikt nie poczuje się specjalnie urażony (a przynajmniej nie bardziej niż zwykle…).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Generalizacja dzisiejsza dotyczyć będzie koncepcji tureckiego Byłego/ tureckiej Byłej. Mniej z doświadczeń własnych, a bardziej z relacji znajomych oraz z historii zasłyszanych i przeczytanych, wyłania się bowiem obraz Turków i Turczynek jako osób swoiście sentymentalnych.&lt;br /&gt;Sentymentalnych uczuciowo, rzecz jasna.&lt;br /&gt;Sentymentalnych związkowo, po prostu.&lt;br /&gt;Sentymentalnych bardziej, a przede wszystkim – trochę jednak inaczej…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;C’est la vie…&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozpada się związek. Z winy jednej ze stron, z winy niczyjej, z powodów błahych lub poważnych, z przeterminowania lub bez wyraźnej przyczyny. Zwyczajnie –  kończy się, takie życie. In an ideal world obie strony powinny dać sobie spokój, odpocząć, odetchnąć, przetrawić, przemyśleć, albo… zwyczajnie odpuścić i poszukać kogoś nowego. A najlepiej skupić się na karierze i poczekać aż książę/księżniczka z bajki sam/a się przyplącze.&lt;br /&gt;W naszym brutalnym, realnym świecie, nie tak łatwo jednak o książęta i księżniczki, a nawet o choćby ich namiastki. Tak to już niestety bywa, że w przypadku relacji damsko-męskich sprawy lubią się komplikować. Szczególnie, gdy dotyczą one związków tureckich. O związkach mieszanych nawet nie wspominając.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Widmo EX-a krąży nad Anatolią&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znajoma Turczynka sprawdzała jak zahipnotyzowana telefon i pocztę swojego chłopaka. Z braku zaufania do ukochanego? Bynajmniej. Z braku zaufania do Byłej!&lt;br /&gt;Związek z Byłą rozpadł się dobry rok temu, ta jednak pojawiała się co jakiś czas w życiu chłopaka – materialnie lub duchowo. A to na spotkaniu absolwentów uczelni (studiowali na tym samym kierunku), a to na fejsbuku (świeżo otagowana na bardzo przeterminowanym i bardzo niestosownym zdjęciu z chłopakiem mojej koleżanki, kiedy był wówczas jeszcze boyfriendem Byłej), a to w rozmowach w gronie wspólnych znajomych. Czasami nawet esemesowo (w końcu życzenia urodzinowe lub bajramowe złożyć wypada, prawda? Turecka uprzejmość zobowiązuje…). Od święta również telefonicznie. Koleżanka obsesyjnie wyczuwała, kiedy Była napisze, kiedy zadzwoni. Suma summarum, związek znajomej rozpadł się przez Byłą właśnie, w co wnikać nie zamierzam, bo nie jest moim celem promowanie zachowań paranoidalnych. Chciałabym tylko podkreślić, jak ważnym elementem w tureckiej kulturze jest postać EX-a. Choćby tego najbardziej nieznośnego.&lt;br /&gt;A może właśnie tego nieznośnego szczególnie…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jak pies ogrodnika&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozmawiałam niedawno ze znajomą Holenderką na temat Byłej jej tureckiego chłopaka. Dziewczyna jak nieproszona zjawa pojawia się i znika. W regularnych odstępach czasowych pisze, dzwoni, nagabuje. Krótko mówiąc: systematycznie, z uporem maniaka o sobie przypomina. Znajomą śmieszy zaistniała sytuacja, choć fakt, że jej chłopak rozstał się z Byłą ponad dwa lata temu… trochę przeraża.&lt;br /&gt;Jak turecki boyfriend koleżanki podsumował obsesyjne zagrywki Byłej? Trzeźwo i z przymrużeniem oka. „Moja droga, doskonale wiesz, że ona wcale nie chce do mnie wrócić. Nie układało nam się, a jej wcale nie zależy na tym, aby mnie odzyskać. Ona po prostu chce poczuć, że nadal jest dla mnie ważna – aby podłechtać swoje ego. Poza tym, chce cię rozzłościć. Tak, zdecydowanie, najbardziej zależy jej na tym, abyś dostała szału, zmęczyła się sytuacją, i najlepiej mnie rzuciła. Nie daj jej więc powodu do satysfakcji”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Fatalizm, trudna miłość, przeznaczenie…&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Swoisty fatalizm uczuciowy można zaobserwować w wielu tureckich produkcjach, wliczając w to zarówno kino ambitne, filmy lżejsze, jak i pełne dramaturgii miłosne historie z tureckich telenoweli (bardzo zresztą popularnych i produkowanych na masową wręcz skalę).&lt;br /&gt;On, ona, i ten trzeci. Ona, on, i jego była. Silna wiara w moc uczucia zakazanego, miłości niespełnionej, często tej najwspanialszej i najwznioślejszej, czyli… od pierwszego wejrzenia.&lt;br /&gt;Filmem nawiązującym do tego swoistego fatalizmu, a do tego wartym obejrzenia, jest &lt;a href="http://www.imdb.com/title/tt0875595/"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;KADER&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;tur.: przeznaczenie&lt;/span&gt;) (2006, reżyseria: Zeki Demirkubuz). Historia miłości obsesyjnej, niesamowitego zdeterminowania i sadomasochistycznego cierpienia, czy wręcz obłąkania. Mężczyzna podąża za wybraną kobietą jak ćma leci za światłem. Traci fortunę, zapomina o rodzinie, stacza się, upadla. A wszystko to w imię miłości przez wielkie M. Takiej, której nie może mu dać wybrana przez rodzinę, kochająca żona. Miłości ekstremalnej.&lt;br /&gt;Kiedy więc podcina sobie żyły DLA ukochanej, jest tak naprawdę szczęśliwy. Bo, jak powie wybrance, przeznaczeniu uciec przecież nie można...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na temat PRZEZNACZENIA więcej przy innej okazji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. powyższy opis filmu nie zdradza wcale całej fabuły – polecam obejrzeć KADER w senny, huzunowy wieczór – zimowa aura sprzyja!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-2339391568489732398?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/2339391568489732398/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=2339391568489732398' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/2339391568489732398'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/2339391568489732398'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2010/02/by-sobie-byy-czyli-o-tureckich-ex-ach.html' title='Był sobie Były, czyli o tureckich EX-ach'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S2hP0hV0RoI/AAAAAAAABMo/v4vULGYg9I8/s72-c/orta_koy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-2746736526612097301</id><published>2010-01-17T18:39:00.013+02:00</published><updated>2010-01-17T19:15:43.648+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='istanbul 2010'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='european capital of culture'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='istanbul'/><title type='text'>Istanbul 2010, European Capital of Culture</title><content type='html'>Stało się...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od wczoraj piękny nasz Stambuł jest już oficjalnie &lt;a href="http://www.en.istanbul2010.org/HABER/GP_618537"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Europejską Stolicą Kultury&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniżej prezentuję z dumą &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;MIASTO w dziesięciu odsłonach&lt;/span&gt;... i zachęcam do odwiedzenia go jeszcze w tym roku !&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S1NCmnmq9zI/AAAAAAAABMg/-oi-7yndF_8/s1600-h/bebek_bogazici.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S1NCmnmq9zI/AAAAAAAABMg/-oi-7yndF_8/s400/bebek_bogazici.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5427755207145223986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sielskie widoki tylko dla studentów Uniwersytetu Bosforskiego...&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;(Boğaziçi Üniversitesi)&lt;/span&gt;.&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Europa&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S1NCaLzONrI/AAAAAAAABMQ/i6q1RRq9_FA/s1600-h/caddebostan_jachty.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S1NCaLzONrI/AAAAAAAABMQ/i6q1RRq9_FA/s400/caddebostan_jachty.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5427754993523242674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Łódki na Caddebostan. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Azja&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S1NCS0glqqI/AAAAAAAABMI/_TxY7mb5szE/s1600-h/cihangir_z+gory.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S1NCS0glqqI/AAAAAAAABMI/_TxY7mb5szE/s400/cihangir_z+gory.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5427754867011988130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Cihangir. Mieszkać TU to być KIMŚ. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Europa&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S1NCLj6sYLI/AAAAAAAABMA/sg_Cl_jPzOs/s1600-h/kadikoy_haydarpasa.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S1NCLj6sYLI/AAAAAAAABMA/sg_Cl_jPzOs/s400/kadikoy_haydarpasa.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5427754742298992818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dworzec Haydarpaşa na tle zachodu słońca. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Azja&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S1NCD1Y9rWI/AAAAAAAABL4/XClpIAuh25k/s1600-h/kadikoy_sali+pazari.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S1NCD1Y9rWI/AAAAAAAABL4/XClpIAuh25k/s400/kadikoy_sali+pazari.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5427754609550404962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Bazar jakich mało, dóbr konsumpcyjnych dużo. Kadıköy, Salı Pazarı. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Azja&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S1NCgexmEaI/AAAAAAAABMY/NJ-7B_1FSEA/s1600-h/bugazada_z+gory.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S1NCgexmEaI/AAAAAAAABMY/NJ-7B_1FSEA/s400/bugazada_z+gory.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5427755101695906210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Burgazada, wyspa druga&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S1NB8TTYimI/AAAAAAAABLw/NTb55z5qJEM/s1600-h/kuzguncuk.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S1NB8TTYimI/AAAAAAAABLw/NTb55z5qJEM/s400/kuzguncuk.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5427754480141109858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kuzguncuk i moje ulubione domy. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Azja&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S1NB0-koyII/AAAAAAAABLo/Iwkxly0Eq-c/s1600-h/nevizade.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S1NB0-koyII/AAAAAAAABLo/Iwkxly0Eq-c/s400/nevizade.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5427754354317248642" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Uliczka Nevizade. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Europa&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S1NBrOVHEpI/AAAAAAAABLg/1fwz3UiyOzk/s1600-h/pod+pierwszym+mostem.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S1NBrOVHEpI/AAAAAAAABLg/1fwz3UiyOzk/s400/pod+pierwszym+mostem.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5427754186748400274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pod pierwszym mostem. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pomiędzy&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S1NBg_YDo_I/AAAAAAAABLY/-AXZaIq3bvQ/s1600-h/uskudar_zegar.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S1NBg_YDo_I/AAAAAAAABLY/-AXZaIq3bvQ/s400/uskudar_zegar.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5427754010935534578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;A taki oto zegar nieopodal przystani Üsküdar stoi. I tyka. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Azja&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-2746736526612097301?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/2746736526612097301/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=2746736526612097301' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/2746736526612097301'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/2746736526612097301'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2010/01/istanbul-2010-european-capital-of.html' title='Istanbul 2010, European Capital of Culture'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S1NCmnmq9zI/AAAAAAAABMg/-oi-7yndF_8/s72-c/bebek_bogazici.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-2018384830836793756</id><published>2010-01-12T20:12:00.006+02:00</published><updated>2010-01-12T20:34:51.515+02:00</updated><title type='text'>Wszyscy tacy sami, planowo zwariowani…</title><content type='html'>&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;(…że zacytuję jeden z ulubionych zespołów dziecięcych lat, szacowne Farben Lehre…)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S0y9_IU8w0I/AAAAAAAABLQ/c-ha8Vzp3VA/s1600-h/kayseri_meczet.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S0y9_IU8w0I/AAAAAAAABLQ/c-ha8Vzp3VA/s400/kayseri_meczet.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5425920543339365186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Człowiek zalicza się podobno do zwierząt stadnych. Jako jednostka aspołeczna miewam co do tego wątpliwości. Po kilkuletnim pobycie w Turcji nawet ja przyznaję jednak, że… nie ma to jak wejść między wrony i krakać, tak jak one!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Indywidualizm vs Kolektywizm&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stosując wyświechtany schemat, możemy umieścić Turcję oraz państwa europejskie na dwóch przeciwległych biegunach (im bardziej na północny-zachód od Turcji, tym mniej podobieństw, ma się rozumieć…).&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Chłodny Szwed&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;W dużym uproszczeniu: mieszkaniec Skandynawii bardziej ceni sobie wolność osobistą (nie podaje dziewczynie haseł do swojego konta na Facebook’u lub MSN, nie pozwala jej też dzwonić do siebie co kwadrans i wypytywać: „A co TERAZ robisz, canım benim?”), prawo do własnych sądów i przekonań (nie pozwala rodzinie robić mu prania mózgu) oraz swobodę ich wyrażania (jeśli mamie nie spodoba się jego nowa dziewczyna, zamiast potulnie przytaknąć, tupnie stanowczo nogą i powie, co o maminych komentarzach myśli).&lt;br /&gt;Jeśli jednak wpadnie w tarapaty, znajomi (nieliczni zresztą; w końcu, zajęty karierą i pielęgnowaniem swojego indywidualizmu, nie ma czasu na przyjaźnie) nie pospieszą mu tak chętnie z pomocą (a radź sobie człowieku sam, każdy kowalem swojego losu przecież!). Rodzina nie wesprze, mama nie otoczy opieką – toksyczne rodzinne relacje łatwo zerwał, pępowina już dawno przecięta, spod klosza udało się, ku radości i z przyklaskiem familii, uciec.&lt;br /&gt;Siądzie więc taki Skandynaw samotnie w pokoju, z Finlandią pod pachą. Dobrze, jeśli nie zaczną mu po głowie krążyć myśli samobójcze (wszyscy słyszeliśmy przecież o wskaźnikach samobójstw w krajach skandynawskich, z Finlandią na czele).&lt;br /&gt;Przynajmniej państwo czuje się jeszcze w obowiązku wesprzeć naszego biednego (dajmy na to) Szweda socjalnie…&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Wylewny Turek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Turek z kolei czuje się może nieco emocjonalnie i fizycznie osaczony (dziewczyna nie tylko śledzi każdy jego ruch na Facebook’u, sprawdza sms-y, pilnuje poczty przychodzącej i wychodzącej, ale właściwie wchodzi już zupełnie na głowę, zmuszając – o zgrozo! – do wspólnych zakupów w &lt;span style="font-style: italic;"&gt;outlecie sieci odzieżowej Mango*&lt;/span&gt;), zbyt mocno skrępowany więzami z rodziną (o szorowaniu pleców tureckim żołnierzom przez ich mamy pisała w komentarzu do jednego z poprzednich postów koleżanka) lub przyduszony od nadmiaru okazywanych mu uczuć i zainteresowania (gdzie nie spojrzy, nowa wiadomość, czaty wariują, telefon bez przerwy drynda; gdzie się nie odwróci, znajomy znajomego na każdym rogu, za każdym zakrętem – a weź tu schowaj się albo zignoruj – społeczna banicja gwarantowana!).&lt;br /&gt;Jeśli jednak trafi mu się gorszy dzień (a ostatnimi czasy trafia się często – podrożało w Turcji niemal wszystko, z papierosami na czele), smutek znów zagości w sercu (przypomni się była dziewczyna, która zostawiła naście lat temu, przygnębi odcinek depresyjnej – jakżeby inaczej – tureckiej opery mydlanej) – przyjaciele nie zostawią w potrzebie! Wyciągną na çay, rakı, wspólne oglądanie rzewnej telenoweli, siedzenie, gadanie, plotkowanie, tańce, śpiewy i inne hulanki…&lt;br /&gt;A turecka mama jak nikt inny pocieszy i doradzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Unifikacja – Standaryzacja – Manipulacja&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiemy już, jakie korzyści płyną z bycia członkiem społeczeństwa, w którym (nieco) wyżej ceni się zbiorowość niż jednostkę.&lt;br /&gt;Jakie mogą być natomiast (potencjalne) zagrożenia wynikające z życia „w stadzie”?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Turcji bardziej niż w Polsce ceni się (użyjmy w tym miejscu eufemizmu) jednomyślność. Za poglądy odbiegające (bardziej niż jest to dopuszczalne) od tak zwanej normy, można, jeśli nie oberwać, to przynajmniej zostać wyśmianym lub zignorowanym (z wariatami się przecież nie dyskutuje).&lt;br /&gt;Turcy to naród dumny, patriotyzm to słowo wytrych. Istnieje szereg tematów, o których się po prostu nie dyskutuje (a raczej dyskutuje w stopniu ograniczonym), przydzielona przez społeczeństwo „pula” możliwych do posiadania na te dane tematy opinii, pewnego rodzaju kalki i gotowce. Coś w rodzaju: „turecka kuchnia jest najlepsza, a XY Wielkim Poetą był”. W tematy polityczno-religijno-wojskowe nie mam zamiaru się tutaj wgłębiać (a chciałabym, chciała...).&lt;br /&gt;Jednostką zunifikowaną łatwiej się oczywiście manipuluje i z radością się ją kontroluje...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ kontrola społeczna jest w Turcji znacząca, zachowania, które w nastawionych na jednostkę społeczeństwach mieściłyby się „w granicach przyzwoitości i rozsądku”, w Turcji mogą już być uznane za dewiację.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Krótka opowieść o tym, jak trzy zagraniczne dziewczęta chciały się popisać przed kolegami z Kayseri, a zasiały tylko zgorszenie – ku przestrodze!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Taką niewinną dewiacją było przygotowanie przeze mnie i moje koleżanki potrawy &lt;span style="font-style: italic;"&gt;sigara böreği**&lt;/span&gt; w wersji słodkiej, z miodem jako nadzieniem. Przystaweczka wyszła z tego przepyszna, choć tureccy koledzy nie zachwycali się wcale, a wcale. Konsumpcja odbyła się prawie ze łzami w oczach, a z gardeł wyrywało się powtarzane w kółko pytanie „dlaczego… ale dlaczego?”. Dobrze, że przezornie (zapewne po wcześniejszym szkoleniu dla wolontariuszy na temat różnic kulturowych) upichciłyśmy też sigarety w wersji standard, z nadzieniem serowo-pietruszkowym.&lt;br /&gt;A może koledzy płakali, bo kiepskie z nas po prostu kucharki?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedno jest pewne – błędu dewiacji, także tej kulinarnej, starałyśmy się już potem nie popełniać.&lt;br /&gt;Inaczej sprawy się mają w Stambule – wszak wszyscy tureccy „dewianci” ukrywają się (jeśli nie uciekli wcześniej poza granice kraju) właśnie tutaj.&lt;br /&gt;Kolorowy i tolerancyjny nasz Stambuł zachęca wręcz do zachowań anormalnych!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O tym jednak kiedy indziej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;PS.&lt;/span&gt; podziękowania dla tureckiego kolektywu inżynierów-naprawiaczy pralek i innych urządzeń, sprzętów oraz mechanizmów, których humanistyczny mój umysł pojąć jak nie mógł, tak nie może;)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;PS 2. &lt;/span&gt;na zdjęciu meczet w Kayseri&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;* outlet sieci odzieżowej Mango&lt;/span&gt; – ukochane przez Turczynki miejsce zakupów (i moje, i moje!); &lt;span style="font-style: italic;"&gt;zakupy w outlecie sieci odzieżowej Mango&lt;/span&gt; – ulubione zajęcie części Turczynek w czasie wolnym; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;zakupy w outlecie sieci odzieżowej Mango w towarzystwie boyfrienda, który stęka, poci się i mdleje, w tym samym czasie doradzając i zachwalając&lt;/span&gt; – ulubiona sadystyczna rozrywka niektórych Turczynek, sprawdzian zaangażowania tureckiego mężczyzny w związek partnerski.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;** sigara böreği&lt;/span&gt; – przystawka podawana na ciepło, składająca się ze zwiniętego w rulonik ciasta yufka oraz nadzienia serowo-pietruszkowego, pod żadnym (!!!) pozorem nie może być to nadzienie słodkie lub jeszcze bardziej szalone, dziwaczne i zwariowane (na przykład… słodko-kwaśne?!).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-2018384830836793756?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/2018384830836793756/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=2018384830836793756' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/2018384830836793756'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/2018384830836793756'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2010/01/wszyscy-tacy-sami-planowo-zwariowani.html' title='Wszyscy tacy sami, planowo zwariowani…'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S0y9_IU8w0I/AAAAAAAABLQ/c-ha8Vzp3VA/s72-c/kayseri_meczet.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-9065806819919604438</id><published>2010-01-11T18:37:00.004+02:00</published><updated>2010-01-11T18:46:36.942+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka o Turcji'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turczynki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><title type='text'>Książka o Turcji</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S0tUA6AVXtI/AAAAAAAABLI/8sMiLrrZZ7Q/s1600-h/prom.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S0tUA6AVXtI/AAAAAAAABLI/8sMiLrrZZ7Q/s400/prom.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5425522550645284562" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Z cyklu "krótkie, acz treściwe ogłoszenia parafialne"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niniejszym oświadczam, że ja, Agata (ze Stambułu) oraz Skylar (z Alanyi, &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://tur-tur.blogspot.com/"&gt;autorka bloga TUR-TUR&lt;/a&gt;), wydajemy w tym roku książkę o tematyce jak w tytule powyżej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Turcja, Turcy, Turczynki i wszystko, co tureckie!&lt;br /&gt;Dla spragnionych informacji i żądnych wiedzy turystów oraz pasjonatów Turcji...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie będzie to przewodnik, nie będzie to powieść.&lt;br /&gt;Nie będzie aż tyle ironii, co na blogu.&lt;br /&gt;Mamy nadzieję, że sprawimy miłą niespodziankę wszystkim zakochanym w Turcji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak rzekłam, a teraz zabieram się do pisania…&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-9065806819919604438?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/9065806819919604438/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=9065806819919604438' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/9065806819919604438'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/9065806819919604438'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2010/01/ksiazka-o-turcji.html' title='Książka o Turcji'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S0tUA6AVXtI/AAAAAAAABLI/8sMiLrrZZ7Q/s72-c/prom.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-5099098476418141823</id><published>2010-01-08T12:11:00.003+02:00</published><updated>2010-01-08T12:42:52.506+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turczynki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><title type='text'>Face 2 Face &amp; Double Face</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S0cLqfuFjaI/AAAAAAAABLA/fJYxW0VvjRY/s1600-h/manekiny.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S0cLqfuFjaI/AAAAAAAABLA/fJYxW0VvjRY/s400/manekiny.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5424317100888264098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;(na zdjęciu manekiny z Bazaru Egipskiego)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Wolę najgorszą prawdę od najmniejszego kłamstwa” – mawiają niektórzy mądrzy ludzie.&lt;br /&gt;W Turcji stosowanie się do zasady bezgranicznej szczerości grozi jednak posądzeniem o brak piątej klepki.&lt;br /&gt;A może nawet czymś gorszym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszyscy wiemy o białych kłamstwach, kłamstwach niewinnych, małych kłamstewkach, które nikomu nie szkodzą, a wręcz pomagają.&lt;br /&gt;Grubej, niezgrabnej koleżance nie trzeba przecież walić prosto z mostu, że z sukienkami to ona może się pożegnać do końca życia, nawet, jeśli schudnie te swoje wymarzone dziesięć kilo. Można za to zasugerować delikatnie zmianę stylu ubierania.&lt;br /&gt;Z drugiej strony, nie trzeba też na wszystko cmokać i zachwalać pod niebiosa, przewracając oczami: „Canım, Tobie to we wszystkim pięknie!”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Gadki szmatki, czyli turecki small talk&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako Polacy mamy podobno skłonność do narzekania i czarnowidztwa (być może coś się w tej kwestii zmieniło, nie jestem na bieżąco). Na pytanie „Co słychać?” rozpoczynamy litanię skarg i zażaleń. Stara bieda, stara bieda, rodacy…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Turcy wprost przeciwnie. Zaczynają każdą, najbardziej nawet błahą konwersację, od słynnego „Nasılsın(ız)?”. Nawet opieprz szefa zostanie poprzedzony grzecznościowymi formułkami, uprzejmościową „grą wstępną” do dania głównego, czyli takiego zwolnienia z pracy na przykład.&lt;br /&gt;Jak się masz? Świetnie, a Ty? Ja też, dziękuję. Co słychać? Wszystko wspaniale. U mnie również („To może ruszysz w końcu tyłek i przyniesiesz to, o co prosiłem Cię tydzień temu, i miało być na wczoraj?!” – ukryte między wierszami).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Złych wiadomości nie podajemy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Turecki znajomy obiecał, że nas podwiezie, a teraz nie daje znaku życia? Może tata zabrał samochód, a on wstydzi się nas zawiadomić, że z wyprawy nici? Wystarczyłoby zadzwonić i odwołać, prawda? Nie, to byłoby zbyt proste. I w tureckim mniemaniu: najzwyczajniej chamskie.&lt;br /&gt;Przypominamy więc o obietnicy (zależy nam na transporcie, wszystko zaplanowane), a kolega niepewnym już głosikiem potwierdza i zapewnia, że oddzwoni. Zamiast tego milczy, a naszych telefonów nie odbiera. Powinniśmy zorientować się, że coś nie gra i zostawić biednego człowieka w spokoju. My jednak potrzebujemy informacji, gubimy się w rozszyfrowywaniu takich uników! Mogliśmy przecież zadzwonić do innego zmotoryzowanego znajomego, tymczasem jest już za późno przez kolegę, który nas (w naszym wyłącznie mniemaniu) OKŁAMAŁ. A jemu było po prostu głupio, bo obiecał i nie wyszło. Wolał więc zignorować, przemilczeć ten niezwykle wstydliwy fakt, licząc skrycie na naszą ignorancję lub zaniki pamięci. My tymczasem drążyliśmy, męczyliśmy i wymuszaliśmy (bez złych intencji, czego turecki znajomy nie rozumie), wychodząc na zwykłych chamów i prostaków. A życzyliśmy sobie jedynie zostać jasno poinformowani o rozwoju wydarzeń, aby móc zaplanować tą cholerną (przykładową) wycieczkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Nadmiar obietnic jeszcze nikomu nie zaszkodził&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolega od samochodu obiecał, choć swoją obietnicą specjalnie się nie przejął. Mógłby, toby zawiózł. Ale nie mógł. To nie zawiózł. Dużo rzeczy się mówi i obiecuje, nikt jednak za słówka nie łapie i perfidnie nie rozlicza, czego więc do diabła chcemy? Już sama propozycja, oferta pomocy, jest wartością samą w sobie, czymś pozytywnym. Wyrażając werbalnie chęć pomocy, dajemy drugiej stronie do zrozumienia, że nie jest nam obojętna, ba, że lubimy ją i o nią dbamy (a raczej chcielibyśmy zadbać… gdybyśmy akurat mogli albo mieli na to ochotę). Takie gadki szmatki naprawdę wzmacniają więzi! Pójdziemy razem tam, przedstawię Cię temu, oczywiiiiiście zaaaaawsze jesteś mile widziany na kolacji, tylko zadzwoń, poza tym możemy to i tamto, a nawet owamto. Pięć minut po takiej rozmowie turecki rozmówca wraca do swojego życia i obietnicami-cacankami niespecjalnie zaprząta sobie głowę. Ale my już zacieramy ręce na wspaniałą wizję przyszłości, jaką nam właśnie przedstawił…&lt;br /&gt;Wpadliśmy jak polska śliwka w turecki kompot.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Co chcę przekazać synowej, powiem córce&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(w oryginale: &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Kızım sana söylüyorum gelinim sen anla,&lt;/span&gt; czyli: Córko, mówię Tobie, a Ty wytłumacz mojej synowej)&lt;br /&gt;Bardzo ważne powiedzenie! Wyjaśnia wiele na temat tureckich niedomówień, niedopowiedzeń, tego czającego się wszędzie, ukrytego gdzieś głęboko, drugiego (tureckiego) dna, do którego cudzoziemcy często nie mogą się dokopać… Dotyczy wszelkich relacji społecznych, nie tylko stosunków między teściową a synową (i tu zagraniczne synowe tureckich teściowych mogą odetchnąć z ulgą…).&lt;br /&gt;Dwuznaczne i zaszyfrowane opinie oraz komentarze tureckich znajomych brzmią często jak zaklęcia. Trzeba chyba zarazić się z premedytacją nerwicą natręctw, aby nauczyć się je bezbłędnie odczytywać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O tureckich szyfrach następnym razem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-5099098476418141823?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/5099098476418141823/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=5099098476418141823' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/5099098476418141823'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/5099098476418141823'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2010/01/face-2-face-double-face.html' title='Face 2 Face &amp; Double Face'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S0cLqfuFjaI/AAAAAAAABLA/fJYxW0VvjRY/s72-c/manekiny.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-842451350838851917</id><published>2010-01-04T19:40:00.009+02:00</published><updated>2010-01-04T20:31:24.007+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turczynki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><title type='text'>O Rozpuszczonym Tureckim Chłopcu</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S0IpZQGqklI/AAAAAAAABKw/gwt0Ds-305E/s1600-h/byl_sobie_chlopiec.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S0IpZQGqklI/AAAAAAAABKw/gwt0Ds-305E/s400/byl_sobie_chlopiec.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5422942415103890002" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;(ze specjalną dedykacją dla Marzeny)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wstęp&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odcięta od świata, czyli mojego Kochanego Internetu, korzystam ostatnio z gościnności różnych kafejek na Modzie. Podczas mojego sieciowego odwyku spędziłam jedno popołudnie w prawdziwej dekoratorskiej perełce: imitujące czerwoną skórę siedzenia, szpitalno-różowe ściany i à la kryształowe, podświetlone na fioletowo żyrandole; całości dopełnia pasująca do wystroju muzyka. Serwują tam bezsmakową nescafé ze śmietanką z proszku jako jedyną kawę (poza turecką, której akurat nie chciałam, bo w ceną wliczone było wróżenie, a ja wtedy i bez tłumacza, i bez specjalnych chęci…).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Siedzę więc w tej bezowej kawiarni, ugniatam łyżeczką stwardniałą śmietankę i z determinacją wpisuję podane mi przez obsługę hasło. Bezskutecznie – Internetu jak nie było, tak nie ma (jak dowiedziałam się wychodząc, „taaak, czasem nie działa…”).&lt;br /&gt;Towarzystwa dotrzymuje mi czteroletni (na moje wprawne oko) chłopiec, który kręci się wokół stolika, wychyla spod krzesła, zagląda zza rogu. Krótko mówiąc – oczekuje uwagi. Nie odpowiada jednak na grzecznościowe pytania w stylu „jak masz na imię? ile masz lat?”, daję więc sobie spokój tak z uwagą, jak i z konwersacją i wracam do walki o Internet (za który w końcu zapłaciłam w postaci mętnego płynu z coraz bardziej podatną na dźganie śmietanką).&lt;br /&gt;Dopiero gdy chłopiec zaczyna bawić się moją torebką (ostateczna próba zwrócenia na siebie uwagi, dość ryzykowna zresztą), mierzę go lodowatym spojrzeniem, jakiego nie powstydziłby się surowy turecki hodża, czyli nauczyciel (wprawa jeszcze jest, z tym jak z jazdą na rowerze widocznie). Chłopiec trochę się jeszcze kręci wokół zielonego stolika i czerwonej sofy, torebkę i inne dobra osobiste należące do mnie omija jednak szerokim łukiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kawiarniany chłopiec nie tylko nie wyraża chęci kontaktu werbalnego, jest dodatkowo przyssany do butelki (w tym wieku?) i konsekwentnie ignoruje wszelkie uwagi ze strony matki, która łudzi się jeszcze, że kiedy wystęka skwaszonym głosem „synku, nie biegaj” (piłując w tym czasie paznokcie i plotkując z koleżanką), to synek biegać przestanie.&lt;br /&gt;Otóż nie przestanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ postanowiłam być w tym roku nieco bardziej złośliwa niż zwykle (próba niezbędnej adaptacji, ostatnie tureckie stracie, tonąca cudzoziemka brzytwy się chwyta, etc.), będzie dziś kolejny wredny post. Tym razem o Rozpuszczonym Tureckim Chłopcu.&lt;br /&gt;Nie chciałabym uchodzić za cudzoziemkę dręczącą wyłącznie Turczynki, tak więc dziś oberwie się tylko Turkom.&lt;br /&gt;Potem obiecuję zamieszczać już tylko ładne zdjęcia, komentarze odnośnie wydarzeń kulturalnych, porady podróżnicze oraz inne ogłoszenia parafialne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem wróćmy do Rozpuszczonego Tureckiego Chłopca.&lt;br /&gt;Natchnęła mnie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Perihan Mağden&lt;/span&gt; i jej urokliwy esej  &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;„Mężczyzna pływający motylkiem” &lt;/span&gt;(w oryginale: &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;„Kelebek yüzen erkekler”&lt;/span&gt;), który ukazał się w listopadowym &lt;a href="http://www.bluszcz.com.pl/"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;BLUSZCZU&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;. Polecam gorąco.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Rozwinięcie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Turecki Chłopiec oraz Turecka Dziewczynka dorastają w atmosferze bezkarności i swawoli, wychowywani – nie bójmy się tego słowa – co najmniej bezstresowo. Tarmoszeni przez ciocie, kuzynki, babcie i sąsiadki za policzki (oznaka sympatii wobec dziecka, w wersji soft lub nieco sadystycznej), karmieni tureckimi potrawami pichconymi z zapałem przez mamy i babcie (które, szczęśliwie lub nie, pracować często nie muszą). Rozpieszczani przez nauczycieli (ale tylko w szkołach prywatnych – tam zdecydowanie rządzi młodzież!). Pilnuje się tych dzieci, strzeże jak oczek w głowie, nie pozwala pić letnich nawet napojów (uwaga na przeziębienie!), chroni przed przeciągami czy najlżejszym podmuchem wiatru (przeziębienie!), wozi zawsze i wszędzie (Pan Szofer dostarczy pod drzwi prywatnej podstawówki i dowiezie z powrotem do domu) – podczas spaceru można się przecież przeziębić! Szkolna pielęgniarka opatrzy każde skaleczenie i podejrzaną kropeczkę na palcu, pani dyrektor skarci wredną nauczycielkę, która śmiała próbować prowadzić lekcję lub postawić czwórkę za fatalną klasówkę.&lt;br /&gt;Słowem: MA-SA-KRAAA.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy Turecki Chłopiec i Turecka Dziewczynka zaczynają dojrzewać, sprawy nieco się komplikują. Obie strony muszą nauczyć się swoich ról społecznych. I tak, jak nietrudno się domyślić, Turecki Chłopiec ma być silny, a Turecka Dziewczynka – ładna (miła to nawet nie musi… chyba że dla Tureckich Chłopców i ich Tureckich Mam, i tylko w specyficznych sytuacjach).&lt;br /&gt;Jak określiła to moja polska koleżanka (lepiej bym tego nie ujęła): Turecki Mężczyzna jest aktywny – WYBIERA; Turecka kobieta jest pasywna – PREZENTUJE SIĘ (w domyśle – Tureckiemu Mężczyźnie). Niby żadne to odkrycie, i nie dotyczy tylko Turcji, ale… na jaką skalę jest to prezentacja!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Życie „na wybiegu” – o Tureckiej Kobiecie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Turecka Kobieta wie, że czas nagli. Lustruje każdego poznanego mężczyznę, analizuje jego wady i zalety, podświadomie szuka w nim „przymiotów prawego męża”, sprawdza, jaki to z niego materiał na stały, dobrze rokujący (w podtekście: rokujący małżeństwem) związek. I nie chodzi tylko o pieniądze, władzę, przyzwoite stanowisko w przyzwoitej korporacji. Turecka Kobieta ma w życiu coraz bardziej pod górkę: ona nadal tylko się prezentuje. Mężczyzna wybiera, ale jest przy tym coraz bardziej wybredny. I coraz dłużej zwleka. Co prawda średnia wieku wchodzenia w związki małżeńskie to w przypadku Turków 26 lat (niecałe 23 lat dla kobiet) – statystyczny Turecki Mężczyzna nadal żeni się więc wcześnie. Jednak najbardziej pożądani kandydaci – wykształceni, zamożni, zaradni, po odbytej służbie wojskowej (tak!), nie spieszą się. Bo i nie mają do czego. Rodzina już tak bardzo nie naciska (zresztą, są to rodziny bardziej otwarte na świat i inne poglądy), do tego te cudzoziemki pchają się do Stambułu, Izmiru, Antalyi, jak szalone… A przed czterdziestką można ustatkować się z młodą turecką absolwentką nauczania początkowego. Rodzina tylko przyklaśnie (Mama w szczególności).&lt;br /&gt;Turecką Kobietę rodzina będzie natomiast ku małżeństwu (raczej mocno) popychać. Znam tylko kilka Turczynek, które nie pytają koleżanek o plany zaręczyn i ślubów, które nie lustrują chłopaków znajomych, nie analizują wad i zalet potencjalnego kandydata na męża przyjaciółki. Te lustrujące i analizujące to wcale nie ogłupione, biedne dziewczęta, ale wykształcone, nieźle zarabiające Turczynki ze stambulskich rodzin. Niby wszystko gra, ale magiczne słowo MAŁŻEŃSTWO kołacze stale gdzieś w tyle głowy, do tego bardzo młodym dziewczynom. Młodym i chyba jednak niezbyt roztropnym (żeby nie powiedzieć: głupim), skoro snują wizję ŚLUBU (bo nawet nie wspólnego życia PO) z dopiero co poznanym chłopakiem, z którym od niedawna zaczęły się spotykać.&lt;br /&gt;Jak (lubiana zresztą przeze mnie) koleżanka, która w taki oto sposób analizowała swój trzymiesięczny wówczas związek (cytuję): &lt;span style="font-style: italic;"&gt;„ Jeśli X. pójdzie do wojska na pół roku, to w porządku… Ale jeśli wyślą go na rok, musimy ustalić, czy bierzemy potem ślub, bo jeśli się nie zdeklaruje, to ja w ciągu tych dwunastu miesięcy mogę znaleźć kogoś innego, zamiast tracić czas”.&lt;/span&gt; Dodam, że koleżanka nie skończyła jeszcze dwudziestu pięciu lat. Dodam też, że nie było w tym wywodzie krzty ironii, tylko czysta kalkulacja i pragmatyzm (oraz determinacja!).&lt;br /&gt;Skrajny (i smutny) przykład pochodzi z Kayseri. Znajoma musiała po studiach wrócić do rodzinnego miasta (bo tak). Rodzina uznała, że nadszedł czas na małżeństwo (bo tak), pozwalając dziewczynie (cóż za wspaniałomyślność) wyjść za mąż za chłopaka, z którym była związana przez ponad dwa lata. Chłopak ten jednak żenić się nie chciał. Dopiero skończył studia i planował trochę „pożyć”, zwiedzać świat… Opowiadał mi przygnębiony, paląc papierosa za papierosem, że rodzina na pewno wyda jego ukochaną za kogoś innego, a on NIC na to nie może poradzić… Dwa, trzy miesiące później, miał już nową dziewczynę. Co stało się z poprzedniczką? Nie wiem, ale mam nadzieję, że historia o aranżowanym małżeństwie była lekko podkoloryzowana na potrzeby dramaturgii rozstania. Albo że rodzina dziewczyny ma dobry gust, i wydała ją za mniejszego kretyna niż jej były.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Żyć nie umierać, tylko przebierać – o Tureckim Chłopcu&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiemy już, że Turecki Chłopiec wybiera, a raczej przebiera, że nie marzy o ustatkowaniu się za wszelką cenę, jak jego tureckie koleżanki (mało tego, po ustatkowaniu się PODOBNO zdradza – wynika tak z badań, jakich, nie pamiętam, dlatego pominę ten trudny temat, w który i tak nie chcę się w tej chwili zagłębiać, bo wystarczająco już namieszałam). Wiemy, że jego wybory, przynajmniej te dotyczące życia osobistego, są względnie akceptowane przez rodzinę – oczywiście pod warunkiem, że sam się utrzymuje – jest wtedy prawie panem własnego losu. Rodzinie nie zwierza się przecież ze wszystkich randek, związków i związeczków. Jest wolny, bo prowadzi po prostu żywot pracoholika i stawia na karierę – taka jest oficjalna i w miarę wiarygodna wersja. I tak już swoje przecierpiał – skończył studia, nauczył się jakoś angielskiego na poziomie elementary, poszedł do wojska, a teraz ciężko zarabia na chleb powszedni. Odczepcie się więc od Tureckiego Chłopca, z Tureckimi Kobietami też nie ma przecież łatwo!&lt;br /&gt;Jeśli więc flirtuje z koleżanką, a potem z inną umawia się do kina (mówiąc swojej tureckiej dziewczynie, że ogląda w tym czasie mecz z kolegą), oznacza to tylko, że korzysta z możliwości, jakie dało mu życie. I że przyklaskuje mu przyzwalające na takie zachowania społeczeństwo. Możliwości, których nie ma (a raczej w teorii nie powinna mieć) Turecka Kobieta. Bo w praktyce, jak wiemy, bywa różnie…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zakończenie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyjątkowo nie będę się na zakończenie tłumaczyć.&lt;br /&gt;Ci, co mieli zrozumieć, zrozumieli.&lt;br /&gt;Ci, którzy dopiero przyjechali do Turcji i zachwycają się nią aż dechu w piersi brak, i tak posądzą mnie o brak piątej klepki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następny post już naprawdę o wróżbach!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-842451350838851917?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/842451350838851917/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=842451350838851917' title='Komentarze (24)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/842451350838851917'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/842451350838851917'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2010/01/o-rozpuszczonym-tureckim-chopcu.html' title='O Rozpuszczonym Tureckim Chłopcu'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/S0IpZQGqklI/AAAAAAAABKw/gwt0Ds-305E/s72-c/byl_sobie_chlopiec.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>24</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-8831811819948002498</id><published>2010-01-01T21:18:00.004+02:00</published><updated>2010-01-01T21:36:20.258+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nowy rok'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mutlu yıllar'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sylwester'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stambuł'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='yılbaşı'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><title type='text'>Turcja. Świąt nie będzie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/Sz5LCGFDMsI/AAAAAAAABKo/vpUrcOQZJQI/s1600-h/ba%C5%82wan.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/Sz5LCGFDMsI/AAAAAAAABKo/vpUrcOQZJQI/s400/ba%C5%82wan.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5421853500764271298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Hoł hoł hoł… jestem dobrym duszkiem tureckich Świąt Bożego Narodzenia…&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Christmas: when, where, why?!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co roku powtarzam jak mantrę (taką wredną mantrę), że wielu Turków myli Święta Bożego Narodzenia z Nowym Rokiem, wysyłając zagranicznym znajomym 31 grudnia sms-y o treści: „Świętujemy dziś razem z Tobą, Merry Christmas!”. Dostałam sporo takich życzeń podczas pobytu w Kayseri, w tym roku o Świętach jednak ani słowa… Być może światli Stambulczycy są lepiej wyedukowani. A może po prostu z roku na rok grono moich tureckich znajomych się kurczy? (kto by się chciał kolegować z taką przemądrzalską)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na okoliczność Świąt moja okolica zamieniła się w jarmark świątecznych dekoracji: Mikołaje w różnych wymiarach i wygibasach, choinki we wszystkich odcieniach zieleni, a między nimi… świecące figurki Najświętszej Marii Panny! Czyżby promocyjny gadżet dorzucony do hurtowo zamawianych z Chin Mikołajków? A może jest na nie popyt w muzułmańskiej Turcji?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wichry znad Bosforu nie dręczą tej zimy Stambułu. Temperatura cały czas na plusie, i to powyżej dziesięciu stopni, słońce częściej niż deszcz. Aż miło było połazić wczoraj wieczorem po zatłoczonych barowych uliczkach, żadnych dreszczy, chuchania w lodowate ręce, czy śniegu skrzypiącego pod nogami (tak, byłam na Święta w Polsce, i nie, nie przekonałam się jeszcze do uroków pięknej, mroźnej zimy… choć robię postępy).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sylwester 2009 to mój trzeci stambulski Sylwester, drugi po stronie azjatyckiej, ale pierwszy naprawdę udany – dzięki temu, że w cudownym polsko-tureckim gronie (z przewagą polską).&lt;br /&gt;Nie wiem, jak bawiono się w tym roku na Taksimie (czy były ofiary w ludziach?), ponieważ jestem tymczasowo odcięta od świata (internetowo, telewizyjnie… dobrze, że mam chociaż jakieś zakurzone książki…), ale Sylwester na İstiklalu (główna ulica odchodząca od Placu) jest chyba owiany złą sławą, bo nawet mnie myśl o noworocznym balowaniu na Taksimie napawa przerażeniem… (na temat tegorocznych tańców i hulanek na Placu &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.hurriyetdailynews.com/n.php?n=huge-parties-massive-security-usher-in-new-year-worldwide-2010-01-01"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Noworocznie i poświątecznie pozdrawiam wszystkich Czytelników, życząc udanego 2010 roku (który, jak wszyscy podświadomie czują, a fachowcy od horoskopów potwierdzili, będzie rokiem DOSKONAŁYM).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Wybieram się niedługo na noworoczne wróżenie z kawy. Relacja wkrótce.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-8831811819948002498?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/8831811819948002498/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=8831811819948002498' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/8831811819948002498'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/8831811819948002498'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2010/01/turcja-swiat-nie-bedzie.html' title='Turcja. Świąt nie będzie'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/Sz5LCGFDMsI/AAAAAAAABKo/vpUrcOQZJQI/s72-c/ba%C5%82wan.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-8194251961923367748</id><published>2009-12-16T19:59:00.005+02:00</published><updated>2009-12-16T20:01:04.629+02:00</updated><title type='text'>Playing hard to get</title><content type='html'>&lt;span style="font-style: italic;"&gt;zdecydowanie mnie poniosło, za długa przerwa. post nie nadaje się do czytania przy porannej kawie, poprawność polityczna nie jest ostatnio moją mocną stroną. do tego ani tu ładu ani składu. w zasadzie w ogóle nie należy tego tekstu czytać. można za to popatrzeć na zdjęcie (fajna torebka).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SykgHenC4VI/AAAAAAAABKg/bFH_D99Oets/s1600-h/canim.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SykgHenC4VI/AAAAAAAABKg/bFH_D99Oets/s400/canim.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5415895339737735506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"Z kimże moje Canım tak długo rozmawia...?"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest taka gra, której znajomość bardzo przydaje się w Republice Tureckiej.&lt;br /&gt;Polega na udowodnieniu, że jest się „prawie jak Turczynka”.&lt;br /&gt;Posiada wiele wariantów i można w nią grać na wiele sposobów.&lt;br /&gt;Cudzoziemki zwykle gubią się w jej zawiłych zasadach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Gracze&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Graczy jest dwóch – Kobieta (niekoniecznie Turczynka) i Mężczyzna (koniecznie Turek).&lt;br /&gt;Występują również gracze wspomagający i przeszkadzający – znajomi, rodzina, życzliwy sąsiad.&lt;br /&gt;Kobieta jest z reguły pionkiem. Zbijanym i przegranym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Reguły&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zacznijmy od tego, że obowiązują one wyłącznie Kobietę. Są twarde, ustalone z góry i niezmienne. Wystarczy ich przestrzegać, by zdobyć główną wygraną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zasady zostały ustalone dla Mężczyzny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Przebieg gry&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Case study No:1 - przegrana&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mężczyzna (Turek) siedzi w gronie znajomych, w tym Kobiety (nie-Turczynki). Atmosfera przyjemna, zimowy wieczór przy piwie (niestety nie grzanym), który kończy się odprowadzeniem Kobiety przez Mężczyznę do domu (mieszkają w tej samej okolicy, a każdy Mężczyzna w Republice jest przecież dżentelmenem). Mężczyzna podczas spaceru obejmuje Kobietę swoim silnym, męskim ramieniem (jest wszakże zimno). Kobieta doznaje szoku, zdaje sobie bowiem sprawę z tego, że Mężczyzna jest w długoletnim związku z inną Kobietą (Turczynką) i ta nie posiadałaby się z radości mając przed oczami wspomniane ramię osłaniające rzekomo troskliwie przed rzekomym wiatrem i chłodem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Case study No:2 - wygrana&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kobieta i Mężczyzna (para turecka) wchodzą do restauracji. Kobieta plącze się między stolikami, wzdycha, obrzuca kelnera poirytowanym spojrzeniem. Mężczyzna cierpliwie znosi okazywane niezadowolenie, kilkakrotną zmianę stolika (tu słońce, tam cień, a ten w rogu miał nieładny obrus), wybrzydzanie przy menu i skrzywioną minę. Za rachunek płaci oczywiście sam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Game over&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Turczynkę Mężczyzna szanuje, bo musi się o nią starać. Poza tym to Turczynka.&lt;br /&gt;Nie-Turczynkę Mężczyzna uważa za łatwą, bo jest miła. Zresztą to panna z zachodu.&lt;br /&gt;Podział jasny. Dla tureckiego mężczyzny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Rady dla przegranych&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Graj ostro – fauluj bez skrupułów. I tak nie posuniesz się do chwytów tureckiej koleżanki – kopiowania rozmów Mężczyzny z komunikatorów i sprawdzania jego poczty (niech żyje zaufanie w związku) lub odbijania chłopaka przyjaciółce. Wystarczy tylko trochę namieszać. Poza tym pamiętaj – już na wstępie jesteś na przegranej pozycji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bierz przykład ze skuteczniejszych rywali. Kto powiedział, że przy odrobinie dobrej woli i szczerych chęci nie staniesz się bardziej niedostępna od Turczynki?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sprostowanie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czytającym przypominam, że spędziłam prawie rok w Kayseri, a to powinno wiele tłumaczyć (a przynajmniej nieco usprawiedliwiać). Historie z Kayseri to jednak historie na osobnego posta (który nigdy nie powstanie).&lt;br /&gt;Turków nadal lubię, a Turczynki coraz bardziej toleruję (mam nawet DWIE dobre koleżanki i kolejne dwie kandydatki na takowe). Po prostu nasłuchałam się ostatnio strasznych bzdur od tureckich znajomych (w tym historii o kopiowaniu korespondencji) i ręce opadły mi niżej niż zwykle.&lt;br /&gt;W następnym poście dużo ładnych, kolorowych zdjęć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-8194251961923367748?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/8194251961923367748/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=8194251961923367748' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/8194251961923367748'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/8194251961923367748'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2009/12/playing-hard-to-get_16.html' title='Playing hard to get'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SykgHenC4VI/AAAAAAAABKg/bFH_D99Oets/s72-c/canim.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-5355042643392225749</id><published>2009-10-20T01:41:00.012+03:00</published><updated>2009-10-20T02:08:32.888+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bebek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='istanbul'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stambuł'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><title type='text'>B jak Bebek</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Co: &lt;/span&gt;dzielnica Bebek, znana i kochana zarówno w czasach Imperium Osmańskiego, jak i dziś&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Gdzie:&lt;/span&gt; Beşiktaş&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jak dotrzeć:&lt;/span&gt; może nie najszybciej, ale najprzyjemniej – na piechotę z Örtaköy&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Po co:&lt;/span&gt; po ładne widoki i zdrowy spacer (lub) lans i bogatego męża&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/StzuRzOxhpI/AAAAAAAABI4/RDwaGB7fKlo/s1600-h/przystan_Bebek.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/StzuRzOxhpI/AAAAAAAABI4/RDwaGB7fKlo/s400/przystan_Bebek.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5394448443260372626" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;B jak Bogato&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bebek to po turecku dziecko, niemowlę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedna z najdroższych (jeśli nie najdroższa) dzielnic Stambułu.&lt;br /&gt;Szyk i blichtr europejskiej strony miasta (odpowiednikiem azjatyckim jest równie urocza Bağdat Caddesi).&lt;br /&gt;Tu bywa się i pokazuje, jeśli… ma się za co.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli planujemy rychłe zamążpójście, kandydatów na wybranka życia wybierajmy właśnie tu. Oceniamy po samochodach i… jachtach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Możemy oczywiście umówić się na zwyczajne spotkanie z koleżanką. Najlepiej na Güneş dondurma (lody Słoneczne).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie musimy jednak siedzieć i bezsensownie wydawać lir na kolejne drogie kawy w okolicznych knajpach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie ma to jak spacer z Bebek do Örtaköy. Polecany szczególnie w jesiennych momentach kryzysowo-chandrowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/StzuAD0V3yI/AAAAAAAABIo/wN5DBgQl834/s1600-h/przystan2_Bebek.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/StzuAD0V3yI/AAAAAAAABIo/wN5DBgQl834/s400/przystan2_Bebek.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5394448138475265826" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Widok pięknych, drewnianych willi położonych nad Bosforem wybawi z największej depresji:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/StzuZmKJinI/AAAAAAAABJA/r66yFrvV9FA/s1600-h/wille_Bebek.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 269px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/StzuZmKJinI/AAAAAAAABJA/r66yFrvV9FA/s400/wille_Bebek.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5394448577190267506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Forteca Rumeli, ujęcie z promu:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/Stzttlken3I/AAAAAAAABIY/aUqCmrUwlVw/s1600-h/Rumeli+Hisari_.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/Stzttlken3I/AAAAAAAABIY/aUqCmrUwlVw/s400/Rumeli+Hisari_.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5394447821118021490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"Wyspa" Galatasaray. Ku radości fanów:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/StzuI93LuAI/AAAAAAAABIw/6Jo0pwRAzMg/s1600-h/wyspa_Galatasaray.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/StzuI93LuAI/AAAAAAAABIw/6Jo0pwRAzMg/s400/wyspa_Galatasaray.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5394448291495393282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Polski akcent – Jan Matejko i jego &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Widok na Bebek pod Konstantynopolem&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/StzuogYX2VI/AAAAAAAABJI/USxAvfC2_yY/s1600-h/View-of-Bebek-near-Constantinople-large.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 254px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/StzuogYX2VI/AAAAAAAABJI/USxAvfC2_yY/s400/View-of-Bebek-near-Constantinople-large.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5394448833337350482" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Enjoy Istanbul – nic dodać, nic ująć...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/Stzt3CiAr5I/AAAAAAAABIg/rd9BxWoyF3w/s1600-h/enjoy_Istanbul.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/Stzt3CiAr5I/AAAAAAAABIg/rd9BxWoyF3w/s400/enjoy_Istanbul.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5394447983511121810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-5355042643392225749?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/5355042643392225749/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=5355042643392225749' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/5355042643392225749'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/5355042643392225749'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2009/10/b-jak-bebek.html' title='B jak Bebek'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/StzuRzOxhpI/AAAAAAAABI4/RDwaGB7fKlo/s72-c/przystan_Bebek.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-6350042449434507871</id><published>2009-10-15T19:37:00.003+03:00</published><updated>2009-10-15T19:57:38.578+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stambuł'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><title type='text'>Sonbahar</title><content type='html'>Lato, lato, a tu nagle jesień.&lt;br /&gt;A za chwilę Święta i Sylwester.&lt;br /&gt;Ale po kolei.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwa dni temu szalony lodos zawiał nad Bosforem i narobił trochę bałaganu. Odwołano promy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/StdSWSBbExI/AAAAAAAABIQ/_Upsm462tHw/s1600-h/lodos_Moda.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/StdSWSBbExI/AAAAAAAABIQ/_Upsm462tHw/s400/lodos_Moda.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5392869621547864850" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Hula, hula wiatr zimowy, wicher duje w twarz&lt;/span&gt;...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za to dziś 19 stopni i słońce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie można się jednak oszukiwać. Październik to miesiąc niewątpliwie jesienny. Wyprawy na wyspy w celu kąpieli i opalania straciły sens…&lt;br /&gt;Trzeba pogodzić się z tym, że będzie raczej chłodniej niż cieplej. Wiedzą to doskonale Turczynki, które dawno już przywdziały puchate kozaczki i modne kaloszki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wpadajmy jednak w jesienny marazm. Temperatura w Stambule wynosi obecnie około 20 stopni. A na południu kraju dopiero teraz robi się znośnie (choć wielbiciele smażenia się na skwarkę pewnie dawno już z Turcji uciekli).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ekim /Październik/ kulturalny&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jesień nie sprzyja może turystce plażowej, ale za to kulturze na pewno.&lt;br /&gt;Już dawno po sezonie ogórkowym. Dzieje się aż za dużo.&lt;br /&gt;Ja tym razem w życiu kulturalnym Stambułu aktywnie nie uczestniczę, ale zainteresowanym polecam:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://www.iksv.org/bienal11/anasayfa_en.asp"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Biennale&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; 12 września - 8 listopada&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://www.iksv.org/filmekimi_2008/english/"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Filmekimi&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; 17-25 października&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://www.akbanksanat.com/web/168-6199-1-1/akbank_art/19th_jazz_festival/19th_jazz_festival/the_citys_state_of_art"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Akbank Jazz Festival&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; 15-25 października&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://www.istanbulmarathon.org/en/"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Eurasia Marathon&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; 18 października&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-6350042449434507871?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/6350042449434507871/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=6350042449434507871' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/6350042449434507871'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/6350042449434507871'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2009/10/sonbahar.html' title='Sonbahar'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/StdSWSBbExI/AAAAAAAABIQ/_Upsm462tHw/s72-c/lodos_Moda.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-1851251229962371920</id><published>2009-09-03T01:02:00.002+03:00</published><updated>2009-09-03T01:27:16.344+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tureckie filmy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turczynki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><title type='text'>Uwieść Turczynkę</title><content type='html'>Dwa dni temu przeszły mi po plecach ciarki…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie z powodu chłodu (choć pierwszego września spadł symboliczny, pierwszy od miesięcy deszcz, niepozorny turecki kapuśniaczek... można wreszcie wziąć głębszy oddech i przespacerować się w południe bez obawy o zdrowie i życie...).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dreszcz ów był spowodowany pewnym filmem…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nabyłam wreszcie antenę, która umożliwia odbiór niezwykle interesujących tureckich kanałów (telewizor jest od paru miesięcy, ale do tej pory służył tylko jako „odtwarzacz filmów”).&lt;br /&gt;Kto widział show ubóstwianego przez tłumy İbo lub słynną i arcyciekawą Bülent Erosy, ten zrozumie.&lt;br /&gt;Komu nie było dane obcować z tureckimi mediami… niech nawet nie łudzi się, że może sobie wyobrazić ich „lokalny koloryt”.&lt;br /&gt;To trzeba po prostu poczuć na własnej skórze…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Stare, dobre filmy…&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Turecka kinematografia przeżywała rozkwit w latach 80-tych (właściwie, przeżywa go nadal, zmierza może jednak w nieco innym kierunku…).&lt;br /&gt;Powstawały wtedy filmy różne, także te nieco niższych lotów…&lt;br /&gt;Należą do nich pełne namiętności, dramaturgii i szczypty przemocy niezwykle oryginalne produkcje klasy B. Sceny miłości i chorej zazdrości mają to „coś”, co na próżno próbują naśladować twórcy niektórych tureckich telenoweli...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedną z kulowych scen tych filmów (podkreślam, mam na myśli tylko produkcje pewnego „podgatunku” – nisko budżetowe filmy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;„yeşilçam”&lt;/span&gt;) miałam okazję zobaczyć niedawno w wątpliwej jakości arcydziele zatytułowanym &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;„Ayaz geceler” &lt;/span&gt;(mroźne noce).&lt;br /&gt;A myślałam już, że sceny te to tylko legenda…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Scena pokrótce:&lt;br /&gt;Wąsaty mężczyzna z bujną, kręconą czupryną (od razu domyślamy się, że to negatywny typ, bo źle patrzy mu z oczu, co dostrzegamy nawet zza ciemnych okularów…) wysiada z różowego samochodu (nie znam się na samochodach, więc nie wiem, jakiej marki… kolor za to piękny, niemal wrzosowy) z zaprzyjaźnionym (lub dopiero co poderwanym – tego niestety nie byłam w stanie ustalić w ciągu paru minut) atrakcyjnym dziewczęciem.&lt;br /&gt;Udają się w kierunku mieszkania Wąsatego…&lt;br /&gt;(podskórnie przeczuwamy, że dziewczę powinno porwać się pędem w przeciwnym kierunku…).&lt;br /&gt;Rozmawiają przez chwilę w salonie, po czym Wąsaty udaje się do kuchni i – to właśnie słynna scena – dosypuje do piwa Niewinnej Turczynki (a sprawia ona wrażenie bardzo niewinnego i głupiego cielęcia) podejrzany biały proszek…&lt;br /&gt;Możemy domyślić się, co dzieje się w następnej scenie…&lt;br /&gt;(Niewinna Turczynka pije, rozmawia, pije, kręci jej się w głowie, przestaje pić, osuwa się na kanapę, zbliżenie na twarz Wąsatego – już bez okularów – radosny uśmieszek – cięcie, następna scena: Niewinna Turczynka wybiega rozczochrana i zapłakana z mieszkania Wąsatego).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Była to naprawdę bardzo, bardzo straszna, a przy tym makabrycznie śmieszna scena.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnego dnia nie włączyłam już telewizora.&lt;br /&gt;Nie wierzę, by jakikolwiek program lub film był w stanie dorównać majstersztykowi, jakim okazał się film „Ayaz geceler”…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie znalazłam niestety opisanej sceny na youtube. Poszukiwania okazały się jednak więcej niż owocne… Poniżej dużo ciekawsza, a przy tym psychodeliczna scena z tureckiego &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;„Taksówkarza”&lt;/span&gt;… Najwyraźniej klasyka gatunku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/k3z1sv7DTcg&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/k3z1sv7DTcg&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ps. Mehmet, który czyta na końcu list, to ukochany dziewczyny. Ta pod wpływem narkotyku (wspaniała kolorowa halucynacja z perfidnym taksówkarzem na tronie…) pisze do boyfrienda notkę, w której wyjaśnia, że przespała się z İbrahimem i… biorą ślub!&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-1851251229962371920?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/1851251229962371920/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=1851251229962371920' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/1851251229962371920'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/1851251229962371920'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2009/09/dwa-dni-temu-przeszy-mi-po-plecach.html' title='Uwieść Turczynkę'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-6041622983706522322</id><published>2009-08-27T23:14:00.005+03:00</published><updated>2009-08-27T23:26:25.232+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><title type='text'>Ci wylewni Turcy</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/Spbp4aRnEVI/AAAAAAAABIE/3kVprjeKzWU/s1600-h/eminonu_port.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/Spbp4aRnEVI/AAAAAAAABIE/3kVprjeKzWU/s400/eminonu_port.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5374740360648397138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Religijna Turczynka bywa niemile widzianym gościem w nowoczesnej, laickiej dzielnicy. Musi zdejmować chustę na uniwersytecie oraz w innych publicznych instytucjach. Jak natomiast czuje się w tradycyjnej okolicy „nowoczesna” Turczynka, a tym bardziej – świeżo przybyłe do Turcji europejskie dziewczę?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Z nieobecnym wzrokiem przed siebie szybko mknąć…&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nawet doceniające turecką egzotykę cudzoziemki mają czasem dość okazywanego im zainteresowania. Nagabywania taksówkarzy, fryzjerów, sprzedawców („skąd jesteś?”, „jak ładnie mówisz po turecku…”, „podoba Ci się Stambuł?”, „widziałaś Sultanahmet?”) mogą zostać uznane za sympatyczny przejaw zwykłej, ludzkiej ciekawości.&lt;br /&gt;Jeśli jednak pytania przechodzą niebezpiecznie z neutralnych w osobiste (a zdarza się to często, gdy uśmiechnięta Europejka przez grzeczność udziela wszystkich odpowiedzi), należy szybko zmienić front i zagrać „niedostępną Turczynkę”. Na pytania „gdzie pracujesz?”, „gdzie mieszkasz?”, „aha… a może sama?”, odpowiadamy wykrętnie, wspominając o mężu lub narzeczonym. Koniecznie tureckim!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żarty żartami, ale pewność siebie niektórych mężczyzn (niestety, akurat tych, których nie mamy ochoty bliżej poznawać…) wzrasta wprost proporcjonalnie do okazywanej im życzliwości. Ta nie zostanie bowiem odebrana jako przejaw uprzejmości i dobrego wychowania (nasza intencja), ale… przyzwolenie na flirt (fantazja podstarzałego taksówkarza).&lt;br /&gt;Czy można im się jednak dziwić? Szanująca się Turczynka nie będzie przecież szczerzyć zębów do poznanego pięć minut wcześniej fryzjera. Nie będzie też wdawać się w dyskusje na temat swojego życia osobistego ze sklepikarzem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Większość świeżo przybyłych do Turcji cudzoziemek nabiera się jednak na pozornie niewinne konwersacje „o niczym”. Dopiero po jakimś czasie życia w Turcji zauważamy z zadowoleniem, że taksówkarze, fryzjerzy i sklepikarze nie okazują nam już takiego zainteresowania. Stałyśmy się mniej atrakcyjne? Nie, jesteśmy po prostu… po turecku „niewidzialne”!&lt;br /&gt;Można łatwo domyślić się, że blondynka o śnieżnobiałej cerze będzie mieć w Turcji większe powodzenie od swojej równie atrakcyjnej, ale czarnookiej tureckiej znajomej. Co jednak ciekawe (i w pewnym sensie smutne), nawet ta druga musi często udawać niewidzialną i przemykać po tureckich ulicach. Wcale nie przez swój odważny strój lub wyzywający sposób bycia. Sam fakt bycia kobietą, w dodatku młodą i w miarę atrakcyjną, sprawia, że jest (szczególnie w pewnych dzielnicach, regionach, ulicach), lustrowana od stóp do głów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście, w wielu miejscach przemknie niezauważona.&lt;br /&gt;W wielu dzielnicach nikt nie odwróci się na jej widok nawet, gdy włoży na siebie strój przypominający bikini (chyba, że zrobi to zimą…)&lt;br /&gt;Jeśli jednak wybierze się w odwiedziny do cioci, która mieszka akurat w konserwatywnej dzielnicy Fatih lub Ümraniye, i będzie w dodatku wracać do domu późnym wieczorem, może stanowić na ulicy widok rzadki.&lt;br /&gt;Podobnie jak religijna muzułmanka w chuście, której zachciało się sobotniej imprezy w klubie Reina.&lt;br /&gt;Po prostu, access denied.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-6041622983706522322?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/6041622983706522322/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=6041622983706522322' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/6041622983706522322'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/6041622983706522322'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2009/08/ci-wylewni-turcy.html' title='Ci wylewni Turcy'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/Spbp4aRnEVI/AAAAAAAABIE/3kVprjeKzWU/s72-c/eminonu_port.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-9187652161894432746</id><published>2009-08-23T02:13:00.004+03:00</published><updated>2009-08-23T13:31:52.279+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turczynki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stambuł'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><title type='text'>Te wredne Turczynki</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SpB737TyfsI/AAAAAAAABH8/PCw-BpxtKSw/s1600-h/trzy+zakryte+i+odkryta.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 299px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SpB737TyfsI/AAAAAAAABH8/PCw-BpxtKSw/s400/trzy+zakryte+i+odkryta.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5372930556196716226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;„Koleżanko! Bo koleżanka to chyba do nas nie pasuje…”&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Serdeczne podobno tylko na pokaz.&lt;br /&gt;Infantylne i piskliwe.&lt;br /&gt;Zakłamane materialistki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czyżby „Europejki” uwzięły się na Turczynki?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo są ładne, zadbane i starannie umalowane nawet o ósmej nad ranem (a makijaż to zaiste weselny)?&lt;br /&gt;Bo chadzają na bardzo wysokich obcasach po zdradliwym bruku stambulskich uliczek (a uliczki te to istny tor przeszkód)?&lt;br /&gt;Bo nie litują się nad mężczyznami, tylko wymagają (i wychodzi im to zwykle na dobre)?&lt;br /&gt;Bo… nie lubią „Europejek”?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ „Europejki” zabierają im najlepsze męskie okazy? (a, że jest ich mało, zostawiają wyżelowane, egocentryczne ochłapy, które nigdy nie nauczyły się obsługiwać lodówki, nie wspominając nawet o pralce automatycznej i bardziej skomplikowanych sprzętach jak odkurzacz)?&lt;br /&gt;Ponieważ są „wolne”, co z grubsza znaczy: tata nie każe im wracać do domu o określonej porze, mogą spotykać się i mieszkać z kim chcą i gdzie chcą (bo niektóre Turczynki nie mogą, dopóki nie wyjdą za mąż? a wtedy wypadałoby mieszkać z mężem, i może niekoniecznie daleko od jego rodziny…)?&lt;br /&gt;Ponieważ małżeństwo nie stanowi dla nich ucieczki „do wolności” (czy też ucieczki z jednej niewoli w drugą)?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skąd takie makabryczne wnioski? Przeczytane, zasłuchane… wyimaginowane?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak powiedział kiedyś znajomy znajomej: „Jak myślisz, jakim cudem one mogą was lubić? Przecież one (w domyśle: Turczynki) nie znoszą nawet samych siebie (w domyśle: Turczynek). One… one walczą o tureckich mężczyzn!”.&lt;br /&gt;Seksista? A i owszem.&lt;br /&gt;Zastanówmy się jednak, co chciał nam poprzez swoją złotą myśl przekazać…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;I wszystko jasne&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Siostra seksisty, lat 28. Bezrobotna, niezamężna, bez chłopaka. Czas wolny spędza w domu. Podobno – ucząc się angielskiego.&lt;br /&gt;Faktycznie – oglądając z niepracującą mamą seriale od świtu do zmierzchu.&lt;br /&gt;Siostra zajmuje się mną jako gościem. Jest uprzejma i pomocna.&lt;br /&gt;Pewnego wieczoru zapraszam ją na imprezę organizowaną przez znajomych w jednym z klubów na İstiklalu (miejsce przyzwoite, a noc jeszcze młoda – dla jasności…).&lt;br /&gt;Koleżanka zastanawia się, co założy na imprezę. Musi jednak najpierw zapytać o zgodę taty...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tata zgody nie wyraża. A raczej (perfidnie) pozwala jej iść tylko w towarzystwie brata.&lt;br /&gt;Brat (jak łatwo przewidzieć) na imprezę wybrać się nie planuje.&lt;br /&gt;Dziewczę ze smutkiem oznajmia mi, że iść nie może i zamyka się w pokoju.&lt;br /&gt;Następnego dnia rozmawia ze mną niechętnie.&lt;br /&gt;Kilka dni później, gdy proponuję kolejne wyjście, odburkuje tylko, że nie i że dziękuje.&lt;br /&gt;Od tego czasu już ze mną nie rozmawia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Morał?&lt;br /&gt;Tak, tak, to tureccy mężczyźni skłócają ze sobą Turczynki z cudzoziemkami, by czerpać z owych waśni korzyści!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zakryta vs Odkryta&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To, co uderzyło mnie w Turcji już dawno, to niewypowiedziana niechęć pewnej grupy kobiet „odkrytych” do noszących chusty Turczynek.&lt;br /&gt;Owszem, jest wiele „mieszanych” grup przyjaciół i nie należy generalizować.&lt;br /&gt;Ta specyficzna niechęć odnosi się jednak do pewnego typu stylizujących się „na zachodnią modłę” Turczynek z zamożnych domów, Turczynek mających ambicje i warunki finansowe, by należeć do tureckiej sosyete.&lt;br /&gt;W dobrym tonie jest farbować się na blond, nosić torebkę Louis Vuitton i pić kawę w Starbucksie na Bağdad Caddesi (spieszę wyjaśnić, że lubię niezdrową, kaloryczną i nie-kawową kawę ze Starbucksa i uwielbiam Bağdad Caddesi – mam na myśli pewien typ idealny Turczynki przestylizowanej i prze-europeizowanej).&lt;br /&gt;Takiej Turczynce wypada iść na demonstracje w obronie „wartości Tureckiej Republiki”, by zamanifestować nie tyle poglądy polityczne, co niechęć do „tej drugiej Turcji”, Turcji „zachuszczonej”. Wypada fuknąć i prychnąć na widok „zachuszczonej” Turczynki, która znalazła się w „nieodpowiedniej” dla siebie dzielnicy.&lt;br /&gt;Dzielnicy, w której nie jest mile widziana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Eksperyment Ayşe Arman&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziennikarka gazety Hürriyet wybrała się w towarzystwie znajomej na weekendowy spacer po różnych, bardzo odmiennych dzielnicach Stambułu. Wydarzenie niby zwykłe, tyle tylko, że obie panie, na co dzień tlenione i roznegliżowane blondynki, przywdziały na ten dzień stroje Turczynek „zakrytych”. Zmieniały styl w zależności od dzielnicy. I tak, w ekskluzywnym Nişantaşı wyglądały na zamożne, religijne muzułmanki, a w mniej dostojnych miejscach ubierały się bardziej sportowo. Zawsze jednak miały na głowie chusty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wnioski?&lt;br /&gt;Znanej dziennikarki nie rozpoznał na ulicy znajomy, a pod jej domem – członek jej własnej rodziny!&lt;br /&gt;Kobiet nie chciano wpuścić do znanej ekskluzywnej dyskoteki Reina (w której bawią się często tureckie gwiazdki i gwiazdeczki), wymigując się brakiem wolnych miejsc (dziennikarki celowo zrobiły wcześniej rezerwację). Udawały cudzoziemki, rozmawiały więc po angielsku i podsłuchiwały nerwowe szepty ochroniarzy („przecież nie możemy ich wpuścić… zlinczują je!”).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;P.S. do eksperymentu&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziennikarki wybrały się po tradycyjne stroje do dzielnicy Fatih. Miały na sobie krótkie, letnie sukienki i odkryte głowy... Chyba nie muszę dodawać, jakie zrobiły w tych kusych ubrankach wrażenie na mieszkańcach tej tradycyjnej dzielnicy? (ostatnie zdjęcie &lt;a href="http://hurarsiv.hurriyet.com.tr/goster/haber.aspx?id=12053642&amp;amp;yazarid=12&amp;amp;tarih=2009-07-12"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ARTYKUŁU&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Morał?&lt;br /&gt;Tak, tak, tureckie kobiety kłócą się również między sobą, i to także wina tureckich mężczyzn!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ps. proszę wybaczyć, ale po notce poprawnej politycznie miałam ogromną ochotę na notkę poprawną inaczej… :)&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-9187652161894432746?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/9187652161894432746/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=9187652161894432746' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/9187652161894432746'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/9187652161894432746'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2009/08/te-wredne-turczynki.html' title='Te wredne Turczynki'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SpB737TyfsI/AAAAAAAABH8/PCw-BpxtKSw/s72-c/trzy+zakryte+i+odkryta.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-7876638397753921606</id><published>2009-08-20T00:24:00.004+03:00</published><updated>2009-08-20T00:55:30.594+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polonia turecka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polki w turcji'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><title type='text'>Poprawność polityczna a sprawa turecka</title><content type='html'>… czyli jak pisać o Turcji, aby nikogo nie urazić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SoxvJQ2H9bI/AAAAAAAABH0/M5w20lJhKno/s1600-h/widok+z+Cihangir.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SoxvJQ2H9bI/AAAAAAAABH0/M5w20lJhKno/s400/widok+z+Cihangir.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5371790660477646258" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Tytułem wstępu&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka dni temu ukazał się w &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dużym Formacie&lt;/span&gt; krótki reportaż, a właściwie wywiad z mieszkającą w Turcji Polką (&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://wyborcza.pl/1,99219,6918252,Nie_widac_mnie.html"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;„Nie widać mnie”&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wzbudził trochę emocji, bo ukazuje Republikę w negatywnym świetle.&lt;br /&gt;Właściwie skupia się na pewnym aspekcie pobytu w Turcji.&lt;br /&gt;Na tym, jak ciężko jest przyzwyczajonej do wolności osobistej oraz swobód wszelakich europejskiej niewieście żyć w kraju gapiących się czarnookich mężczyzn.&lt;br /&gt;Ba, w najlepszym wypadku gapiących.&lt;br /&gt;Bo nie dość, że się gapią, to myślą, że blond dziewoja równa się prostytutce z Rosji.&lt;br /&gt;I na przejściu granicznym robią takiej delikwentce problemy.&lt;br /&gt;To tylko niewinny przykład.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Etyka dziennikarska (?)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polka, z którą przeprowadzono wywiad, umieszcza na swoim blogu sprostowanie, w którym wyjaśnia, że część jej wypowiedzi została zmieniona, a kilka wręcz zmyślono.&lt;br /&gt;Nie dostała tekstu do autoryzacji.&lt;br /&gt;Nie taki miał być jego wydźwięk.&lt;br /&gt;Żeby było weselej – autorka artykułu nie miała podobno wpływu na jego ostateczny kształt – materiał został przerobiony bez jej wiedzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;A jaki z tego morał?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie jestem dziennikarką, nie mam zamiaru rozpisywać się na temat etyki dziennikarskiej (coś takiego jeszcze chyba istnieje?).&lt;br /&gt;Zaciskam więc zęby i przemilczam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zastanawia mnie tylko, czego może dowiedzieć się o Turcji z polskiej prasy przeciętny obywatel? Przeciętny, czyli – jak zakładam – wiedzący na temat Turcji niewiele.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czytałam ostatnio o nielegalnych imigrantach udających się przez Turcję do krajów Unii, o morderstwach honorowych (temat powtarzany jak mantra), o byłych prostytutkach kandydujących w wyborach parlamentarnych (to było dawno), o AKP z Erdoğanem w roli głównej (to  bardzo dawno) – większość zresztą z &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wyborczej&lt;/span&gt;, tego samego autora.&lt;br /&gt;Większość dobra (nawet, jeśli można zarzucić niektórym sensacyjny styl).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;„Nie widać mnie”&lt;/span&gt;, artykuł pisany z innej perspektywy (Turcja oczami Polki mieszkającej tu od lat), w dodatku o tak intrygującym tytule (a każda z nas, Konstantynopoli… oraz zamieszkałych w innych tureckich zakątkach, wie dokładnie, co znaczy „nieobecny wzrok”, okulary na nos i szybki marsz przed siebie – w niektórych okolicach wręcz obowiązkowy… i bynajmniej nie twierdzę, że należy tego typu tematy przemilczać), obiecywał wiele…&lt;br /&gt;Pozostał niestety niedosyt. Wzmocniony dodatkowo przez fakt przeinaczenia wypowiedzi, cięć i przeróbek tekstu…&lt;br /&gt;Bo czyż nie byłoby milej przeczytać dłuższą, a przede wszystkim rzetelną relację z pięciogodzinnego aż (!) nagrania?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że to nie ostatni tego typu artykuł.&lt;br /&gt;Mam też nadzieję, że nie przesadziłam z narzekaniem na polską prasę;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ps. Koleżance-Dziennikarce dziękujemy za cynk na temat reportażu:)&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-7876638397753921606?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/7876638397753921606/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=7876638397753921606' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/7876638397753921606'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/7876638397753921606'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2009/08/poprawnosc-polityczna-sprawa-turecka.html' title='Poprawność polityczna a sprawa turecka'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SoxvJQ2H9bI/AAAAAAAABH0/M5w20lJhKno/s72-c/widok+z+Cihangir.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-3447955412115150010</id><published>2009-07-08T20:27:00.005+03:00</published><updated>2009-07-08T20:49:55.611+03:00</updated><title type='text'>TURCJA: audycja w RadioAktywne</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SlTbrJ-kxkI/AAAAAAAABHk/yc7lmqU_I4c/s1600-h/cengelkoy.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SlTbrJ-kxkI/AAAAAAAABHk/yc7lmqU_I4c/s400/cengelkoy.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5356147391309596226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Z przyjemnością informuję, że &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://tur-tur.blogspot.com/"&gt;SKYLAR&lt;/a&gt; oraz &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://podrozszwedzkiegokucharza.blogspot.com/"&gt;Szwedzki Kucharz&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;prowadzą dziś w &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://radioaktywne.pl/"&gt;RadiuAktywnym&lt;/a&gt; audycję &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"Dolmusz, czyli jazda po Turcji" (godz.23).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A to tylko na dobry początek...&lt;br /&gt;Już teraz co środę o godzinie 23 można będzie słuchać w RadiuAktywnym opowieści o Turcji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Proszę się zmobilizować!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja zamieniam się dziś w słuch:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ps. a jutro biorę się wreszcie za pisanie...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-3447955412115150010?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/3447955412115150010/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=3447955412115150010' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/3447955412115150010'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/3447955412115150010'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2009/07/turcja-audycja-w-radioaktywne.html' title='TURCJA: audycja w RadioAktywne'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SlTbrJ-kxkI/AAAAAAAABHk/yc7lmqU_I4c/s72-c/cengelkoy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-8325150422546363575</id><published>2009-06-12T00:44:00.005+03:00</published><updated>2009-06-12T00:55:09.691+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='istanbul'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stambuł'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turcja'/><title type='text'>Gorączka stambulskiego lata</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SjF77drX2BI/AAAAAAAABHc/RbRu2UbSBOI/s1600-h/burgazada.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SjF77drX2BI/AAAAAAAABHc/RbRu2UbSBOI/s400/burgazada.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5346190494174533650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Burgazada. Wyspa Książęca No.2 &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Niebiesko-turkusowa&lt;br /&gt;Wbrew pozorom – wcale nie bezludna&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SjF7x1zPKjI/AAAAAAAABHU/wGP2qBwv8Tc/s1600-h/meduza.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SjF7x1zPKjI/AAAAAAAABHU/wGP2qBwv8Tc/s400/meduza.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5346190328851278386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Napastnik z wyspy atakuje&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Pytanie do znawców: czy czerwone mocniej parzą?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SjF7UwIST_I/AAAAAAAABHM/_1d0jba1kN4/s1600-h/suadiye.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SjF7UwIST_I/AAAAAAAABHM/_1d0jba1kN4/s400/suadiye.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5346189829112745970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Suadiye&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Jak widać nie tylko na Bağdad Caddesi trudno o miejsce parkingowe&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SjF7JaGTHOI/AAAAAAAABHE/vhlXloVI4lk/s1600-h/medytacja.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SjF7JaGTHOI/AAAAAAAABHE/vhlXloVI4lk/s400/medytacja.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5346189634220268770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Cudze chwalicie, a swego nie znacie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;„A my nawet w centrum miasta fajne plaże mamy”&lt;br /&gt;Pan z niebieskim ręczniczkiem słońca się nie boi&lt;br /&gt;Suadiye również. Nieco bliżej portu Bostancı. Widok na wyspy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SjF6_cKhbWI/AAAAAAAABG8/kaeuw0oU5zo/s1600-h/bazar+w+ortakoy.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 299px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SjF6_cKhbWI/AAAAAAAABG8/kaeuw0oU5zo/s400/bazar+w+ortakoy.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5346189462976163170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kolorowe jarmarki. Blaszane zegarki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Bazar w Örtaköy&lt;br /&gt;Zapraszamy w każdą niedzielę&lt;br /&gt;Chętnych, jak widać, nie brakuje&lt;br /&gt;Mimo cen…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SjF6sYYhQdI/AAAAAAAABG0/CcvcZZH3EGU/s1600-h/haydarpasa.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SjF6sYYhQdI/AAAAAAAABG0/CcvcZZH3EGU/s400/haydarpasa.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5346189135543615954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Haydarpaşa i tysiące minaretów&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Zachód słońca w centrum Kadıköy&lt;br /&gt;Czas wracać do domu&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-8325150422546363575?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/8325150422546363575/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=8325150422546363575' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/8325150422546363575'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/8325150422546363575'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2009/06/goraczka-stambulskiego-lata.html' title='Gorączka stambulskiego lata'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SjF77drX2BI/AAAAAAAABHc/RbRu2UbSBOI/s72-c/burgazada.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-7487062082732386518</id><published>2009-06-02T22:34:00.004+03:00</published><updated>2009-06-02T22:52:03.784+03:00</updated><title type='text'>Oda do Salı Pazarı</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Co: &lt;/span&gt;Salı Pazarı, czyli bazar wtorkowy (największy w Stambule), który (a jakże!) ma miejsce również w piątki&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Gdzie: &lt;/span&gt;Kadıköy&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jak dotrzeć:&lt;/span&gt; od „Byka” w lewo – podążać za strzałkami. Powrót po kilkugodzinnych zakupach wskazany taksówką…&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Po co:&lt;/span&gt; po warzywa &amp;amp; owoce, spodnie &amp;amp; skarpetki, podróbki perfum po dwa złote &amp;amp; tłuczek do ziemniaków… po wszystko!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SiV_UPTNB9I/AAAAAAAABGs/rsJ7H1YwfP8/s1600-h/sali+pazari.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SiV_UPTNB9I/AAAAAAAABGs/rsJ7H1YwfP8/s400/sali+pazari.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5342816518626150354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Salı Pazarı to nie jest zwykły bazar.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To widowisko.&lt;br /&gt;Prawdziwy uliczny teatr.&lt;br /&gt;Cenowe szaleństwo.&lt;br /&gt;Uczta dla oka i spragnionego egzotyki ducha.&lt;br /&gt;Raj dla masochistów lubujących się w poszturchiwaniach, pokrzykiwaniach i walce o tanie dobra konsumpcyjne (nie-masochiści w celu uniknięcia poszturchiwań powinni rozpocząć bazarową wyprawę jak najwcześniej).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jednak przede wszystkim ciuchy H&amp;amp;M, Vero Moda, Topshop, Mango, Zara, po 2,5-10 lira (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;oczywiście oryginalne&lt;/span&gt; – z końcówek serii, ubrania z prawie niewidocznymi wadami fabrycznymi).&lt;br /&gt;Dla bardziej wybrednych – znaleziona dziś przeze mnie koszulka Burberry kosztowała jedyne 20 lira (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;oczywiście, dobra jakościowo podróbka&lt;/span&gt;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tu targować się już po prostu nie wypada...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na bazarze można ubrać się od stóp do głów (choć butów lepiej tu nie kupować).&lt;br /&gt;Najeść do syta.&lt;br /&gt;Kupić walizkę, ubranko na pralkę*, tudzież taki na przykład wałek (po który dziś się wybrałam i o zakupie którego zapomniałam).&lt;br /&gt;Niektórzy rozważają nawet "podryw na Salı Pazarı". Ale to już inna historia...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nic dodać, nic ująć:&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Salı Pazarı. Bazar doskonały.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;* ubranko na pralkę to ozdoba materiałowo-koronkowa, która stanowi (zdaniem niektórych tureckich gospodyń domowych) efektowną dekorację, pełniąc przy tym niezwykle ważną funkcję praktyczną – zapobiega kurzeniu się obudowy pralki. zdjęcia własnej produkcji niestety (jeszcze) nie posiadam.  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ps. &lt;/span&gt;podziękowania dla Agi, duchowego przewodnika po Salı Pazarı ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-7487062082732386518?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/7487062082732386518/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=7487062082732386518' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/7487062082732386518'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/7487062082732386518'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2009/06/oda-do-sal-pazar.html' title='Oda do Salı Pazarı'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SiV_UPTNB9I/AAAAAAAABGs/rsJ7H1YwfP8/s72-c/sali+pazari.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-4049039723691536977</id><published>2009-05-21T23:51:00.012+03:00</published><updated>2009-05-23T21:48:35.394+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje w turcji'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='plaża kleopatry'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='alanya'/><title type='text'>Alanya: mały raj turystyczny</title><content type='html'>… czyli ciąg dalszy ochów i achów naiwnej, zachwyconej turystki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla wytrwałych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/ShXBQwJ0YEI/AAAAAAAABGc/xmfh6mob2_Y/s1600-h/pla%C5%BCa+kleopatry+alanya.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/ShXBQwJ0YEI/AAAAAAAABGc/xmfh6mob2_Y/s400/pla%C5%BCa+kleopatry+alanya.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5338385426865741890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ale jak tu się nie zachwycać, skoro zachwyca? Na zdjęciu: plaża Kleopatry, pierwsi bladzi amatorzy słońca, gorący piasek. W tle: okręty pełne turystów&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Atrakcje dzienne&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początku trzeba wejść (opcja dla leniwych: wjechać) na wzgórze Kale, obowiązkowy punkt programu każdego szanującego się turysty. Ze wzgórza rozpościerają się widoki zapierające dech, a przynajmniej miłe dla oka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/ShXA_S-o5xI/AAAAAAAABGU/s2uiYGe6AzE/s1600-h/schodz%C4%85c+ze+wzg%C3%B3rza+kale.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/ShXA_S-o5xI/AAAAAAAABGU/s2uiYGe6AzE/s400/schodz%C4%85c+ze+wzg%C3%B3rza+kale.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5338385126976448274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/ShXAz13RgLI/AAAAAAAABGM/5p6TkFaYAy8/s1600-h/widok+ze+wzg%C3%B3rza+kale.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/ShXAz13RgLI/AAAAAAAABGM/5p6TkFaYAy8/s400/widok+ze+wzg%C3%B3rza+kale.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5338384930182365362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po Alanyi można oczywiście bez końca spacerować, pływać w turkusowej wodzie, wygrzewać się na słońcu oraz… jeździć na rowerze. Lokalne władze dbają najwyraźniej o tężyznę fizyczną mieszkańców i przejezdnych. Przechadzając się nadmorską promenadą napotkamy zgrupowania rowerów – chwytamy jeden, gnamy, póki starczy nam sił, następnie porzucamy pojazd w wyznaczonym miejscu, by mógł cieszyć się nim inny amator sportu. Mała lokalna inicjatywa, a cieszy. Rzecz nie do pomyślenia w Stambule.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/ShXAanJ_xyI/AAAAAAAABGE/ChbmK0woDXM/s1600-h/inicjatywa+rowerowa+alanya.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/ShXAanJ_xyI/AAAAAAAABGE/ChbmK0woDXM/s400/inicjatywa+rowerowa+alanya.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5338384496737634082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do atrakcji nadmorskich należy oczywiście łowienie ryb i innych stworzeń słonowodnych (na zdjęciu: stary człowiek i morze) …&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/ShW_7tqz1SI/AAAAAAAABF8/9Unas8kszhw/s1600-h/stary+cz%C5%82owiek+i+morze.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/ShW_7tqz1SI/AAAAAAAABF8/9Unas8kszhw/s400/stary+cz%C5%82owiek+i+morze.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5338383965909931298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;… oraz rejs statkiem. Port aż pęka w szwach od ilości jachtów, łódek, łódeczek i niezliczonej ilości naganiaczy. Warto wybrać sprzęt i załogę wzbudzające zaufanie. Kapitan Serap kusił, zdrowy rozsądek podpowiadał jednak, że mógł to być rejs nie tyle udany, co ostatni…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/ShW_s5YsM_I/AAAAAAAABF0/n0E3iUKPaBU/s1600-h/Serap+kaptan.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/ShW_s5YsM_I/AAAAAAAABF0/n0E3iUKPaBU/s400/Serap+kaptan.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5338383711357121522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozkoszowanie się urokami natury to także zachód słońca. Trudno o bardziej romantyczną scenerię sprzyjającą randkowaniu. W lewym dolnym rogu: para młodych alanijskich zakochanych, ukryta (nieudolnie) w ruinach czerwonej wieży.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/ShW_cxreRvI/AAAAAAAABFs/S2oMOBmuWDk/s1600-h/randka.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/ShW_cxreRvI/AAAAAAAABFs/S2oMOBmuWDk/s400/randka.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5338383434410510066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Atrakcje nocne&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętajmy, że Alanya to jednak przede wszystkim mekka nocnej, dyskotekowej, nastawionej na turystów rozrywki. Nawet przed sezonem może zakręcić się w głowie od dudniącej muzyki (zgadnijcie, jakiej), laserów i migoczących światełek portowych dyskotek. Aż strach pomyśleć, co będzie się działo za dwa miesiące!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/ShW_Pty-axI/AAAAAAAABFk/jxt9eKQIg9I/s1600-h/Alanya+noc%C4%85.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/ShW_Pty-axI/AAAAAAAABFk/jxt9eKQIg9I/s400/Alanya+noc%C4%85.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5338383210029935378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/ShW_C3bak_I/AAAAAAAABFc/06IBvWaMGJU/s1600-h/eurowizja+2009.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/ShW_C3bak_I/AAAAAAAABFc/06IBvWaMGJU/s400/eurowizja+2009.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5338382989277172722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ps. po tym wszystkim biuro ds. promocji miasta Alanya powinno mi coś zafundować ;)&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-4049039723691536977?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/4049039723691536977/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=4049039723691536977' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/4049039723691536977'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/4049039723691536977'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2009/05/analya-may-raj-turystyczny.html' title='Alanya: mały raj turystyczny'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/ShXBQwJ0YEI/AAAAAAAABGc/xmfh6mob2_Y/s72-c/pla%C5%BCa+kleopatry+alanya.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-7958339648411290003</id><published>2009-05-19T01:06:00.003+03:00</published><updated>2009-05-19T01:16:59.015+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kale'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='riwiera turecka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='alanya'/><title type='text'>Alanya is the best</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/ShHcMoWlk6I/AAAAAAAABEM/m1ieuo_jWWA/s1600-h/kontemplacja.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/ShHcMoWlk6I/AAAAAAAABEM/m1ieuo_jWWA/s400/kontemplacja.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5337289142959444898" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kontemplacja poczwórna. Widok ze wzgórza Kale&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym oto optymistycznym tytułem rozpoczynam krótką, acz treściwą opowieść &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;„Alanijska Majówka 2009”.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wielu Turków (a ja wraz z nimi), udało się na wyczekiwany długi majowy weekend (&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;19 maja &lt;/span&gt;przypada &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Gençlik ve Spor Bayramı&lt;/span&gt;, czyli święto młodzieży i sportu). Rozpoczęłam go dość wcześnie, bo już w czwartek rano stawiłam się na lotnisku z walizką pełną letnich sukienek, lekkich spódniczek (jak zwykle chodziłam tylko w jednej parze dżinsów), kostiumem kąpielowym (przydał się! woda po godzinie 18 wręcz gorąca), kremem do opalania (uwaga! tureckie słońce nawet w maju grzeje po czwartej, a zbrązowieć można od leżenia w cieniu – w końcu zaczęła docierać do mnie ta prawda), niestety, bez koła ratunkowego (przez letnie sukienki zabrakło miejsca w walizce).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podekscytowana swoim pierwszym pobytem na Riwierze Tureckiej (dwa dni w Antalyi parę lata temu właściwie się nie liczą) ruszyłam do miasta egzotycznej roślinności, błękitnej wody, kiczowatych dyskotek i rozpusty: osławionej Alanyi. Turystycznego tureckiego raju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;(w tym miejscu chciałam serdecznie podziękować za gościnność drogiej &lt;/span&gt;&lt;a href="http://tur-tur.blogspot.com/"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;SKYLAR&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;, mistrzyni börka i przewodniczce/pilotce/rezydentce doskonałej)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na wstępie muszę zaznaczyć, że wszystkie poniższe opisy, opinie i komentarze pisane są przez osobę przytłoczoną wielkim miastem – jego gwarem, korkami, natarczywością i pędem – która długo nie była na wakacjach. Urokliwa, zielona Alanya (bo wyrażenia „bezpretensjonalna” w przypadku tego komercyjnego miasteczka użyć chyba nie wypada) poruszyła moje naiwne, turystyczne serce do głębi…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Hmm hmm…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;W gąszczu palemek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsze wrażenia nad wyraz oryginalne: palmy! Tu naprawdę są palmy! Setki, tysiące. Małe, duże, zgrabne, pokrzywione. Poutykane wszędzie, dosłownie wszędzie. Po tylu latach wreszcie poczułam się jak w „prawdziwej” Turcji. Choćby z tego powodu warto było tu przyjechać…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Soczysta zieleń, przestrzeń, temperatura powietrza (jeszcze nie za gorąco, a już przyjemnie ciepło), wody (idealna), słońce, widok morza i gór – wszystko to wprawiło mnie w doskonały, leniwy nastrój. Wreszcie poczułam się w Turcji turystką z prawdziwego zdarzenia! Ba, kupiłam nawet kilka kiczowatych gadżetów (koszmarne magnesiki na lodówkę i nad wyraz oryginalne pocztówki, z lat osiemdziesiątych rodem).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pozorny święty spokój&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tego chyba najbardziej brakuje mi w dzikiej metropolii, jaką jest Stambuł. Wydawałoby się, że w takim właśnie miejscu warto mieszkać, a jednak… Po każdym pobycie „pod palmą” odbija mi palma. Mam ochotę wyprzedać wszystkie posiadane dobra i rozpocząć Nowe Życie – im bliżej ładnej plaży, tym lepiej. Wiem, typowa powakacyjna reakcja. Może jednak tym razem warto byłoby zastanowić się dłużej nad tym, czy życie w nadmorskim kurorcie to raj na ziemi czy przepełnione turystami piekło?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Yes, please!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słyszałam i czytałam wiele na temat „kurortowych podrywaczy”, jednak ujrzenie na własne oczy kaleczących angielski tureckich lowelasów to inna historia… Pracownicy sezonowi, czyli sprzedawcy, kelnerzy, zaczęli już mozolną pracę. Sezon jeszcze nie w pełni, choć z dnia na dzień turystów przybywa. Trzeba zachęcać ich do kupowania wycieczek, pamiątek, kolacji w „najlepszej w mieście knajpie”.&lt;br /&gt;I właśnie te „zachęcania” mogą zniechęcić nawet najbardziej zmotywowanych do osiedlenia się nad tureckim wybrzeżem Morza Śródziemnego…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwa tygodnie nieustannych nagabywań może nie dają się tak we znaki. Turyści takich zaczepek zresztą często oczekują, w końcu po to między innymi wyjechali na wakacje. Chcą wydać pieniądze, chcą być zapraszani do restauracji, przekonywani o wyższości dyskoteki X nad dyskoteką Y&lt;span style="font-style: italic;"&gt; (tu na marginesie: polecam uroczy THE DOORS – przeboje znane i kochane, w nieco innym niż alanijskie dyskoteki klimacie – dla znudzonych klimatem alanijskich dyskotek właśnie).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;A mieszańcy? Wolą jednak święty spokój na co dzień, a „yes, please, welcome”, tylko od święta. Na wakacjach w innej miejscowości.&lt;br /&gt;Jak pozbyć się tej niedogodności? Opatrzeć się sprzedawcom? Zaprzyjaźnić z pracownikami sezonowymi? Może wtedy będą nam przysługiwać specjalne, nieturystyczne ceny… Wizja więcej niż kusząca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O zaletach i wadach Alanyi, oraz więcej przemyśleń na temat życia pod palemką, już wkrótce.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-7958339648411290003?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/7958339648411290003/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=7958339648411290003' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/7958339648411290003'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/7958339648411290003'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2009/05/alanya-is-best.html' title='Alanya is the best'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/ShHcMoWlk6I/AAAAAAAABEM/m1ieuo_jWWA/s72-c/kontemplacja.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-2222993161924600750</id><published>2009-05-08T14:48:00.018+03:00</published><updated>2009-05-08T15:47:11.855+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ahırkapı'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='hıdrellez'/><title type='text'>Hıdrellez komercyjnie</title><content type='html'>Pisałam&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://tureckiekazania.blogspot.com/2007/05/hdrellez.html"&gt;KIEDYŚ&lt;/a&gt; o tym, że &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Hıdrellez&lt;/span&gt; to święto powitania wczesnego lata, dzień, w którym prorocy Hızır i Ilyas spotkali się na ziemi (Hızır + Ilyas = Hıdrellez).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co roku na terenie całej Turcji (głównie centralnej Anatolii) odbywa się z tej okazji festiwal. Dwa lata temu, w Stambule (dzielnicy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ahırkapı&lt;/span&gt;), wyglądał on tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SgQe9RFzouI/AAAAAAAABDM/fMD1LYDbUAY/s1600-h/hidrellez+07.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SgQe9RFzouI/AAAAAAAABDM/fMD1LYDbUAY/s400/hidrellez+07.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5333421896622121698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;Tłum większy niż na Taksimie, grajkowie na każdym rogu, niesmowity klimat "świątecznie" oświetlonych, "cygańskich" uliczek biedoty (Hıdrellez, poza odniesieniami do religii, ma wiele wspólnego z cygańską tradycją)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SgQfKGoD21I/AAAAAAAABDU/T-GswKIulEE/s1600-h/przyczep+%C5%BCyczenie.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SgQfKGoD21I/AAAAAAAABDU/T-GswKIulEE/s400/przyczep+%C5%BCyczenie.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5333422117151300434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SgQgDf7q03I/AAAAAAAABDc/3iXL1GDWm6w/s1600-h/przyczep+%C5%BCyczenie2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SgQgDf7q03I/AAAAAAAABDc/3iXL1GDWm6w/s400/przyczep+%C5%BCyczenie2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5333423103196975986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Na takich symbolicznych "drzewkach" zaczepia się wstążki/karteczki/chusteczki z życzeniami. Podobno tej nocy muszą się one spełnić (sprawdzone i polecane!)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SgQinJ18kuI/AAAAAAAABDk/yjNhQYm_32U/s1600-h/dom+przystrojony+jak+na+%C5%9Bwieta.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SgQinJ18kuI/AAAAAAAABDk/yjNhQYm_32U/s400/dom+przystrojony+jak+na+%C5%9Bwieta.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5333425914765939426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Domek oświetlony jak na święta. Mieszkańcy nie mieli chyba powodów do narzekań&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym roku festiwal został przeniesiony z wąskich, urokliwych uliczek, do pobliskiego parku. Sponsorem był nie tylko Efes, ale również wszechobecna Coca Cola (drzewko życzeń miało wielki banner z jej logo! - tym razem swojej chusteczki nie zawiesiłam). Było miło, ale cała impreza straciła wiele ze swojego uroku. Wyglądała jak jeden z wielu zwykłych festiwali/koncertów. Dobrze, że przynajmniej nad wodą ;)&lt;br /&gt;Przede wszystkim jednak (czego organizatorom nie wybaczę) nie można było dostać się do jedzenia, przez kolejki po "kupony" niemal rodem z PRL-u. Wyglądało to co najmniej ciekawie.&lt;br /&gt;A każdy wie, że przegłodzony, żądny lokalnych potraw gość, to gość nieszczęśliwy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SgQnn71viVI/AAAAAAAABDs/5QjDj3SmUe8/s1600-h/hidrellez+09.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SgQnn71viVI/AAAAAAAABDs/5QjDj3SmUe8/s400/hidrellez+09.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5333431425744996690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SgQn9T1qwaI/AAAAAAAABD0/cESjdqFRjC0/s1600-h/hidrellez+09_2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SgQn9T1qwaI/AAAAAAAABD0/cESjdqFRjC0/s400/hidrellez+09_2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5333431792964387234" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SgQoKMPqrAI/AAAAAAAABD8/mCEnSJb-7vg/s1600-h/hidrellez+09_3.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SgQoKMPqrAI/AAAAAAAABD8/mCEnSJb-7vg/s400/hidrellez+09_3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5333432014264249346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt; &lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-2222993161924600750?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='related' href='http://www.hidrellez.org/english.asp' title='Hıdrellez komercyjnie'/><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/2222993161924600750/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=2222993161924600750' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/2222993161924600750'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/2222993161924600750'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2009/05/hdrellez-komercyjnie.html' title='Hıdrellez komercyjnie'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SgQe9RFzouI/AAAAAAAABDM/fMD1LYDbUAY/s72-c/hidrellez+07.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-4837504356949243718</id><published>2009-04-20T20:00:00.013+03:00</published><updated>2009-04-28T20:27:52.478+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='festiwal tulipanowy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='park Emirgan'/><title type='text'>Ładne kwiatki…</title><content type='html'>Wstyd!&lt;br /&gt;Wstyd, a nawet hańba!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kajam się, czerwienię i… reaktywuję bloga &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(nie siląc się nawet na wymyślanie ponad dwumiesięcznego alibi).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/Seyx-kcf00I/AAAAAAAABBQ/6v6VC2nIPNI/s1600-h/bia%C5%82o+na+czerwonym.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/Seyx-kcf00I/AAAAAAAABBQ/6v6VC2nIPNI/s400/bia%C5%82o+na+czerwonym.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5326828147765662530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na dobry, wiosenny początek, kolorowy wysyp zdjęć-pejzaży ze &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;stambulskiego międzynarodowego festiwalu… tulipanowego!&lt;/span&gt; (związki turecko-tulipanowe w starym poście, &lt;a href="http://tureckiekazania.blogspot.com/2008/02/param-param-by-sobie-tulipan-potem.html"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;TUTAJ&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czwarty tulipanowy festiwal trwał niestety tylko tydzień (12-19 kwietnia).&lt;br /&gt;Żywot tych pięknych, acz wątłych kwiatków dobiega powoli końca…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A takie oto widoki można było podziwiać w parku Emirgan w Sarıyer, w którym sadzi się co roku (z okazji festiwalu właśnie) tysiące (?!) tulipanowych cebulek.&lt;br /&gt;To się nazywa satysfakcja z dobrze wykonanej roboty…!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SeyzBjqxOWI/AAAAAAAABBw/teL91-sWkYk/s1600-h/droga+do+raju.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 299px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SeyzBjqxOWI/AAAAAAAABBw/teL91-sWkYk/s400/droga+do+raju.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5326829298608322914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Droga do pachnącego raju... Stanowczo NIE dla alergików!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/Seyyzgo2PWI/AAAAAAAABBo/-20P2mjdUZQ/s1600-h/a%C5%BC+chcia%C5%82oby+si%C4%99+wytarza%C4%87.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 299px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/Seyyzgo2PWI/AAAAAAAABBo/-20P2mjdUZQ/s400/a%C5%BC+chcia%C5%82oby+si%C4%99+wytarza%C4%87.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5326829057276788066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Chciałoby się wskoczyć i wytarzać, prawda?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SeyynrKVqwI/AAAAAAAABBg/vCvGQoXJgIc/s1600-h/a%C5%BC+si%C4%99+kr%C4%99ci+w+g%C5%82owie.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SeyynrKVqwI/AAAAAAAABBg/vCvGQoXJgIc/s400/a%C5%BC+si%C4%99+kr%C4%99ci+w+g%C5%82owie.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5326828853943184130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Aż kręci się w głowie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SeyyVFv25aI/AAAAAAAABBY/_OpAtXhsvjs/s1600-h/kawiarnia+nie+dla+alergik%C3%B3w.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 299px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SeyyVFv25aI/AAAAAAAABBY/_OpAtXhsvjs/s400/kawiarnia+nie+dla+alergik%C3%B3w.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5326828534662358434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kawiarnia idealna. W tle: Pawilon Żółty (w parku są również Biały i Różowy)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/Seyxse82g-I/AAAAAAAABBI/jD1htyWXhf8/s1600-h/by%C5%82o+ich+sporo.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 299px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/Seyxse82g-I/AAAAAAAABBI/jD1htyWXhf8/s400/by%C5%82o+ich+sporo.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5326827837053109218" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Nie mogło zabraknąć tulipanów sztucznych (czytaj: dzieł sztuki), które zdobiły rok temu ulice miasta. Zgromadzone w jednym kącie, tworzą teraz ciekawą wystawę na świeżym powietrzu&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SeyxfrRlaiI/AAAAAAAABBA/pOsTdrkpsfw/s1600-h/tulipan+ulubiony.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 299px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SeyxfrRlaiI/AAAAAAAABBA/pOsTdrkpsfw/s400/tulipan+ulubiony.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5326827617022994978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Trochę smutny. Ulubiony&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SeyxQhJfPHI/AAAAAAAABA4/dwgDjUZDwd0/s1600-h/prywatne+wyr%C3%B3%C5%BCnienie.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 299px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SeyxQhJfPHI/AAAAAAAABA4/dwgDjUZDwd0/s400/prywatne+wyr%C3%B3%C5%BCnienie.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5326827356606643314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Prywatne wyróżnienie: KO-BIE-TA&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/Seyw__bTOBI/AAAAAAAABAw/qVyV0hBAyCY/s1600-h/pozuj%C4%85+mali.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 299px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/Seyw__bTOBI/AAAAAAAABAw/qVyV0hBAyCY/s400/pozuj%C4%85+mali.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5326827072676640786" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pozowali mali&lt;/span&gt;...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SeywnqaK8jI/AAAAAAAABAg/HQB18jxP17k/s1600-h/i+duzi.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SeywnqaK8jI/AAAAAAAABAg/HQB18jxP17k/s400/i+duzi.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5326826654717899314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;... i całkiem duzi&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pachnąco pozdrawiam i pięknych wiosennych spacerów życzę!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;ps. tak, tak, tulipany to moje ulubione kwiatki. żółte w szczególności&lt;/span&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-4837504356949243718?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/4837504356949243718/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=4837504356949243718' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/4837504356949243718'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/4837504356949243718'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2009/04/adne-kwiatki.html' title='Ładne kwiatki…'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/Seyx-kcf00I/AAAAAAAABBQ/6v6VC2nIPNI/s72-c/bia%C5%82o+na+czerwonym.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-966114279481181459</id><published>2009-02-03T23:21:00.006+02:00</published><updated>2009-02-04T00:04:23.491+02:00</updated><title type='text'>Obcy w Turcji. Akcja aklimatyzacja</title><content type='html'>Przyjeżdżasz do Stambułu. Nie masz koleżanek ani kolegów.&lt;br /&gt;Psa sobie nie kupisz, bo tureccy sąsiedzi osiwieją i naślą na Ciebie służby porządkowe.&lt;br /&gt;Masz dość wszechobecnego tureckiego, którego tak bardzo chciałeś/aś się na początku nauczyć.&lt;br /&gt;Szlag trafia Cię na myśl o kolejnych miesiącach bezowocnego poszukiwania pracy.&lt;br /&gt;Kiedy pracę w końcu dostajesz, do białej gorączki doprowadzają Cię tureccy współpracownicy. Bo szefa od początku szczerze nienawidzisz.&lt;br /&gt;O pozwoleniu na pracę wolisz w ogóle nie myśleć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co wtedy?&lt;br /&gt;Kto pomoże? Kto zrozumie? Kto doradzi?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cudzoziemiec, który czuję się tak samo paskudnie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Tonący rodaka się chwyta&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Forum &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=35082"&gt;POLONIA W TURCJI&lt;/a&gt; to miejsce, od którego trzeba zacząć.&lt;br /&gt;Polki z czterech stron Turcji radzą, dyskutują, wymieniają się doświadczeniami lub po prostu plotkują. Moderatorka zaprasza na "wirtualną kawkę po turecku". Zaproszenie należy przyjąć i od czasu do czasu na forum zaglądać. Panów tu niewielu, ale są mile widziani nie mniej niż Panie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Międzynarodowa mieszkanka towarzyska&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SYi1qRUILUI/AAAAAAAABAA/dpEryA12Smk/s1600-h/iwi-logo-big.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 195px; height: 218px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SYi1qRUILUI/AAAAAAAABAA/dpEryA12Smk/s400/iwi-logo-big.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5298684699408346434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jeśli interesuje nas nawiązanie znajomości międzynarodowych i systematyczne, zorganizowane spotkania różnych grup tematycznych (to opcja dla szczęśliwych posiadaczy czasu wolnego!), możemy przyłączyć się do &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.iwi-tr.org/index.html"&gt;INTERNATIONAL WOMEN OF ISTANBUL&lt;/a&gt; (tu już ewidentnie zapraszana jest tylko płeć piękna). Ponad 600 kobiet 56 różnych narodowości (jak przeczytać można na stronie) spotyka się regularnie, by pogadać o dzieciach (Mums n' Kids), sztuce (Art Lovers of Istanbul), pracy (International Professional Women of Istanbul Network) i wielu innych sprawach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Merhaba!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SYi98I0cVBI/AAAAAAAABAI/QTt3GXrKPys/s1600-h/mymerhabalogo.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 164px; height: 57px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SYi98I0cVBI/AAAAAAAABAI/QTt3GXrKPys/s400/mymerhabalogo.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5298693802458633234" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zajrzeć należy też na pewno na &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.mymerhaba.com/"&gt;MyMerhaba&lt;/a&gt;. Poza masą praktycznych informacji dowiemy się stąd na przykład, że Andy z Izmiru lubi nurkować w Bodrum, a Amanda szydełkuje w Bursie. Na stronie może znaleźć się wywiad także z Tobą! Nie zwlekaj więc i wypełnij formularz!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-966114279481181459?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/966114279481181459/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=966114279481181459' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/966114279481181459'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/966114279481181459'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2009/02/obcy-w-turcji-akcja-aklimatyzacja.html' title='Obcy w Turcji. Akcja aklimatyzacja'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SYi1qRUILUI/AAAAAAAABAA/dpEryA12Smk/s72-c/iwi-logo-big.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-1837180819406118261</id><published>2009-01-25T19:15:00.032+02:00</published><updated>2009-01-25T22:14:51.320+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stambuł'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuzguncuk'/><title type='text'>Kuzguncuk</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Co? &lt;/span&gt;Kuzguncuk&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Gdzie?&lt;/span&gt; Między Üsküdar a Beylerbeyi&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Po co? &lt;/span&gt;Niesamowite, zabytkowe drewniane domy (wiele odrestaurowanych!), dwie synagogi, dwa kościoły: Ormiański (tuż obok meczetu) i Grekokatolicki, oraz cmentarz żydowski&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jak się tam dostać?&lt;/span&gt; Najłatwiej dolmuszem z azjatyckiego Üsküdar w kierunku Beylerbeyi i Çengelköy (z Europy: najpierw promem z Beşiktaş, Kabataş lub Karaköy do Üsküdar)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koniec z opowieściami o pracy i fotkami z biura!&lt;br /&gt;Oto uczta dla oczu. Dwadzieścia zdjęć z urokliwego &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kuzguncuk&lt;/span&gt;, dawnego miejsca zamieszkania mniejszości żydowskiej po azjatyckiej stronie Stambułu (w Europie Żydzi zamieszkiwali głównie Balat, stanowiący część tzw. Złotego Rogu).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tej malowniczej okolicy nakręcono wiele tureckich seriali (niektóre uliczki noszą nawet ich nazwy!). Dziś natknęłam się tylko na interesującą sesję fotograficzną - Turczynka z kotem i mnóstwo panów pstrykających im fotki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muszę przyznać, że dawno już żadne miejsce w Stambule nie zrobiło na mnie takiego wrażenia. Ci nieliczni, którzy znają moją słabość do stylu &lt;a href="http://www.swidermajer.pl/"&gt;ŚWIDERMAJER&lt;/a&gt;, zrozumieją to od razu, patrząc na zdjęcia domków poniżej. Mimo, że porównywanie obu stylów to pewnie olbrzmie architektoniczne faux pas, upieram się, że pewne podobieństwo jest.&lt;br /&gt;Niestety, drewniana architektura otwocka niszczeje, domy w Kuzguncuk są natomiast coraz częściej restaurowane. Cieszy to tymbardziej, że Turcy o zabytki raczej nie dbają. Niszczejące budynki Beyoğlu to niesamowicie smutny i szokujący dla turystów widok. Rola Stolicy Kultury 2010 wymaga jednak od Stambułu pewnego "odświeżenia" wizerunku, dlatego nawet okolice placu Taksim szykują się do remontu generalnego.&lt;br /&gt;Kuzguncuk renowacji chyba nie potrzebuje...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXykLDb-IhI/AAAAAAAAA_4/2OZu-jnuFwQ/s1600-h/Spacerkiem+w+d%C3%B3%C5%82+na+Bosfor.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXykLDb-IhI/AAAAAAAAA_4/2OZu-jnuFwQ/s400/Spacerkiem+w+d%C3%B3%C5%82+na+Bosfor.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5295287771689001490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Migoczące w oddali światełko w tunelu to Bosfor&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXyj9U_6vSI/AAAAAAAAA_w/1nNFAuHmqH8/s1600-h/Ciekawy+akcent.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXyj9U_6vSI/AAAAAAAAA_w/1nNFAuHmqH8/s400/Ciekawy+akcent.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5295287535885008162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ciekawy akcent (do którego nie udało się dostać - ZAMKNIĘTE)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXyjv-V0N1I/AAAAAAAAA_o/1fAY-6eya1k/s1600-h/Jedna+z+wielu.+Uliczek.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXyjv-V0N1I/AAAAAAAAA_o/1fAY-6eya1k/s400/Jedna+z+wielu.+Uliczek.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5295287306464540498" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wąska, wybrukowana, kolorowa. Jedna z wielu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXyji_WivtI/AAAAAAAAA_g/Hp9put0xIkI/s1600-h/W+prawym+dolnym+rogu+szcz%C4%99%C5%9Bliwa+mieszkanka+s%C4%85siedztwa.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXyji_WivtI/AAAAAAAAA_g/Hp9put0xIkI/s400/W+prawym+dolnym+rogu+szcz%C4%99%C5%9Bliwa+mieszkanka+s%C4%85siedztwa.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5295287083397725906" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;W prawym dolnym rogu - szczęśliwa mieszkanka Kuzguncuk (z rozwianym tlenionym włosem) uśmiecha się do kamery&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXyjJtdUXzI/AAAAAAAAA_Y/XdlOljHsVPs/s1600-h/Kot+karmiony+ev+yemekleri+%28domowym+jedzeniem%29.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXyjJtdUXzI/AAAAAAAAA_Y/XdlOljHsVPs/s400/Kot+karmiony+ev+yemekleri+%28domowym+jedzeniem%29.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5295286649097576242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kot spasiony na domowym żarciu (Ev Yemekleri)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;***&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;A teraz uczta architektoniczna...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXyiHgI5FgI/AAAAAAAAA-4/e9hI77YLSiU/s1600-h/Domek+malinowy.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXyiHgI5FgI/AAAAAAAAA-4/e9hI77YLSiU/s400/Domek+malinowy.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5295285511650874882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Apetyczny domek malinowy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXyh7PH-4JI/AAAAAAAAA-w/tXZMlsavsKQ/s1600-h/Domek+w%C5%82a%C5%9Bciciela+garbuska.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXyh7PH-4JI/AAAAAAAAA-w/tXZMlsavsKQ/s400/Domek+w%C5%82a%C5%9Bciciela+garbuska.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5295285300925227154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Truskawkowy domek właściciela garbuska&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXyhqAdCTTI/AAAAAAAAA-o/te6HAnn30sY/s1600-h/Najbardziej+ekstrawagancki+kolorystycznie.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXyhqAdCTTI/AAAAAAAAA-o/te6HAnn30sY/s400/Najbardziej+ekstrawagancki+kolorystycznie.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5295285004929223986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Tęczowa mieszanka - posesja niewątpliwie ekstrawagancka kolorystycznie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXyhcJS6mVI/AAAAAAAAA-g/GkX0q3aYax0/s1600-h/Dom+landrynkowy.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXyhcJS6mVI/AAAAAAAAA-g/GkX0q3aYax0/s400/Dom+landrynkowy.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5295284766784526674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Domek - landrynka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXyhJgqy7mI/AAAAAAAAA-Y/_bP95YlRCn0/s1600-h/Domek+lalki+Barbie.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXyhJgqy7mI/AAAAAAAAA-Y/_bP95YlRCn0/s400/Domek+lalki+Barbie.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5295284446641188450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Szykowny balkonik&lt;/span&gt;.&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Miejsce idealne na mini-jadalnię&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXyg7lwWBHI/AAAAAAAAA-Q/eT5GcZhwIgk/s1600-h/Cukierkowo,+a+obok+obskurnie.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXyg7lwWBHI/AAAAAAAAA-Q/eT5GcZhwIgk/s400/Cukierkowo,+a+obok+obskurnie.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5295284207488468082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Trzy cukierki, a tuż obok - (jeszcze) obskurnie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXygovX2wPI/AAAAAAAAA-I/LeRjIpDWa_Y/s1600-h/W+grupie.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXygovX2wPI/AAAAAAAAA-I/LeRjIpDWa_Y/s400/W+grupie.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5295283883652595954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Układanka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXygSutrW4I/AAAAAAAAA-A/SfauM6RwC7s/s1600-h/Z+ornamentami.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXygSutrW4I/AAAAAAAAA-A/SfauM6RwC7s/s400/Z+ornamentami.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5295283505518566274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ten miał ciekawe ornamenty&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXyf2HailcI/AAAAAAAAA9w/e_X08fqh94U/s1600-h/Dom+Beza.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXyf2HailcI/AAAAAAAAA9w/e_X08fqh94U/s400/Dom+Beza.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5295283013932979650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;A ten ładnie ozdobiony balkonik&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXyfoTIix_I/AAAAAAAAA9o/ihqlWt5WE_I/s1600-h/%C5%BB%C3%B3%C5%82ty+domek+pobudzi+kr%C4%85%C5%BCenie.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXyfoTIix_I/AAAAAAAAA9o/ihqlWt5WE_I/s400/%C5%BB%C3%B3%C5%82ty+domek+pobudzi+kr%C4%85%C5%BCenie.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5295282776560551922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Żółty domek dla pesymistów&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXyfNoTmkWI/AAAAAAAAA9g/jAum4j6g7Lw/s1600-h/Jeden+z+ulubie%C5%84c%C3%B3w.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXyfNoTmkWI/AAAAAAAAA9g/jAum4j6g7Lw/s400/Jeden+z+ulubie%C5%84c%C3%B3w.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5295282318387614050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jeden z faworytów&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXye7pjOrSI/AAAAAAAAA9Y/SbdiM_I-JgU/s1600-h/Zdecydowani+ulubie%C5%84cy.+Do+mieszkania+wybra%C5%82abym+zielony.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXye7pjOrSI/AAAAAAAAA9Y/SbdiM_I-JgU/s400/Zdecydowani+ulubie%C5%84cy.+Do+mieszkania+wybra%C5%82abym+zielony.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5295282009483947298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;I zdecydowani ulubieńcy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXyiXnihDKI/AAAAAAAAA_A/rr_dehqpsrI/s1600-h/zielony.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXyiXnihDKI/AAAAAAAAA_A/rr_dehqpsrI/s400/zielony.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5295285788515306658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zajrzyjmy jeszcze komuś w okno&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXyipyT1TFI/AAAAAAAAA_I/J3ka3fyv9xg/s1600-h/Go%C5%9Bcinne+progi.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXyipyT1TFI/AAAAAAAAA_I/J3ka3fyv9xg/s400/Go%C5%9Bcinne+progi.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5295286100644154450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;I wdepnijmy w gościnne progi&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXyi0XM_9kI/AAAAAAAAA_Q/RTTrGaEiLSw/s1600-h/A%C5%BC+ma+si%C4%99+ochot%C4%99+zajrze%C4%87,+co+w+%C5%9Brodku.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXyi0XM_9kI/AAAAAAAAA_Q/RTTrGaEiLSw/s400/A%C5%BC+ma+si%C4%99+ochot%C4%99+zajrze%C4%87,+co+w+%C5%9Brodku.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5295286282346296898" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;A tu mieszka pewnie jakaś lokalna osobliwość (szyldu nie było, więc to nie knajpa.. chyba, że lokal dla wybranych Kuzguncukowian)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ps. nie, nie przeprowadzam się. mimo wszystko daleko od "cywilizacji", a raczej Europy i korporacji. mała drewniana willa jako letnia działka byłaby jednak mile widziana, prawda? ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-1837180819406118261?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/1837180819406118261/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=1837180819406118261' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/1837180819406118261'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/1837180819406118261'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2009/01/kuzguncuk.html' title='Kuzguncuk'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXykLDb-IhI/AAAAAAAAA_4/2OZu-jnuFwQ/s72-c/Spacerkiem+w+d%C3%B3%C5%82+na+Bosfor.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-8647387560655651776</id><published>2009-01-18T00:43:00.009+02:00</published><updated>2009-01-18T22:05:36.859+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia turecka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tureckie jedzenie'/><title type='text'>Kulinarne dziwolągi</title><content type='html'>Jestem właśnie po pysznej tureckiej kolacji domowej roboty (nie mojej, niestety). Yaprak dolması, czyli zawijany w liście winogron ryż z mięsem (lub bez tego drugiego, w wersji dla wegetarian), to danie przygotowywane często przez szanujące się tureckie gospodyni domowe. Kiedyś na wtorkowym targu w Kadıköy niesamowitym powodzeniem cieszyła się maszynka do robienia dolmy – zwijała liście w tempie ekspresowym! Znajoma Niemka kupiła ją jako prezent dla taty… &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(o targu: tania jak barszcz bielizna, pojedyncze sztuki markowych ciuchów i dziki tłum kobiet żądnych jeszcze większych obniżek – obowiązkowy punkt programu podczas wizyty w mieście Stambuł!).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Yaprak dolması do dziwnych potraw nie należy, są jednak dania, których nazwy śmieszną, a nawet zniechęcają do spożycia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p face="georgia" style="font-weight: bold;" class="MsoNormal"&gt;Oto lista kulinarnych tureckich dziwolągów:&lt;/p&gt;&lt;p style="font-weight: bold; font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-weight: normal; font-style: italic;"&gt;(wszystkie dzisiejsze fotografie zapożyczone z Internetu – linki pod zdjęciami. Nie jestem niestety maniaczką fotografowania kulinariów…) &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:georgia;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;1.&lt;/span&gt; Na początek mój ulubieniec. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;İmam Bayıldı&lt;/span&gt;, czyli &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Imam Zemdlał&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(Imam to muzułmański przywódca religijny)&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXJfsi_C7CI/AAAAAAAAA78/6Ey39A3dvbY/s1600-h/imam+bayildi.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 394px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXJfsi_C7CI/AAAAAAAAA78/6Ey39A3dvbY/s400/imam+bayildi.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292397731023875106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Zdjęcie &lt;/span&gt;&lt;a style="font-style: italic;" href="http://www.dkimages.com/discover/previews/993/50201778.JPG"&gt;stąd&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przekrojony na pół bakłażan faszerowany mielonym mięskiem ma też swoją lokalną nazwę w mieście Kayseri: &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Karnı Yarık&lt;/span&gt;, czyli &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Przekrojony Żołądek&lt;/span&gt;. Trzeba przyznać, że ta przemawia do wyobraźni i bardziej kojarzy się ze wspomnianą potrawą. Swoją drogą, chciałabym dowiedzieć się, skąd (poetyckie skądinąd) skojarzenie z Imamem, w dodatku omdlałym…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;2. &lt;/span&gt;Raczej zachęcić, niż zniechęcić może &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kadın Budu – Kobieca Noga&lt;/span&gt;. To jedna z odmian köfte, czyli tureckich mielonych pulpecików.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXJfov39fyI/AAAAAAAAA70/pmSbzUI2TuA/s1600-h/kadin+budu.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXJfov39fyI/AAAAAAAAA70/pmSbzUI2TuA/s400/kadin+budu.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292397665764343586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Zdjęcie &lt;a href="http://farm1.static.flickr.com/16/20655260_c3348d89f0.jpg"&gt;stąd&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trochę gruba ta noga, prawda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;3.&lt;/span&gt; Turcy nadzwyczajną sympatią darzą najwyraźniej ptactwo, bo posiekane w drobną kosteczkę wołowe mięso nazwali &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kuş Başı&lt;/span&gt;, co oznacza &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ptasią Głowę.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXJfindPEQI/AAAAAAAAA7s/1NSbKOTYH2U/s1600-h/kusbasi+pide.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 267px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXJfindPEQI/AAAAAAAAA7s/1NSbKOTYH2U/s400/kusbasi+pide.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292397560425550082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Zdjęcie &lt;a href="http://www.bestmangal.com/images/kusbasi%20pide%2850%20of%20109%29.jpg"&gt;stąd&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brrr...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;4. &lt;/span&gt;Nazwą ptasią zostały ochrzczone także owoce róży. Z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kuşburnu – Ptasiego Nosa&lt;/span&gt; – robi się pyszną herbatkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXJfZbytPyI/AAAAAAAAA7k/TcStHuxn4Yc/s1600-h/kusburnu.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 333px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXJfZbytPyI/AAAAAAAAA7k/TcStHuxn4Yc/s400/kusburnu.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292397402675560226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Zdjęcie &lt;a href="http://farm3.static.flickr.com/2015/1527196976_a9a0b0f193.jpg"&gt;stąd&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Albo zupę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;5. &lt;/span&gt;I na deser… deser. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Vezir Parmağı&lt;/span&gt; to… &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Palce Wezyra&lt;/span&gt;. Palce lizać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXJfS5HBVgI/AAAAAAAAA7c/qlPDkZ5NzbQ/s1600-h/vezir+parmagi.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXJfS5HBVgI/AAAAAAAAA7c/qlPDkZ5NzbQ/s400/vezir+parmagi.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292397290286306818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Zdjęcie &lt;a href="http://www.blogger.com/bp1.blogger.com/.../s320/vezir%2Bparmagi1.jpg"&gt;stąd&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wbrew pozorom - życzę smacznego!&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-8647387560655651776?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/8647387560655651776/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=8647387560655651776' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/8647387560655651776'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/8647387560655651776'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2009/01/kulinarne-dziwolgi.html' title='Kulinarne dziwolągi'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SXJfsi_C7CI/AAAAAAAAA78/6Ey39A3dvbY/s72-c/imam+bayildi.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-963494302246030908</id><published>2009-01-11T18:24:00.002+02:00</published><updated>2009-01-11T18:30:46.685+02:00</updated><title type='text'>Matrymonialny szoł</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SWody2WpeTI/AAAAAAAAA3w/d0tngZu5MmM/s1600-h/the+bride.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 299px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SWody2WpeTI/AAAAAAAAA3w/d0tngZu5MmM/s400/the+bride.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290073471721240882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W niedzielne, wolne od stresu popołudnie (a dodać należy, że spałam dziś dokładnie do godziny 12), spotkałam się na Bağdad Caddesi z koleżanką-turkologiem w jednym. Spędziłyśmy dwie nieprzyzwoicie konsumpcyjne godziny na nieprzyzwoitej ulicy, którą to „nowoczesne” Turczynki przechadzają się z (oryginalnymi) torebkami Louis Vuitton w prawej łapce, w lewej dzierżąc miniaturowego pieska opatulonego różowym sweterkiem (i chyba wiele przesady w tym nie ma).&lt;br /&gt;Obowiązkowa kawa w kultowym w Turcji Starbuck’sie (wybaczcie mi!!!).W sklepach nadal 50% przeceny. Ja nadal obstająca przy swoim zupełnie bezsensownym przekonaniu, że zimowe ubrania ładne być nie mogą, bo nie są ubraniami letnimi &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(Kupiłam jednak uniwersalne zimowo-wiosenno-jesienne buty. W Stambule mrozów jeszcze nie uświadczyłam, poza tym już od marca zacznie się wiosna. Po zimie, która się, odpukać, jeszcze nie zaczęła).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale miało być o telewizyjnym szoł, więc się streszczam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koleżanka dostała niedawno propozycję pracy przy reality show &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;„Yabanci Gelin”, w tłumaczeniu: „Zagraniczna Panna Młoda”&lt;/span&gt;. Ofertę odrzuciła, ale z ciekawości obejrzała pierwszy odcinek drugiej już chyba serii, emitowanej na kanale Star TV &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(nie będę pisać, że kanale beznadziejnym, bo TV nadal nie mam i chyba mieć nie będę, a z moich bardzo krótkich, poczynionych dawno temu obserwacji wynika, że większość tureckich kanałów jest beznadziejna. Ale co ja tam wiem, dziewczynka z telewizorem, choć bez telewizji). &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I co?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://video.yahoo.com/watch/4261011/11454912"&gt;Kliknijcie tutaj!&lt;/a&gt; Mało nie padłam z fotela (po komentarzach koleżanki musiałam oczywiście zobaczyć „Yabanci Gelin” na własne oczy).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wytrzymacie do końca, ale warto zerknąć choćby dla samej czołówki, kiedy to pojawiają się tureckie mamusie (lub ciocie) z synalkami-kawalerami. Co za przepych! Cóż za barwy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Z grubsza chodzi chyba o to, że dziesięć zagranicznych niezamężnych niewiast zostaje zamkniętych na 100 dni w domu z przyszłymi – być może, tureckimi teściowymi. Co jakiś czas do hacjendy wpadać będą synalkowie – kandydaci na mężów. Zagraniczne dziewczęta będą dwoić się i troić, żeby przypodobać się tureckim matronom i… wyjść za mąż? A może po prostu zgarnąć 100 000 lir?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy sam pomysł na reality show jest nowatorski? Proszę o opinie. Jestem daleko w tyle, jeśli chodzi o tego typu nowinki (moja wiedza zatrzymała się chyba na Big Brother). Może to wszystko już było? A może dopiero będzie? Polscy kawalerowie i panny na wydaniu zza wschodniej granicy? Aż tak się porobiło rodzinnie w produkcjach typu reality show?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ps. wytrzymajcie proszę do prezentacji pierwszej teściowej, Emine. Pokazywane są widoczki z miasta mojego wolontariatu – Kayseri! No i jakiego ma Emine siostrzeńca! Wąsaty Hasan rządzi! Życzę mu tej ładnej blondynki.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-963494302246030908?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/963494302246030908/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=963494302246030908' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/963494302246030908'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/963494302246030908'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2009/01/matrymonialny-szo.html' title='Matrymonialny szoł'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SWody2WpeTI/AAAAAAAAA3w/d0tngZu5MmM/s72-c/the+bride.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-1323474689831582199</id><published>2009-01-04T15:26:00.006+02:00</published><updated>2009-01-04T17:38:56.309+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='most bosforski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bosfor'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='crossing the bridge'/><title type='text'>crossing the bridge</title><content type='html'>&lt;object width="320" height="266" class="BLOG_video_class" id="BLOG_video-2a79797bf0ac2e9f" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/get_player"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="flashvars" value="flvurl=http://v18.nonxt8.googlevideo.com/videoplayback?id%3D2a79797bf0ac2e9f%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1330044429%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D348D4D7E605E68CCBDE1EBC3EF8CA55BFEBC72FB.4CA2217BA0E2FBFFAD7D6886A9831901DC5BDE9D%26key%3Dck1&amp;amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D2a79797bf0ac2e9f%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DMzkyJxMEYqTsxeGaaJiS8bbdPxU&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;ps=blogger"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/get_player" type="application/x-shockwave-flash"width="320" height="266" bgcolor="#FFFFFF"flashvars="flvurl=http://v18.nonxt8.googlevideo.com/videoplayback?id%3D2a79797bf0ac2e9f%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1330044429%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D348D4D7E605E68CCBDE1EBC3EF8CA55BFEBC72FB.4CA2217BA0E2FBFFAD7D6886A9831901DC5BDE9D%26key%3Dck1&amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D2a79797bf0ac2e9f%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DMzkyJxMEYqTsxeGaaJiS8bbdPxU&amp;autoplay=0&amp;ps=blogger"allowFullScreen="true" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pierwszy Most Bosforski&lt;/span&gt; jest jednym z dwóch łączących Azję z Europą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzyletnią budowę mostu ukończono w 50-tą rocznicę utworzenia Republiki Tureckiej &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(cóż za wspaniałe wyczucie czasu!)&lt;/span&gt;, w 1973 roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez most przejeżdża się w sto dwadzieścia trzy sekundy &lt;span style="font-style: italic;"&gt;(dowód na filmiku powyżej)&lt;/span&gt;. Pod warunkiem, że nie ma korków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przespacerować się, ot tak, niestety nie można.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Raz do roku organizowany jest jednak maraton (&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Intercontinental_Istanbul_Eurasia_Marathon"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Intercontinental Istanbul Eurasia Marathon&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;), podczas którego można się mostem przebiec. W niedzielny, październikowy poranek. To opcja dla zdeterminowanych. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;(mały polski akcent: w 2007 roku drugie miejsce spośród biorących w maratonie udział kobiet zajęła Małgorzata Sobańska).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;(muzyka z filmiku: Orient Expressions, Divan)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(ps. niedostatki filmiku spowodowane użyciem aparatu fotograficznego marnej urody, nie wynikające zaś z drżenia ręki i braku profesjonalizmu operatorki) &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-1323474689831582199?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='enclosure' type='video/mp4' href='http://www.blogger.com/video-play.mp4?contentId=2a79797bf0ac2e9f&amp;type=video%2Fmp4' length='0'/><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/1323474689831582199/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=1323474689831582199' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/1323474689831582199'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/1323474689831582199'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2009/01/crossing-bridge.html' title='crossing the bridge'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-4960141515718131310</id><published>2009-01-03T13:57:00.004+02:00</published><updated>2009-01-03T14:04:02.240+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mutlu yıllar'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='iyi seneler'/><title type='text'>İyi seneler</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SV9TTbiYpGI/AAAAAAAAA3o/bl_hWskkYMA/s1600-h/smacznego+nowego+roku.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SV9TTbiYpGI/AAAAAAAAA3o/bl_hWskkYMA/s400/smacznego+nowego+roku.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5287036080830850146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Związane z Turcją postanowienia noworoczne Anno Domini 2009:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1.    &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;postanowienia ogólne:&lt;/span&gt; doceniać uroki (pogodę, jedzenie, zabytki, rejsy po Bosforze, pozytywne nastawienie ludzi) i nie dostrzegać wad (trąbiących kierowców dolmuszy, depczących po nogach Turczynek robiących zakupy w outlecie Mango, korków – jeśli się zdecydowało mieszkać po stronie azjatyckiej, a pracować po europejskiej...) przebywania w Turcji;&lt;br /&gt;2.   &lt;span style="font-weight: bold;"&gt; postanowienia krajoznawczo-turystyczne:&lt;/span&gt; w każdy weekend odwiedzić jedna z dzielnic Stambułu (na początku kolejki czekają okolice İstinye/Tarabya); wybrać się w końcu do Safranbolu, Mardin i Diyarbakır (i z podroży tych zamieszczać regularnie zdjęcia na niniejszym blogu);&lt;br /&gt;3.    &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;postanowienia lingwistyczne:&lt;/span&gt; powtórzyć turecką gramatykę i przeglądać codziennie jedna z bezpłatnych gazet (20 Dakika lub Gaste);&lt;br /&gt;4.    &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;postanowienia ambitne:&lt;/span&gt; zmienić pracę na ciekawszą i mniej absorbującą (będzie trudno) lub dużo lepiej płatną i prawie wcale nie absorbującą (czyli powrót do źródeł...), aby znaleźć czas na punkt 2, 3 i jeszcze małe “coś”, co w tym roku zrealizowane w końcu być musi;&lt;br /&gt;5.    &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;postanowienia kulinarne:&lt;/span&gt; nie jeść tureckich słodyczy – nawet tych nielicznych, które smakują! (wbrew pozorom punkt 5 nie kłóci się z punktem 1).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Herkese Mutlu Yıllar!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-4960141515718131310?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/4960141515718131310/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=4960141515718131310' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/4960141515718131310'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/4960141515718131310'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2009/01/iyi-seneler.html' title='İyi seneler'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SV9TTbiYpGI/AAAAAAAAA3o/bl_hWskkYMA/s72-c/smacznego+nowego+roku.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-6788468937753319652</id><published>2008-12-29T23:51:00.007+02:00</published><updated>2008-12-30T00:10:15.562+02:00</updated><title type='text'>Świąteczno-biurowe klimaty</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SVlIcjoAbOI/AAAAAAAAA3g/sWrUSjaSUVA/s1600-h/dekoracja+biurkowa.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SVlIcjoAbOI/AAAAAAAAA3g/sWrUSjaSUVA/s400/dekoracja+biurkowa.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5285335293132565730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Odrobina dekoratorskiego zapału i można poczuć w pracy, że są Święta...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miały być Mikołaje wdrapujące się na palmy, i co?&lt;br /&gt;I nawet palmy nie ma.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ambitnie spakowałam dziś do torebki aparat. Miałam ruszyć na wyprawę pod tytułem „Poszukiwanie Świąt w Stambule”, tymczasem skończyło się na pstrykaniu zdjęć w pracy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Takie oto kwiatki zastałam dziś na swoim biurku. Już myślałam, że to Jarzębina Pożegnalna („zwalniają mnie? za co?! przecież pracowałam w Święta!”), kiedy to ujrzałam doczepione do urokliwego badylka wzruszające noworoczne życzenia:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SVlHeVh1WCI/AAAAAAAAA3Q/YhwfHkai2y8/s1600-h/kwiatki.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 299px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SVlHeVh1WCI/AAAAAAAAA3Q/YhwfHkai2y8/s400/kwiatki.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5285334224196687906" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Niespodzianek był to zaledwie początek. Po chwili wbiegł  nasz mega energiczny jak zwykle office boy (tak się go tu nazywa…) i porozrzucał wokół balony (przywłaszczyłam sobie różowy):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SVlHRd5tJBI/AAAAAAAAA3I/85q0mNYb7Ow/s1600-h/baloniki.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 299px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SVlHRd5tJBI/AAAAAAAAA3I/85q0mNYb7Ow/s400/baloniki.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5285334003105997842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Po kolorowej balonowej uczcie dla oczu nadszedł czas na strawę dla ducha. Dostaliśmy w prezencie film dokumentalny (minut siedemdziesiąt) o pierwszej tureckiej fabryce produkującej samoloty (jeśli dobrze wyczytałam z opakowania, bo – o dziwo?! – jeszcze nie obejrzałam. po seansie domowym dam znać, cóż to za produkcja – samolotowa i filmowa).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Abyście jednak, Moi Drodzy, nie obawiali się, że życie moje ogranicza się już tylko do tego typu atrakcji wątpliwej urody, wybiorę się na foto polowanie wkrótce, co oznacza prawdopodobnie noworoczny czwartek, a przy wyjątkowo niesprzyjających okolicznościach – najbliższy weekend. Dziś plany moje pokrzyżował śnieg (i to jaki! być może coś z niego do jutra zostanie, na razie topnieje systematycznie, zanim jeszcze dotknie powierzchni ziemi – plucha takowa jest tutaj bowiem szumnie nazywana śniegiem). Korki tworzą się jednak niesamowite. Moje standardowe 45 minut zamieniło się dziś w półtora godzinny powrót do domu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Umordowana wybitnie chciałabym jeszcze (ze sporym opóźnieniem co prawda) napomknąć o artykule, który ukazał się w Wigilię w angielskim wydaniu gazety Hürriyet (dotychczas Turkish Daily News, a po wykupieniu przez Hürriyet – Hürriyet Daily News właśnie). Mamy bowiem w Stambule polską dziennikarkę, która co jakiś czas o naszym kraju na łamach tej gazety nieco wspomina (pamiętam tylko artykuł o Polonezköy i wywiad z Anną Marią Jopek, choć to na pewno nie wszystko). 24 grudnia Turcy mogli dowiedzieć się szczegółów na temat specyfiki polskiej Wigilii:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SVlG4eV0bsI/AAAAAAAAA3A/EeJvAVhPiH0/s1600-h/atyku%C5%82+o+polskiej+Wigilii.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 299px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SVlG4eV0bsI/AAAAAAAAA3A/EeJvAVhPiH0/s400/atyku%C5%82+o+polskiej+Wigilii.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5285333573727186626" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Artykuł tu: &lt;a href="http://www.hurriyet.com.tr/english/lifestyle/10631053.asp"&gt;http://www.hurriyet.com.tr/english/lifestyle/10631053.asp&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To oczywiście dla nielicznych wtajemniczonych, którzy wiedzą, że Świąt nie obchodzi się 31 grudnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wtajemniczeni się jednak zdarzają. 25 grudnia dostałam turecko-świąteczną kartkę od dyrektor ds. marketingu z życzeniami i takim oto "okolicznościowym" obrazkiem:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SVlGt5IemAI/AAAAAAAAA24/NQ_Njarl8WQ/s1600-h/oczko.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 296px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SVlGt5IemAI/AAAAAAAAA24/NQ_Njarl8WQ/s400/oczko.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5285333391940425730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Niech Was także Oko Proroka chroni w Nowym Roku :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-6788468937753319652?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/6788468937753319652/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=6788468937753319652' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/6788468937753319652'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/6788468937753319652'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2008/12/witeczno-biurowe-klimaty.html' title='Świąteczno-biurowe klimaty'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SVlIcjoAbOI/AAAAAAAAA3g/sWrUSjaSUVA/s72-c/dekoracja+biurkowa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-2983977929528902704</id><published>2008-12-21T20:35:00.007+02:00</published><updated>2008-12-22T14:46:35.142+02:00</updated><title type='text'>Święta w Turcji. Odsłona druga (ekscytująca wyprawa do centrum handlowego)</title><content type='html'>Dziś trochę prywaty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem po bardzo sprawnie zrealizowanych (i z tego powodu bardzo udanych) zakupach świątecznych. W niezwykle krótkim czasie udało mi się bowiem:&lt;br /&gt;- zakupić drzewko w doniczce, metr z kawałkiem wysokości, żywe, rześkie i radosne (po świętach wyląduje w ogródku albo stanie się darowizną dla pobliskiego parku),&lt;br /&gt;- nabyć ozdoby świąteczne za sumę przyzwoitą (miałam obawy, że będzie drożej niż w Polsce),&lt;br /&gt;- nacieszyć oczy dekoracjami świątecznymi, w szczególności sklonowanymi Mikołajami wdrapującymi się na ozdobione bombkami palmy w centrum handlowym,&lt;br /&gt;- pobić rekord czasowy w zakupach prezentów (co roku wychodzi mi to coraz lepiej).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedynie lampek na choinkę brak (Carrefour'owe nie przypadły mi do gustu).&lt;br /&gt;Potraw świątecznych też, ale będę jakieś namiastki oraz Wigilia u znajomych - a tam PRAWDZIWY barszcz, ryba i takie tam.&lt;br /&gt;Wszystko idzie więc zgodnie z planem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: center"&gt;***&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Przeczytałam dziś w gazecie, że sklep odzieżowy Vakko był pierwszym w Stambule (i pewnie w całej Turcji) , który w latach 80-tych ośmielił się ozdobić swoje witryny dekoracjami świątecznymi. Było to na ulicy Istiklal, czyli "zdemoralizowanym" Beyoglu, po europejskiej stronie miasta. Podobno właściciel naraził się tym konserwatywnym muzułmanom. Na krótko jednak, bo pomysł podchwyciły inne firmy i od tego czasu Istiklal (a potem cały Stambuł...) jest udekorowany przed świętami niczym stolice europejskie.&lt;br /&gt;No, tylko te palmy wlasnie...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-2983977929528902704?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/2983977929528902704/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=2983977929528902704' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/2983977929528902704'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/2983977929528902704'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2008/12/wta-w-turcji-odsona-druga.html' title='Święta w Turcji. Odsłona druga (ekscytująca wyprawa do centrum handlowego)'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-1851378989707552888</id><published>2008-12-17T22:13:00.002+02:00</published><updated>2008-12-17T22:18:15.376+02:00</updated><title type='text'>Święta w Turcji. Odsłona pierwsza (na tydzień przed...)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SUleP104T_I/AAAAAAAAA2I/35ebO2rp5kM/s1600-h/zmarnia%C5%82y+miko%C5%82aj.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 299px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SUleP104T_I/AAAAAAAAA2I/35ebO2rp5kM/s400/zmarnia%C5%82y+miko%C5%82aj.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5280855664308539378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Hoł hoł hoł...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Świąt Bożego Narodzenia się w Turcji nie obchodzi.&lt;br /&gt;Ale atmosfera świąteczna będzie.&lt;br /&gt;A dlaczego?&lt;br /&gt;A bo obchodzony będzie Nowy Rok! Na wzór i podobieństwo Świąt.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszą turecką choinkę widziałam w Kayseri, juz (jeszcze?) w połowie października. Upiększała jedną z restauracji, którą odwiedziłam w czasie Ramazanu – muzułmańskiego postu (a w Kayseri pości się z większą determinacją niż w większości tureckich miast, uwierzcie mi..). Choinka była malutka, sztuczna, wisiał na niej jakiś łańcuch i zmarniały Święty Mikołaj. Taka ogólnie niewyględna. Do tego stała w kącie. Moje zdumienie (“A co to to? A dlaczego tu? A dlaczego teraz? A co wy w ogóle.. Święta obchodzicie?!”) znajomy (niektórzy pamiętają kolegę o imieniu Ali... Alego Silnego.. i niezbyt rozumnego) zaśmiał się tylko, po czym wyjaśnił niewtajemniczonemu polskiemu dziewczęciu – “no tak, obchodzimy Święta, czyli Nowy Rok”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;(wdzięki uwiecznionej trzy lata temu choinki na zdjęciu powyżej)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz nie dziwi mnie już nic.&lt;br /&gt;Ani to, ze tureckie centra handlowe zasypane będą dekoracjami nawet hojniej niż niektóre sklepy w Polsce.&lt;br /&gt;Ani to, ze niektórzy dają tu sobie jako “prezenty noworoczne” dekoracje choinkowe, przekonani święcie, ze taki jest zwyczaj w krajach chrześcijańskich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dowiedziałam się dziś, ze w ubiegłym roku drzewko przystrojono także w mojej firmie. Po dziesięciodniowej przerwie z okazji obchodzonego tu Święta Ofiarowania wolnego oczywiście nie uświadczę (a i owszem, pracuję jeszcze, choć od miesiąca deklaruję zawzięcie, ze rzucam). Może zaśpiewają mi Jingle Bells? A może to ja zostanę zmuszona zaśpiewać...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Będę świątecznie węszyć dalej...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ps. w następnym poście o poszukiwaniu drzewka idealnego, czyli jak znaleźć: żywą, tanią, i ładną choinkę. do tego w doniczce. muszę jak najszybciej posiąść tą wiedzę tajemną...ktoś reflektuje?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-1851378989707552888?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/1851378989707552888/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=1851378989707552888' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/1851378989707552888'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/1851378989707552888'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2008/12/wita-w-turcji-odsona-pierwsza-na-tydzie.html' title='Święta w Turcji. Odsłona pierwsza (na tydzień przed...)'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SUleP104T_I/AAAAAAAAA2I/35ebO2rp5kM/s72-c/zmarnia%C5%82y+miko%C5%82aj.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-519374729816032458</id><published>2008-11-23T17:09:00.023+02:00</published><updated>2008-11-23T17:57:20.912+02:00</updated><title type='text'>cztery strony Turcji</title><content type='html'>Odkurzone stare pliki z baaardzo starymi zdjęciami.&lt;br /&gt;W ramach rozmyślań o tym, jak bardzo Turcja jest różnorodna.&lt;br /&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSl4N21wZXI/AAAAAAAAA2A/8fu2-CqKdGE/s1600-h/nie+jest+%C5%BAle_Antalya.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSl4N21wZXI/AAAAAAAAA2A/8fu2-CqKdGE/s400/nie+jest+%C5%BAle_Antalya.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271877018268493170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Antalya. Nie jest źle&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSl4F2XKJNI/AAAAAAAAA14/3MZWe_pWbPk/s1600-h/baglama+i+adana.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSl4F2XKJNI/AAAAAAAAA14/3MZWe_pWbPk/s400/baglama+i+adana.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271876880701203666" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Baglama &amp;amp; Adana. Cóż to była za wieczór. Adana kebap w roli głównej&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSl39fYAk8I/AAAAAAAAA1w/xz-Md2WWiLM/s1600-h/rejs+po+cyprze.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSl39fYAk8I/AAAAAAAAA1w/xz-Md2WWiLM/s400/rejs+po+cyprze.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271876737091802050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Rejs wzdłuż Cypru. Raj dla duszy. Wyzwanie dla żołądka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSl33VIiP0I/AAAAAAAAA1o/Nlr0pCgdtrk/s1600-h/W%C3%B3dz.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSl33VIiP0I/AAAAAAAAA1o/Nlr0pCgdtrk/s400/W%C3%B3dz.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271876631263330114" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Miejsce Wodza. Mauzoleum Ataturka w Ankarze&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSl3oe3E-5I/AAAAAAAAA1Y/Y7y2qDhCGJo/s1600-h/knajpa+w+Gaziantep.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSl3oe3E-5I/AAAAAAAAA1Y/Y7y2qDhCGJo/s400/knajpa+w+Gaziantep.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271876376176425874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Knajpa w Gaziantep, "Stambule Wschodu"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSl3gob3jJI/AAAAAAAAA1Q/3Vw-sgXSVqs/s1600-h/urfa.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSl3gob3jJI/AAAAAAAAA1Q/3Vw-sgXSVqs/s400/urfa.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271876241307700370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sanli Urfa. Miasto natchnione&lt;/span&gt;...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSl3ZbwZTPI/AAAAAAAAA1I/To8lrj1tcBA/s1600-h/simitki.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 299px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSl3ZbwZTPI/AAAAAAAAA1I/To8lrj1tcBA/s400/simitki.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271876117645053170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;... a w nim simitki...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSl3R3JsJDI/AAAAAAAAA1A/xEDBjmi1yEQ/s1600-h/czaj.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 299px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSl3R3JsJDI/AAAAAAAAA1A/xEDBjmi1yEQ/s400/czaj.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271875987559949362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;...i Pan-Samowar&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSl3IyPWwiI/AAAAAAAAA04/5FdcWHN09uQ/s1600-h/nemrut.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 299px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSl3IyPWwiI/AAAAAAAAA04/5FdcWHN09uQ/s400/nemrut.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271875831622713890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wzgórze Nemrut o wschodzie słońca&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSl3COVyqCI/AAAAAAAAA0w/C2HzK7uEBeM/s1600-h/ko%C5%82o+Adiyaman.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSl3COVyqCI/AAAAAAAAA0w/C2HzK7uEBeM/s400/ko%C5%82o+Adiyaman.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271875718906816546" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wioska niedaleko Adiyaman&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSl252D5wTI/AAAAAAAAA0o/6TPwKT-rePQ/s1600-h/kahta.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSl252D5wTI/AAAAAAAAA0o/6TPwKT-rePQ/s400/kahta.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271875574950379826" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kahta&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSl2y4U1b7I/AAAAAAAAA0g/_zVmqSQH4I8/s1600-h/kapadocja.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSl2y4U1b7I/AAAAAAAAA0g/_zVmqSQH4I8/s400/kapadocja.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271875455299186610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kapadocja&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;zimą najlepsza&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSl2p5qpXtI/AAAAAAAAA0Y/u3UXIynV1vA/s1600-h/manti.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSl2p5qpXtI/AAAAAAAAA0Y/u3UXIynV1vA/s400/manti.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271875301040283346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Prawdziwe manti. Wykonane przez turecką specjalistkę. Kayseri&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSl2hUr3_hI/AAAAAAAAA0Q/4sYsUgMWOd8/s1600-h/konya.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 299px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSl2hUr3_hI/AAAAAAAAA0Q/4sYsUgMWOd8/s400/konya.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271875153674370578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Konya. Grobowiec Mevlany&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSl2a5PL4-I/AAAAAAAAA0I/tMd4fuao69k/s1600-h/trabzon.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSl2a5PL4-I/AAAAAAAAA0I/tMd4fuao69k/s400/trabzon.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271875043227067362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Trabzon - miasto&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSl2TPsqVgI/AAAAAAAAA0A/kLHxtEwdP30/s1600-h/uzun+golu.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 299px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSl2TPsqVgI/AAAAAAAAA0A/kLHxtEwdP30/s400/uzun+golu.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271874911817324034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Trabzon - okolice. TEN meczet nad TYM jeziorem. Klimat jak z ponurej baśni&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSl2D333j4I/AAAAAAAAAz4/zluvlcH9ZR4/s1600-h/kadikoy.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSl2D333j4I/AAAAAAAAAz4/zluvlcH9ZR4/s400/kadikoy.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271874647723839362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;I Stambuł...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Centrum Kadikoy, strona azjatycka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ps. &lt;/span&gt;straszyli od kilku dni, że dziś do Stambułu &lt;/span&gt;&lt;span&gt;zawita &lt;/span&gt;&lt;span&gt;ŚNIEG (ostatni tydzień pod znakiem deszczu, niestety...). Oznajmiłam więc w pracy, że w niedzielę PEŁNE słońce (było, było!) ku uciesze i powątpiewaniu wszystkich. Trzeba było się założyć! O dodatkowy tydzień wolnego na przykład...&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-519374729816032458?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/519374729816032458/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=519374729816032458' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/519374729816032458'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/519374729816032458'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2008/11/cztery-strony-turcji.html' title='cztery strony Turcji'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSl4N21wZXI/AAAAAAAAA2A/8fu2-CqKdGE/s72-c/nie+jest+%C5%BAle_Antalya.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-1496904003623226091</id><published>2008-11-22T23:22:00.005+02:00</published><updated>2008-11-23T17:09:34.924+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polonia turecka'/><title type='text'>piekło_niebo</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSiEK8U3k3I/AAAAAAAAAzg/3X8RN2QELAU/s1600-h/gelin.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 352px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSiEK8U3k3I/AAAAAAAAAzg/3X8RN2QELAU/s400/gelin.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271608687364379506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Piekło czy Niebo? Oto jest pytanie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Natchnięta lekturą forum dla Polonii tureckiej, a konkretnie pewnym wątkiem, postanowiłam wspomnieć dwa słowa na temat radości i/lub męki przebywania w kraju dwóch kontynentów – Turcji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co jakiś czas pojawia się na wspomnianym forum wątek lub wypowiedź autorstwa skrajnie niezadowolonej z mieszkania w tym kraju polskiej niewiasty. Polek piszących na forum jest spore grono. Czasem ktoś zapyta o przepis na baklawę. Innym razem o tanie połączenia do  Polski, załatwianie wiz i pozwoleń na pracę, czy pogodę w Antalyi w miesiącu styczniu. Tematy z serii bardziej „prywatnych” poruszane są również i tu dyskusja może potoczyć się w dowolnym kierunku… Zwykle są to pytania/rady dotyczące związków mieszanych, trudności  z aklimatyzacją w Turcji, przyjaźni z Turczynkami (możliwa czy niemożliwa? oto jest pytanie. również).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio niektóre z Pań zaszalały i wylały trochę żółci. Przy tej okazji naiwne młode dziewczęta zafascynowane słoneczną Antalyą (celowo piszę z przekąsem, a dlaczego, o tym zaraz) miały okazję dowiedzieć się, że w Turcji:&lt;br /&gt;- trzepie się dywany na balkonach syfiąc w ten sposób przybytek sąsiadów z niższych pięter;&lt;br /&gt;- wylewa pomyje z okien;&lt;br /&gt;- odwiedza znajomych i rodzinę bez zapowiedzi, siedzi do oporu w oparach papierosowego dymu i plotkuje, plotkuje, plotkuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I te de i te pe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pytam ja tylko – GDZIE ?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem za pisaniem o WSZYSTKIM, jednak na PEWNYM poziomie, dlatego nie podoba mi się nie to, jakim dyskusja poszła torem, ale w jaki sposób niektóre osoby zaczęły na siebie bezpardonowo najeżdżać (zazwyczaj miło czyta się to forum, bo jego uczestniczki przeczą stereotypowi skłóconej polskiej emigracji).&lt;br /&gt;Mniejsza jednak o to.&lt;br /&gt;To, do jakiego stopnia pewne osoby są w tym kraju nieszczęśliwe, sprawiło, że zadałam sobie pytanie, jak to z tą turecką polonią jest naprawdę? Że właściwie nic o Polkach w Turcji nie wiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poznałam tylko te, które są tu z wyboru (nie tylko dlatego, że z tego kraju pochodzi ich mąż, także dlatego, że lubią tu mieszkać, a nawet te niezamężne, które mają jakiegoś dziwnego tureckiego świra, znalazły tu pracę i sobie przyjemnie egzystują – może na krócej, może na dłużej, może na stałe…). Poznałam tylko Polki za Stambułu. Przez ostatnie (prawie) dwa lata nie wyściubiłam nosa z tego miasta.&lt;br /&gt;Ile Polek żyje na wschodzie Turcji? W małych tureckich wioskach? Co tam robią? Jak się tam czują? Nic a nic nie wiem. To znaczy wiem trochę, z polonijnego forum…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;W Stambule można żyć bardzo wygodnie, można też dostawać codziennie palpitacji serca.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Kiedy znudziło mi się w końcu mieszkanie parę metrów od Taksimu, przeniosłam się w bardziej zieloną/spokojną, jakby to Turcy powiedzieli „rodzinną okolicę”. Starość nie radość, imprezy sporadyczne, a okolice Taksimu bardzo, bardzo specyficzne. Kilkaset metrów od głównej ulicy placu – Tarlabasi, ulice raczej nieciekawe, spacer wieczorową porą gorąco nie polecany. Moja praca – pięć minut od centrum handlowego i jednego z setek stambulskich Starbucksów (sieć Starbucks w Turcji to osobny temat…) – zupełnie inny świat. W ciągu dnia jest tylko MAKABRYCZNIE BRZYDKO, nocą już pewnie trochę ładniej (zbawienna ciemność), na pewno nie niebezpiecznie, ale zupełnie inaczej niż w zatłoczonym, tętniącym życiem centrum.&lt;br /&gt;Slumsy oddalone zaledwie o parę ulic od ekskluzywnych restauracji – to zdecydowanie odróżnia Turcję od o niebo mniej zróżnicowanej Polski. O niebooo.&lt;br /&gt;Można więc sobie niemałe piekło zafundować, jeśli się w nieciekawe okolice „wżeni”/trafi/skręci. Stąd ta ironiczna uwaga o „naiwnych niewiastach zauroczonych gorącą Antalyą” (wątek przewijający się co jakiś czas w dyskusjach na forum).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zresztą, trzeba forum poczytać, żeby zrozumieć, co ja sobie tu dziś wypisuję.&lt;br /&gt;Bo po co – sama nie wiem.&lt;br /&gt;Chyba cieszy mnie weekend, czas wolny i świeżo odmalowane mieszkanie. Mogę wreszcie odkurzyć zaniedbanego bloga! Bo domek dawno już odkurzony.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-1496904003623226091?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/1496904003623226091/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=1496904003623226091' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/1496904003623226091'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/1496904003623226091'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2008/11/piekoniebo.html' title='piekło_niebo'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SSiEK8U3k3I/AAAAAAAAAzg/3X8RN2QELAU/s72-c/gelin.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-6109314806461080010</id><published>2008-10-29T22:48:00.014+02:00</published><updated>2008-10-29T23:22:44.544+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cumhuriyet Bayramı'/><title type='text'>red &amp; white</title><content type='html'>29 października, czyli święto utworzenia Republiki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chłopcy i dziewczęta, nacieszmy oczęta...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SQjPh1CbY9I/AAAAAAAAAzI/OVnrIt7e2VM/s1600-h/znaleziona+w+buszu.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SQjPh1CbY9I/AAAAAAAAAzI/OVnrIt7e2VM/s400/znaleziona+w+buszu.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5262684344662320082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zaplątana w chaszczach...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SQjQbngF5JI/AAAAAAAAAzY/tt0AuXYGGW0/s1600-h/jab%C5%82ka+czere%C5%9Bnie+flagi+arbuzy.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SQjQbngF5JI/AAAAAAAAAzY/tt0AuXYGGW0/s400/jab%C5%82ka+czere%C5%9Bnie+flagi+arbuzy.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5262685337461056658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jabłka czereśnie flagi arbuzy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SQjO5hlwoJI/AAAAAAAAAyo/cNyfhS5IfBM/s1600-h/motory+dwa.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 299px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SQjO5hlwoJI/AAAAAAAAAyo/cNyfhS5IfBM/s400/motory+dwa.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5262683652247036050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Para patriotyczna&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SQjQObPeujI/AAAAAAAAAzQ/qPf4YUsdqQw/s1600-h/ma%C5%82y+bia%C5%82y+domek.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SQjQObPeujI/AAAAAAAAAzQ/qPf4YUsdqQw/s400/ma%C5%82y+bia%C5%82y+domek.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5262685110831856178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Mały biały domek. Przyprawiony&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SQjOoAjrjUI/AAAAAAAAAyY/U8c2qkHGaLw/s1600-h/dzieci+te%C5%BC+si%C4%99+ciesz%C4%85.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SQjOoAjrjUI/AAAAAAAAAyY/U8c2qkHGaLw/s400/dzieci+te%C5%BC+si%C4%99+ciesz%C4%85.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5262683351322168642" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dzieci też świętują&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SQjOezOnCfI/AAAAAAAAAyQ/yGi-EwcMdfE/s1600-h/nietypowy+waleczny.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 299px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SQjOezOnCfI/AAAAAAAAAyQ/yGi-EwcMdfE/s400/nietypowy+waleczny.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5262683193125308914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Nietypowy, waleczny&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SQjOVWZrH4I/AAAAAAAAAyI/0cKuHaOQO6c/s1600-h/flagi+tanio+sprzedam.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 299px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SQjOVWZrH4I/AAAAAAAAAyI/0cKuHaOQO6c/s400/flagi+tanio+sprzedam.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5262683030768263042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Flagi sprzedam tanio&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ps.&lt;/span&gt; trochę a propos, trochę nie a propos - dwa słowa odnośnie sprawy wspomnianej przez &lt;a href="http://www.tur-tur.blogspot.com/"&gt;koleżankę ze słonecznej Alanyi&lt;/a&gt;. zablokowali parę dni temu blogspota. w Turcji. wchodzę na bloga wspomnianej koleżanki, a tu nakaz sądu z Diyarbakir. sprawdzam szanownego bloga swego - to samo. już myślałam, że usuwają wszystkie "podejrzane" strony cudzoziemców piszących coś tam o Turcji w swych dziwnych językach (no dobrze, wcale tak nie pomyślałam, ale byłoby ciekawie, nieprawdaż?), kiedy to okazało się, że zamknięto blogspota, bo niektórzy blogujący-piraci zmieszczali (naturalnie nielegalnie) mecze piłki nożnej emitowane przez... kanał Digiturk. Digiturk się wkurzył. tak więc nie o wolność słowa chodziło (nie tym razem), a piractwo okrutne. niektórzy na znak protestu rezygnują podobno z usług Digiturk. podobno.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4740360785368624872-6109314806461080010?l=tureckiekazania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/feeds/6109314806461080010/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4740360785368624872&amp;postID=6109314806461080010' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/6109314806461080010'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4740360785368624872/posts/default/6109314806461080010'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tureckiekazania.blogspot.com/2008/10/red-white.html' title='red &amp; white'/><author><name>mor cadı</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14144205662565118169</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/-6mTOMhR4xXI/Tv7k7XucF2I/AAAAAAAABkU/jFl-iuNLoqY/s220/DSC05418.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SQjPh1CbY9I/AAAAAAAAAzI/OVnrIt7e2VM/s72-c/znaleziona+w+buszu.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4740360785368624872.post-6343982036786115008</id><published>2008-09-21T21:55:00.002+03:00</published><updated>2008-09-21T22:30:12.384+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pozwolenie na pracę w turcji'/><title type='text'>pozwolenie na pracę w Turcji</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SNaZJ-FUW-I/AAAAAAAAAyA/Rn-G9-RFWlA/s1600-h/rumeli.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2ZhiZ8CCgxo/SNaZJ-FUW-I/AAAAAAAAAyA/Rn-G9-RFWlA/s400/rumeli.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5248550812310068194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakiś czas temu czytałam w tureckiej prasie, że &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;legalnie zatrudnieni cudzoziemcy stanowią zaledwie 10% wszystkich pracujących w Turcji yabancı&lt;/span&gt;. Są to ponoć głównie pracownicy naukowi zatrudnieni na prywatnych uniwersytetach (strzelam, że prawie wszyscy uczą angielskiego).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nauczyciele języków obcych zatrudniani w szkołach językowych, prywatnych podstawówkach, etc. pracują natomiast w Turcji nielegalnie (prawie wszyscy, a przynajmniej przytłaczająca ich większość). Załatwiają sobie pozwolenie na pobyt (sami albo poprzez pracodawcę) lub kursują co trzy miesiące do Grecji/Bułgarii (większość cudzoziemców uczących angielskiego ma wizy 3-miesięczne) na małe, przymusowe wakacje (o tym &lt;a href="http://tureckiekazania.blogspot.com/2007/06/crazy-holidays.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;).&lt;br /&gt;To już nie z prasy, a z życia wzięte.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pracodawcom tureckim nie chce się zatrudniać cudzoziemców, bo za dużo z tym zachodu. Biurokratycznego i finansowego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie dajmy się jednak zastraszyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najłatwiej jest znaleźć pracę w Turcji osobom… znającym turecki.&lt;br /&gt;Ha ha.&lt;br /&gt;Jeśli tureckim nie władamy biegle (przez nasze lenistwo po prostu, banalny to wszakże język), podkreślmy w CV, jak wiele innych języków obcych znamy. Pracodawca doceni i uwierzy, że turecki podchwycimy raz-dwa (a to, że się potem rozczaruje…do tego czasu znajdziemy nową pracę).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli udało nam się znaleź
